Stewardesa o najgorszym locie: Turbulencje, które przypomną, że warto cieszyć się życiem

Olga Kuczyńska, która od dziesięciu lat pracuje jako stewardesa, opowiedziała o jednym ze swoich najgorszych rejsów. Ze względu na warunki pogodowe samolot nie mógł wylądować. - Są takie turbulencje, które przypomną wam, że warto cieszyć się życiem - wyznała stewardesa.

Więcej ciekawych tematów na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Stewardesa opowiada o tajnikach swojej pracy:

Olga Kuczyńska prowadzi popularny kanał na platformie YouTube "Życie stewardessy". Na swoich nagraniach dzieli się różnymi ciekawostkami dotyczącymi jej pracy, a także opowiada o swoich doświadczeniach. Obecnie kanał subskrybuje już ponad 47 tysięcy osób. 

W bagażu kobiety znaleziono pokaźną kwotę pieniędzyPolka przewoziła w bagażu 100 tys. dolarów kanadyjskich. Zapłaciła wysoką karę

Najtrudniejszy rejs w życiu

W swoim najnowszym filmie Polka opowiedziała o jednym ze swoich najgorszych lotów. Mimo że jako stewardesa pracuje już dziesięć lat, do tej pory nie doświadczyła jeszcze takiej sytuacji, jak w czasie lotu do Bangladeszu. Jednak jak zaznacza, trudne doświadczenie nie zniechęciło ją do latania. 

Stewardesa wspomina, że początkowo wydawało się, że rejs będzie spokojny. Piloci nie poinformowali załogi o żadnej niepokojącej sytuacji. Jednak w lotnictwie zawsze należy brać pod uwagę, że w czasie lotu może zdarzyć się coś niespodziewanego.

Pies MisiekPies Misiek z Wołomina został uhonorowany. "Gdy go zabrakło, ulice posmutniały"

"Przypomną wam, że warto cieszyć się życiem"

Niestety w pewnym momencie samolot wpadł w burzę. Przez to maszyna aż trzy razy podchodziła do lądowania. Co ciekawe, ze względu na fatalne warunki pogodowe piloci rozważali nawet zawrócenie. 

- Turbulencje są całkowicie normalnym zjawiskiem, gdy się lata. Ale są też takie turbulencje, które przypomną wam, że warto cieszyć się życiem. I w moim przypadku też tak było - wyznała stewardesa.

 

Jak wspomina Polka, po raz pierwszy widziała znajomych z pracy w takim stanie. Wielu członków załogi było przerażonych. - Gdy widziałam ziemię, wiedziałam, że jest niedobrze, bo nami tak bujało i było niekomfortowo - zdradziła stewardessa. - Wiatr był bardzo niebezpieczny. Wydawało się jakby samolot był zbyt szybki, aby wylądować - dodała. 

Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. - Jestem wdzięczna za świetnie wyszkolonych pilotów, za to, że trzymają się procedur, że podejmują trzeźwe decyzje - podsumowała stewardesa.

Więcej o: