Stewardzi złamali zasady kwarantanny. Teraz w przymusowej izolacji spędzą nawet pół roku

Mimo że wykryto u nich zakażenie omikronem i powinni przebywać w samoizolacji, stewardzi zignorowali zalecenia. Teraz mogą zostać zamknięci w "przymusowej izolacji" nawet na pół roku.

Więcej informacji o Polsce i świecie przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Stewardesa Justyna Kłęk opowiada o tajnikach swojego zawodu

BBC donosi o akcji hongkońskiej policji, która aresztowała dwóch byłych pracowników personelu latającego. Zarzuca im się złamanie zasad kwarantanny, na którą zostali skierowani po stwierdzeniu, że są zakażeni omikronem. Mundurowi uważają, że stewardzi wrócili do Hongkongu ze Stanów Zjednoczonych 24 i 25 grudnia. Po uzyskaniu pozytywnego wyniku na COVID-19, zamiast przestrzegać reguł i poddać się samoizolacji domowej "wykonywali niekonieczne czynności". Teraz grozi im kara sześciu miesięcy pozbawienia wolności lub grzywna do 5 tys. dolarów hongkońskich (ponad 2,5 tys. zł). Zostali zwolnieni za kaucją, a ich sprawa ma zostać rozpatrzona 9 lutego.

Stewardesa została zwolniona za filmy na TikTokuStewardesa zwolniona za filmy na TikToku. "To nie tak, że coś ukrywałam"

Wprawdzie policja nie podaje o jakie konkretnie linie lotnicze chodzi, ale na początku stycznia przewoźnik Cathay Pacific zwolnił dwie załogi pod zarzutem złamania zasad epidemicznych. 

Cathay Pacific, flagowe hongkońskie linie lotnicze, zostały oskarżone o to, że załoga rozprzestrzenia w mieście omicron. Władze miasta nakazały przewoźnikowi przeprowadzenie dochodzenia w tej sprawie. Szef Cathay Patrick Healy w komunikacie do pracowników napisał, że nieprzestrzeganie przepisów przez "niewielką mniejszość" nie może "przyćmić niezwykłej dyscypliny i profesjonalizmu" większości załóg.

HoteleCo zrobić, zanim wejdziesz do pokoju hotelowego? Była stewardesa podpowiada

Polityka "zero COVID-19"

Administracja Hongkongu realizuje ostrą politykę "zero COVID-19", po to, aby całkowicie wyeliminować koronawirusa. Miasto drastycznie zaostrzyło przepisy po pojawieniu się omicrona, co doprowadziło do tego, że Cathay odwołał w styczniu większość planowanych lotów, zarówno pasażerskich, jak i cargo.

Jak informuje BBC, jeszcze przed zaostrzeniem zasad walki z najnowszym wariantem COVID-19, linia lotnicza miała problemy z obsadą wielu swoich lotów. Niektóre realizowane były przez pilotów zgłaszających się na ochotnika, co wiązało się z koniecznością przebywania w pokojach hotelowych przez pięć tygodni.

Piloci Cathay zdradzili brytyjskiemu portalowi, że tak restrykcyjne zasady negatywnie wpłynęły na ich zdrowie psychiczne i życie osobiste. Jeden z nich powiedział, że był "w nieustannej kwarantannie". 

Źródło: BBC

Więcej o: