Stewardesy Aerofłotu otrzymały notatkę służbową. Mają pilnować papieru toaletowego

Personel latający Aerofłotu otrzymał nowe polecenie służbowe. Ma pilnować, aby pasażerowie nie wynosili papieru toaletowego z samolotów. Załoga ma także ewidencjonować jego zużycie.

Więcej informacji o Polsce i świecie przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Co dalej z Naddniestrzem? [Q&A Gazeta.pl]

"Moscow Times" i "Baza" dotarły do notatki służbowej skierowanej do załogi pokładowej latającej na trasach do Antalyi i Stambułu w Turcji. Zawiera ona wytyczne dotyczące reglamentacji i kontroli papieru toaletowego.

Notatka służbowa wysłana przez zarząd AerofłotuNotatka służbowa wysłana przez zarząd Aerofłotu Telegram / Baza

Ścisła ewidencja

W notatce służbowej można przeczytać, że dodatkowe rolki papieru toaletowego nie powinny być zostawione w dostępnych miejscach w toalecie, aby pasażerowie nie mogli ich ze sobą zabrać. Papierowe ręczniki, chusteczki i papier toaletowy mogą być uzupełnione dopiero wtedy, gdy zostaną zużyte stare opakowania.

"Wprowadzono ścisłą ewidencję środków higienicznych: papieru toaletowego, chusteczek i ręczników papierowych. Stewardesy muszą uważnie monitorować materiały znajdujące się na pokładzie i uzupełniać je dopiero po ich zużyciu. W żadnym wypadku nie mogą zostawiać dodatkowych rolek w dostępnych miejscach, aby przypadkiem nie trafiły w ręce pasażerów" – informują dziennikarze niezależnego medium.

"Baza" podaje, że nowym obowiązkiem stewardes będzie tuż po wylądowaniu nie tylko policzenie wszystkich niewykorzystanych materiałów, ale także zaplombowanie ich i zwrócenie. Poza tym papier toaletowy, ręczniki i chusteczki, które nie zostały do końca zużyte, trzeba będzie włożyć do specjalnego pojemnika. Po czym trzeba go będzie szczelnie zalakować i oznaczyć datą lotu.

Takie testowe rozwiązanie będzie realizowane w dniach od 3 do 10 czerwca na trasach do Turcji. Na razie brak informacji, czy takie metody zostaną wprowadzone na stałe czy będą obowiązywały także na innych trasach.

Jak informuje "Baza", wcześniej do obowiązków stewardes rosyjskich linii lotniczych należało przyjmowanie środków higienicznych i dbanie o to, aby były zawsze dostępne na pokładzie samolotu.

Aerofłot szuka oszczędności 

Aerofłot mierzy się z kłopotami, które są spowodowane nałożonymi na Rosję sankcjami. Przewoźnik ma nie tylko problem z serwisowaniem swoich samolotów, lecz także z brakiem części zamiennych. Jak informuje Bloomberg, sankcje spowodowały, że nikt nie chce serwisować maszyn należących do rosyjskich linii lotniczych. Co więcej, producenci nie wysyłają do Rosji części zamiennych. Przez to Aerofłot prawdopodobnie będzie rozbierać niektóre z nich, aby znaleźć części do pozostałych. 

Warto wspomnieć, że Rosja w ostatnim czasie przejęła wiele znajdujących się na jej terenie samolotów. Uchwalona w marcu ustawa pozwoliła na rejestrację dzierżawionych przez rosyjskich przewoźników maszyn jako ich własności. Była to odpowiedź na europejskie sankcje, które zmusiłyby Rosję do zwrotu samolotów.

Źródła: "Moscow Times", "Baza", World Today News 

Więcej o: