W Bieszczadach szykuje się bardzo spokojna majówka. Miejscowi nie spodziewają się tłumów z kilku powodów

Bieszczady będą w tym roku mało obleganym kierunkiem. Jest to spowodowane m.in. tocząca się w Ukrainie wojną, ale powodów jest zacznie więcej.

Więcej ciekawych artykułów o podróżach znajdziecie na naszej stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Aplikacje dla miłośników górskich wycieczek

Majówka za pasem, a w Bieszczadach nie widać tłumów. Za taki stan rzeczy odpowiada nie tylko toczący się na Ukrainie konflikt zbrojny. Powodów jest znacznie więcej. Mieszkańców tego regionu nieco jednak martwi taki stan rzeczy.

Sanocki przewodnik turystyczny i regionalista Robert Bańkosz rozmawiał na ten temat z portalem nowiny24. Na pytanie o tegoroczną majówkę odpowiedział tak:

Jaka będzie majówka? A to zobaczymy jak już nastanie. Na razie jest to wielka niewiadoma i są duże obawy.

BieszczadyW Bieszczady z dziećmi. Te cztery miejsca sprawią, że stracicie dla nich głowę

Wojna w Ukrainie przestała być tematem numer jeden. Ludzie się z tym oswoili

Trwający w Ukrainie konflikt zbrojny z Rosją już nie wywołuje takich emocji jak na początku. Co za tym idzie, nie jest to powód małej liczby turystów.

Jak twierdzi w tym samym materiale Robert Bankosz: - Dużo zależy od pogody, bo ludzie już oswoili się z tym, że na Ukrainie jest wojna, a na Podkarpaciu znajdują się uchodźcy.

Dodaje również, że:

Powinno być lepiej, choć nie tak jak było w poprzednich latach. Natomiast sezon letni to całkowita niewiadoma, bo dużo zależy od tego jak potoczy się wojna.

Oprócz pogody problemem są ceny, a wraz z nimi inflacja. To wszystko ma wpływ na turystykę. Jak powiedział portalowi nowiny24 Jacek Łeszega, dyrektor Centrum Turystyki i Promocji w Ustrzykach Dolnych:

Ludzie śledzą informacje. Wiedzą, że w Bieszczadach jest spokój. Zresztą majówka w Bieszczadach zawsze była przereklamowana. Więcej ludzi przyjeżdża na Boże Ciało.

Dodaje też, że:

Wojna na Ukrainie to nie jedyny czynnik, choć takie jest przeświadczenie. Duże znaczenie mają ceny i pogoda, a ta jest kiepska. Ledwo zszedł śnieg, jest zimno i deszczowo.

KolejkaBieszczady. Szykują się spore zmiany. Niektórzy krytykują tę inwestycję

Kolejnym powodem małego zainteresowania Bieszczadami jest niewykorzystanie ich turystycznego potencjału

Bieszczady są bardzo atrakcyjne dla turystów. Jest tu mnóstwo atrakcji, ale niektórzy twierdzą, że część przedstawicieli branży hotelarskiej chyba nie chce tego potencjału wykorzystać. Z portalem nowiny24 rozmawiał o tym Mariusz Janik, szef Biura Podróży "Bieszczader":

Właściciele hoteli muszą zrozumieć, że dzisiaj turyście nie wystarczy tylko nocleg. Nikt nie przyjedzie w Bieszczady dla ładnie zaścielonego łóżka. To największy turystycznie obszar i najbogatszy w atrakcje. Hotelarze nie wyciągają z tego wniosków.

Źródło: nowiny24

Podroze.gazeta.pl jest dla Was i dla Was piszemy o podróżach. Nie oznacza to jednak, że nie pamiętamy i nie myślimy o Ukrainie. Wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie w tych miejscach: wiadomości.gazeta.pl, kobieta.gazeta.pl/ukraina.

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: