Wynajął mieszkanie w Warszawie. "Pozwólcie, że opiszę mój najgorszy pobyt"

Gdy zdecydował się na rezerwację mieszkania w Warszawie, nie sądził, że spotka go niemiła niespodzianka. Od wizyty w stolicy minął już miesiąc, a mężczyzna wciąż nie może o niej zapomnieć. "Pomóżcie" - pisze na Wykopie.

Więcej informacji o Polsce i świecie przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo "Jesteśmy na terenie >>Szpiegowa<<". Warszawa przejmuje budynek przy Sobieskiego 100

Mężczyzna za pośrednictwem portalu rezerwacyjnego wynajął mieszkanie w Warszawie. Gdy wrócił nad ranem, mając nadzieję na kilka godzin snu, we własnym łóżku odkrył śpiącego obcego mężczyznę. Niewiele myśląc, zabrał swoje rzeczy i poszedł spać do auta.

"Pozwólcie, że opiszę mój najgorszy pobyt w mieszkaniu wynajętym na Booking.com. Skończyło się na tym, że spałem w samochodzie... a w moim łóżku spał obcy facet" - napisał na Wykopie użytkownik o pseudonimie Rafik4.

Pasażerowie utknęli na szczycie kolejki górskiejChwile grozy w parku rozrywki. Pasażerowie utknęli w kolejce górskiej

Od początku wszystko było nie tak

Jak relacjonuje, już po wejściu do mieszkania poczuł rozczarowanie. Zarezerwował pokój dla dwóch osób z dwoma łóżkami, a tu było jedno. Złożył reklamację, jednak nie otrzymał żadnej odpowiedzi.

Jak się okazuje, to była jedynie drobnostka. Potem miało być tylko gorzej. Gdy podróżny wrócił do hostelu, odkrył, że jego łóżko już jest zajęte. "Wracam następnego dnia koło 5 rano, żeby się przespać kilka godzin. W moim łóżku śpi jakiś obcy facet! Może przeczytali moje zażalenia (nie odpisali), ktoś wszedł z obsługi do mojego pokoju, zobaczył, że zabrałem rzeczy (tak, wrzuciłem wszystko do samochodu, bo była szansa, że wrócimy w nocy), i być może zakwaterowali tam kogoś innego. (...) Chciałem się przespać parę godzin... A tam już ktoś śpi" - pisze mężczyzna.

Turysta leżący na śnieguGOPR podsumował działania podczas weekendu świątecznego

Zwrot kosztów

Następnego dnia spędził długie godziny na rozmowach telefonicznych, aby wyjaśnić tę sprawę i zareklamować usługę. Udało mu się uzyskać obietnicę zwrotu w postaci 50 proc. poniesionych kosztów. Przedstawiciel serwisu Booking.com poradził, aby mężczyzna wystawił hostelowi negatywną opinię.

Podróżny domaga się więcej. Oczekuje zwrotu 150 proc. poniesionych kosztów plus 250 proc., które zostaną przekazane na pomoc Ukrainie.

Poszkodowany turysta apeluje więc o pomoc: "Pomóżcie. Mam na wszystko zdjęcia, potwierdzenie z Booking i pustego czata, na którego nikt nie odpowiada przez cały dzień. Mam też kontakt do drugiego faceta, którego obudziłem rano, wchodząc do jego pokoju. On też nie dostał żadnego zadośćuczynienia. Czekamy miesiąc, ja dostałem odpowiedź negatywną, on żadnej".

Źródła: Wykop / Podróże Onet.pl 

__

Wasze historie i opinie są dla nas ważne. Czekamy na Wasze listy i komentarze. Piszcie do nas na adres: podroze@agora.pl. Najciekawsze listy opublikujemy.

Więcej o: