Trasa Via Carpatia dzieli mieszkańców Podlasia. Będzie "druga Rospuda"?

Na Podlasiu narasta spór wokół trasy Via Carpatia. Ekolodzy alarmują, że poprowadzenie drogi przez Biebrzański Park Narodowy zaszkodzi przyrodzie, jednak przedstawiciele lokalnej społeczności wiążą z nią nadzieję. Chcą, żeby stała się dla nich "oknem na Polskę".

Więcej informacji o Polsce i świecie przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Kolonia Boćki. Kierowca osobówki wyprzedzał ciężarówkę, jadąc "na czołówkę" z innym tirem

Via Carpatia to europejska międzynarodowa trasa relacji "północ-południe", łącząca Kłajpedę na Litwie z Salonikami w Grecji. Przebiegać ma przez Litwę, Polskę, Słowację, Węgry, Rumunię, Bułgarię i Grecję. Na całej długości ma mieć parametry autostrady bądź drogi ekspresowej.

RyanairRyanair ostrzega pasażerów. Nawet 200 lotów dziennie może być odwoływanych

Największy park narodowy w Polsce

Przebieg trasy przez Biebrzański Park Narodowy wywołuje niemałe emocje. Ekolodzy alarmują, że rozpoczęcie budowy może doprowadzić do "drugiej Rospudy", czyli protestów na masową skalę i zainteresowania sprawą światowych mediów.

Na znaczenie i wyjątkowość parku zwraca uwagę, Adam Zbyryt, ornitolog z Uniwersytetu w Białymstoku, który w rozmowie z Polsat News podkreślił, że to największy park w Polsce. "Jest to park wodno-błotny, który zawiera wiele torfowisk. (…) Takie parki leśne i bagienne są bezcenne. Zwłaszcza ten, przez swoją wielkość ma niezwykłe znaczenie" - podkreślił naukowiec.

Co warto wiedzieć na temat wakacji all inclusive?Czy wakacje nad Bałtykiem są droższe niż na południu? 4 osoby porównują wydatki

Warianty trasy

Organizacje pozarządowe zaproponowały inny przebieg trasy - przez zachodnią część województwa podlaskiego z pominięciem Biebrzańskiego Parku Narodowego. Propozycję tę odrzuca Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która opracowała dwa warianty, które przecinają park. Ten drugi, niedawno przygotowany przez specjalistów na zlecenie GDDKiA i opatrzony komentarzem, że jest to "najodpowiedniejsze rozwiązanie", wiedzie przez Sztabin, czyli także przez Biebrzański Park Narodowy.

"Chodzi o warianty przebiegu trasy Ełk-Knyszyn w przybliżeniu po drodze krajowej nr 65 z przejściem Biebrzańskiego Parku Narodowego w Osowcu oraz dodatkowy wariant w przybliżeniu po drodze krajowej nr 8 z przejściem przez Biebrzę w Sztabinie" - poinformował Polsat News Rafał Malinowski, rzecznik oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Białymstoku.

Jednocześnie przedstawiciel GDDKiA tłumaczy, że ostateczna decyzja o przebiegu trasy jeszcze nie zapadła i trwają prace przygotowawcze. "Opracowane zostało studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowe, które podsumowane zostało analizą wielokryterialną" - tłumaczył Malinowski.

"Ostateczna rekomendacja GDDKiA dla wariantu przebiegu nastąpi dopiero po posiedzeniu komisji oceny przedsięwzięć inwestycyjnych w Warszawie przy generalnym dyrektorze dróg krajowych i autostrad. Jeśli wszystko pójdzie tak, jak planujemy, nastąpi to w trzecim kwartale bieżącego roku" – poinformował Rafał Malinowski.

Analiza wielokryterialna

Specjaliści Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad opublikowali wyniki analizy wielokryterialnej. Najwyższą ocenę otrzymał w niej wariant trasy biegnącej przez Sztabin. Wprawdzie jest najdłuższy (o 12 km od najkrótszego ełckiego) i pod względem ekonomicznym jest najsłabiej oceniany, za to zyskuje w innych dziedzinach. "Kurier poranny" wśród zalet tego wariantu wymienia m.in.: najmniejszą ingerencję w park narodowy, realizację w korytarzu drogi krajowej nr 8, możliwość wykorzystania realizowanych odcinków przebudowy drogi nr 8 tj. obwodnic Augustowa, Sztabina, Suchowoli i brak konkurencji dla linii kolejowej. Na minus za tym przebiegiem trasy świadczy jego długość, konieczność budowy wcześniej planowanego odcinka drogi S19 na odcinku Dobrzyniewo – Knyszyn - Korycin, aby uzupełnić sieć drogową i największe nakłady inwestycyjne.

Fundacja Dla Biebrzy nie zgadza się z ekspertami GDDKiA. Ekolodzy uważają, że należy przebadać poprowadzenie drogi na dłuższych odcinkach i w innych korytarzach, które omijać będą całkowicie obszary chronione. Podkreślają, że wszystkie analizowane do tej pory warianty w podobny sposób ingerują w obszary Natura 2000 i w Biebrzański Park Narodowy.

Przyroda nie ucierpi?

Lokalne samorządy bronią natomiast pierwszego wariantu: Ełk-Knyszyn. Wiążą z nim nadzieje na ożywienie gospodarcze i akceptują przebieg trasy przez park narodowy. Uważają, że można zastosować takie rozwiązania inżynieryjne, które zminimalizują znacząco wpływ drogi na dziką przyrodę. Widzą korzyści w tym, aby droga przechodziła przez powiaty i bronią tego rozwiązania.

"Zdecydowanie nie zgadzamy się z tą ekspertyzą wielokryterialną, która została zaprezentowana. Nie chodzi tu tylko o samorząd, gminę czy powiat, ale o mieszkańców, którym ta droga byłaby niezwykle potrzebna. Droga S16 w kształcie od Knyszyna do Ełku byłaby niesamowitym oknem dla całego województwa" – powiedział Polsat News starosta moniecki Błażej Buńkowski. Jego zdaniem droga jest potrzebna, by prowadzić tranzyt towarów na całą Polskę, a nie tylko w kierunku Litwy.

Błażej Buńkowski podkreślił, że "ekspertyza jest niepełna i bardzo mocno nieobiektywna".

Kontrowersyjna obwodnica augustowska

Jaki wariant zostanie wybrany? Czy czekają nas spory i protesty jak 15 lat temu, gdy w lutym 2007 roku rozpoczęto budowę obwodnicy augustowskiej przebiegającej przez chronione, m.in. w ramach sieci Natura 2000, tereny doliny Rospudy? Protesty organizacji ekologicznych i zainteresowanie problemem mediów światowych doprowadziły do zmiany przebiegu drogi. Podjęto wówczas decyzję, żeby obwodnica Augustowa wiodła przez tereny rolnicze wzdłuż wsi Mazurki i Janówka. Obwodnicę oddano do użytkowania 7 listopada 2014 roku.

Jak czytamy w magazynie "Dzikie życie", Rospuda z prawie nieznanej rzeki na Suwalszczyźnie stała się symbolem działań dla ochrony przyrody. I to nie tylko w Polsce, ale także w Europie.

"Rospuda stała się jeszcze czymś więcej – symbolem sprzeciwu wobec niszczenia wspólnego narodowego dobra i wszystkiego, co piękne. A także przykładem odradzania się społeczeństwa obywatelskiego. W obronie Rospudy zebrano około 160 tysięcy podpisów polskich obywateli. Odbywały się manifestacje, pikiety, koncerty i pokazy filmów w kilkudziesięciu miastach w Polsce i za granicą. W obronie doliny występowali artyści, muzycy, pisarze, naukowcy i politycy. Według badań Centrum Badania Opinii Społecznej z sierpnia 2007 r., większość Polaków (59 proc.) opowiedziała się za budową obwodnicy w wersji alternatywnej, czyli takiej, przy której nie ucierpiałoby środowisko naturalne Doliny Rospudy. A prawie dwie trzecie ankietowanych (62 proc.) uważało, że protesty ekologów w sprawie obwodnicy były słuszne" - pisze Radosław Szymczuk w "Dzikim życiu".

Źródło: Polsat News / Wikipedia / "Dzikie życie" / poranny.pl

Więcej o: