Tragedia w ZOO na Jamajce - pracownik włożył rękę do klatki lwa. Turyści wszystko uchwycili na wideo

W ZOO na Jamajce doszło do tragedii po tym jak pracownik z niewiadomych powodów włożył rękę do klatki lwa. Wszystko działo się na oczach turystów, którzy uwiecznili drastyczną sytuację, na nagraniu. Odwiedzający myśleli, że to część pokazu tymczasem okazało się, że byli świadkami niebezpiecznego zdarzenia.

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Pracownik ogrodu zoologicznego na Jamajce chciał zaimponować turystom i włożył rękę do klatki lwa. Sytuacja miała miejsce w miniony piątek w Jamaica Zoo, niedaleko Santa Cruz w St Elizabeth na Jamajce.

Takin złoty we wrocławskim ZOOW ZOO urodził się takin złoty. Gatunek wrażliwy na wyginięcie

Tragedia w ZOO na Jamajce - zawiódł opiekun

Podczas jednej z wycieczek po ogrodzie zoologicznym na Jamajce pracownik chciał zażartować lub zaimponować turystom i postanowił rozdrażnić lwa. Początkowo mężczyzna szturchał zwierzę i próbował je sprowokować. W pewnym momencie zaczął nawet wkładać palec a później rękę przez kratę klatki. Goście ZOO w żaden sposób nie reagowali, ponieważ byli przekonani, że jest to cześć pokazu. Zapominając przy tym, że zwierzę nie potrafi przecież udawać, wszystko nagrywali. Nikt bowiem nie przypuszczał, że może dojść do tragedii. 

Zobacz wideo Przedpołudniowa rozmowa Gazeta.pl z zoologiem prof. Andrzejem Elżanowskim

Na opublikowanym nagraniu wyraźnie widać, co dokładnie robi pracownik ZOO oraz późniejszy bieg wydarzeń. Mężczyzna wkłada dłoń do klatki i drażni lwa, po czym ten zaciska zęby i zaczyna szarpać się z prowokatorem. Turyści nie przestali nagrywać, a zaskoczony pracownik przeklina i szarpie się ze zwierzęciem, próbując się uwolnić. Gdy upada, sytuacja diametralnie się zmienia. Wśród turystów wybucha panika i nagle wszyscy rozumieją powagę zdarzenia.

Myślałam, że to żart. Nie zdawałam sobie sprawy z powagi tego, ponieważ ich zadaniem jest robinie show

- powiedziała w "The Jamaica Observer" jedna z kobiet, która była na miejscu.

Oczywiście, kiedy upadł na ziemię, wszyscy zrozumieli, że to poważna sprawa. Wpadliśmy w panikę. Uciekłem od tego, bo nie lubię widoku krwi. 

ZOO reaguje i apeluje, by nie rezygnować z odwiedzin 

ZOO na Jamajce istnieje od 2004 roku i nigdy wcześniej nie doszło do takiego zdarzenia. Obiekt jest wręcz uwielbiany i odwiedzany przez tłumy ludzi. Pamela Lawson z Jamaica Society for the Prevention of Cruelty to Animals powiedziała, że skontaktuje się z Narodową Agencją ds. Środowiska i Planowania, która sprawuje nadzór nad zoo na Jamajce. 

Dyrekcja ZOO wydała oświadczenie odnośnie groźnej sytuacji, która miała miejsce zupełnie niepotrzebne.

Działania pokazane na filmie są tragiczne. Nie odzwierciedlają procedur i zasad bezpieczeństwa, które są przestrzegane przez cały czas w Jamaica Zoo

-  czytamy w opublikowanym piśmie. 

Dyrekcja zaznacza, że zaopiekuje się pracownikiem i jednocześnie zaprasza do obiektu turystów i prosi, by nie odwracali się od niego po tym incydencie.

Źródło: ommercato.com

***

Podroze.gazeta.pl jest dla Was i dla Was piszemy o podróżach, turystyce i wypoczynku. Nie oznacza to jednak, że nie pamiętamy i nie myślimy o Ukrainie. Wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie w tych miejscach: wiadomości.gazeta.pl, kobieta.gazeta.pl/ukraina.

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: