Uszkodzony zimą dzwon może zupełnie zniknąć ze szczytu Kasprowego Wierchu. Ale wciąż jest nadzieja

Zimą niebezpiecznie przechyliła się konstrukcja z dzwonem, która stoi na szczycie Kasprowego Wierchu od 1938 roku. Niestety mimo upływu czasu naprawy wciąż nie widać. Co gorsza, tak już może pozostać. Czy dzwon może zniknąć z Kasprowego?

Więcej ciekawych artykułów o podróżach znajdziecie na naszej stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Taki widok na Tatry musisz zobaczyć choć raz w życiu

Pod koniec stycznia 2022 roku dzwon na szczycie Kasprowego Wierchu został uszkodzony. O konstrukcję zahaczyła stalowa lina ratraka. Polskie Koleje Linowe zaoferowały, że naprawią dzwon, będący symbolem Kasprowego Wierchu. Jednak od tamtej pory minęło już kilka miesięcy, a naprawionej konstrukcji nadal się nie doczekano.

Dzwon na Kasprowym Wierchu to symbol. Turyści i przewodnicy chcą powrotu na szczyt

Dzwon na Kasprowym Wierchu stał na szczycie góry od 1938 roku. Pierwotnie pomagał podróżnikom w orientowaniu się w terenie podczas niesprzyjającej pogody, np. we mgle czy w czasie śnieżycy. Zarówno mieszkańcy Zakopanego i okolic, jak i turyści nie wyobrażają sobie Kasprowego Wierchu bez dzwonu.

Oto niektóre wypowiedzi miłośników Tatr. Jednym z nich jest Paweł Dutka, biegacz i skiturowiec z Zakopanego w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" mówił o dzwonie tak:

Ten dzwon jest częścią Kasprowego Wierchu i tu jest jego miejsce. Dlatego z niecierpliwością czekamy na jego naprawę i powrót w miejsce, gdzie stoi od lat.

Inny dodaje, że usunięcie dzwonu z Kasprowego Wierchu to tak, jakby zabrać krzyż z Giewontu. To symbol tego miejsca. Wiele osób uznaje ten szczyt za zdobyty dopiero jak dotkną dzwonu. 

Jednak na razie naprawionego dzwonu nie widać, choć  rzeczniczka Polskich Kolei Linowych, Marta Grzywa, na pytanie "Gazety Krakowskiej" odpowiedziała:

Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami PKL, podtrzymujemy chęć montażu naprawionej konstrukcji wraz z dzwonem w pierwotnym miejscu. Wszelkie działania podejmiemy po otrzymaniu zgody TPN.

Co na to pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego? Paulina Kołodziejska z TPN rozmawiała na ten temat z "Polska Times":

Generalnie w Tatrzańskim Parku Narodowym unikamy takiej infrastruktury. Dzwon nie ma już od dawna wartości użytkowej, ale ponieważ wiemy, że dla wielu osób ma wartość symboliczną, to chcemy to rozważyć. A więc na razie deklaracji co do miejsca nie ma. Natomiast z pewnością dzwon będzie poddany konserwacji. Jego dalsze losy będą uzgadniane między innymi z radą parku. Na pewno znajdzie godne miejsce.

Na ten moment nie wiadomo więc czy dzwon wróci na swoje dawne miejsce. Może też zostać przeniesiony do innej lokalizacji w Tatrach lub znaleźć się w muzealnej gablocie jako eksponat. Możliwości jest wiele. Na razie trzeba cierpliwie czekać.

Więcej o: