Air Serbia jednak ogranicza liczbę lotów do Rosji. "Zarzuca się nam, że zarabiamy na ukraińskiej krwi"

Air Serbia, narodowy serbski przewoźnik, znacznie ograniczył liczbę lotów do Moskwy i Sankt Petersburga. Podczas gdy kraje Unii Europejskiej zamykały przestrzeń powietrzną dla rosyjskich przewoźników, Air Serbia notowała ogromne zyski z lotów z Rosji do Europy.

Więcej informacji o Polsce i świecie przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Kiedy kraje europejskie zamykały swoją przestrzeń dla rosyjskich samolotów i anulowały wszystkie połączenia do Rosji, narodowy przewoźnik Serbii postanowił to wykorzystać. Air Serbia jako jedyna linia lotnicza z Europy nie dołączyła do nakładanych na kraj Putina sankcji. Kilka dni temu serbskie linie postanowiły podwoić liczbę lotów z Belgradu do Moskwy - z 8 do 15 połączeń tygodniowo. Była to odpowiedź na gigantyczny wzrost popytu ze strony Rosjan. Część pasażerów gorączkowo szukała możliwości powrotu do domu, inni zaś desperacko próbowali się z niego wydostać.

Zobacz wideo Linie lotnicze wstrzymują loty nad Ukrainą. Co dalej?

Unia Europejska oskarża Serbię o zarabianie na wojnie

Dużą presję na Serbię w sprawie sankcji i lotów do Rosji wywierali cały czas politycy z krajów Unii Europejskiej. W sobotę przyznał to w wywiadzie dla stacji Pink TV sam prezydent Serbii Aleksandar Vucic.

Jesteśmy oskarżani o to, że zarabiamy pieniądze na krwi Ukraińców, podczas gdy jedyne co zrobiliśmy, to zwiększyliśmy liczbę lotów z jednego do dwóch dziennie

– powiedział Vucic, cytowany przez agencję informacyjną TASS.

Zapowiedział też, że w najbliższych dniach Air Serbia zmniejszy liczbę lotów z Belgradu do Moskwy do poziomu jednego lotu dziennie. Oznacza to powrót do stanu sprzed 24 lutego 2022 roku.

Prorosyjska manifestacja w BelgradzieProrosyjska manifestacja w Belgradzie. "Wielusetletnie związki z Rosją"

Przywrócimy wcześniejszą liczbę lotów, żeby nikt nam nie mówił, że próbujemy zarabiać pieniądze na tragedii

– zapowiedział w minioną sobotę Vucic.

Równi i równiejsi, czyli inni latają do Rosji nadal

Prezydent dodał również, że na Serbię wywierana jest ogromna presja, podczas gdy nikt nic nie mówi o Turcji, której przewoźnicy także kontynuują loty pasażerskie do Rosji, a liczba połączeń jest 30 razy większa niż w przypadku jego kraju.

Angela MerkelUnia Europejska większa o 6 krajów? Merkel o "geostrategicznym interesie"

Serbia potępiła rosyjską inwazję na Ukrainę, decydując się jednak na neutralność wobec konfliktu, ale z drugiej strony nie wyraziła żadnego sprzeciwu odnośnie do prorosyjskich demonstracji, które odbywały się w wielu miastach.

Serbia chce przystąpić do Unii Europejskiej

Właścicielem Air Serbia jest rząd w Belgradzie, do którego należy 82 proc. akcji przewoźnika. Reszta należy do Etihadu, linii z Abu Zabi, która również bez jakichkolwiek ograniczeń lata obecnie do Rosji. Korzystają oczywiście na tym mieszkańcy Rosji. Warto również zauważyć, że Serbia razem z pozostałymi państwami bałkańskimi ubiega się o przystąpienie do Unii Europejskiej. Czy ten gest będzie miał znaczenie odnośnie do procedury przyjęcia do UE? Czas pokaże.

Źródło: fly4free.pl, TASS

Podroze.gazeta.pl jest dla Was i dla Was piszemy o turystyce. Nie oznacza to jednak, że nie pamiętamy i nie myślimy o Ukrainie. Wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie w tych miejscach: wiadomości.gazeta.pl, kobieta.gazeta.pl/ukraina.

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: