Niemieckie "zielone miasto" pozwane przez McDonald's. Wszystko przez jedną zmianę w prawie

Miasto Tybinga w południowo-zachodnich Niemczech bardzo dużą uwagę przykłada do swojej zielonej polityki. Nie podoba się to jednak właścicielom restauracji McDonald's, którzy pozwali lokalne władze za wprowadzenie nowego podatku.

Więcej artykułów o podróżach i ekologii znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Tybinga, miasto w południowo-zachodnich Niemczech, stawia na zieloną politykę. Lokalne władze wdrażają proekologiczne rozwiązania i zachęcają do nich mieszkańców, dlatego wprowadziły wiele nowych praw mających służyć środowisku.

Nowe Delhi, stolica Indii po raz czwarty została uznana za najbardziej zanieczyszczoną stolicę na świecieW tych stolicach świata nie można oddychać. Liderka od czterech lat ta sama

Tybinga - zielone miasto w Niemczech

Miasto podjęło między innymi działania mające na celu ograniczenie ruchu samochodowego,  stale rozbudowuje linię ścieżek rowerowych i wprowadza wysokie opłaty postojowe na parkingach. Dodatkowo w lutym 2022 r. wydano zarządzenie zapowiadające zakaz jazdy autem po głównej ulicy miasta, która przeznaczona będzie wyłącznie dla rowerów i komunikacji miejskiej.

Jak podaje National Geographic, w weekendy komunikacja miejska w Tybindze jest bezpłatna dla wszystkich, a wieczorami po godzinie 19:00 za darmo mogą podróżować studenci. Warto podkreślić, że jest to miasto uniwersyteckie, a młodzi mają swój wkład w tworzenie zielonej tożsamości.

Zobacz wideo Ile kosztuje komunikacja miejska na świecie?

McDonald's pozywa miasto za zielony podatek

Miasto wprowadziło również specjalny podatek od opakowań (Verpackungssteuer), zgodnie z którym na każde jednorazowe opakowanie nałożono dodatkową opłatę w wysokości pięćdziesięciu centów. Natomiast wszystkie jednorazowe sztućce w lokalach kosztują dodatkowo dwadzieścia centów.

Decyzja władz miasta podyktowana jest opinią ekologów, którzy przekonują, że zaprzestanie produkcji jest lepsze niż recykling lub utylizacja w przyszłości.

Nowe prawo przyniosło zaskakująco szybki efekt. Już po kilku tygodniach do miejskich koszy na śmieci trafiało o 15 proc. mniej odpadów. Wpłynęło również na przyzwyczajenia mieszkańców Tybingi, którzy zaczęli zabierać do restauracji własne sztućce. Właściciele lokali z kolei wymienili jednorazowe naczynia na wielokrotnego użytku, a samorząd zapewnił im pomoc w zakupie zmywarek i sztućców.

Finlandia po raz kolejny najszczęśliwszym krajem na świecieNajszczęśliwsze kraje na świecie. Polska zaliczyła duży spadek

Niestety, nie wszystkim jest w smak zielona rewolucja. Właściciele lokalu McDonald's pozwali władze miasta za wprowadzenie niekorzystnego dla nich podatku. Stwierdzili bowiem, że posiadając ponad 1500 restauracji w całym kraju, wprowadzenie tak znaczących zmian na lokalnym szczeblu jest dla nich bardzo trudne.

– Nie mogę zrozumieć, dlaczego międzynarodowa firma nie może przejść na produkty wielokrotnego użytku, jeśli każda mała firma może to zrobić – skomentował burmistrz Tybingi.

Warto wspomnieć, że w latach 90. XX wieku podobny podatek próbowano wprowadzić w innym niemieckim mieście, Kassel. Wówczas również nie spodobało się to McDonald's. Wówczas sieci restauracji udało się skutecznie go zablokować.

Źródło: National Geographic / BBC Travel 

Podroze.gazeta.pl jest dla Was i dla Was piszemy o podróżach, turystyce i wypoczynku. Nie oznacza to jednak, że nie pamiętamy i nie myślimy o Ukrainie. Wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie w tych miejscach: wiadomości.gazeta.pl, kobieta.gazeta.pl/ukraina.

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: