Opuszczona szkoła weterynarii była jednym z najbardziej przerażających miejsc na świecie

Opuszczona szkoła weterynarii w Belgii od lat sieje postrach. Mimo że w jej murach od 30 lat nie było żywego ducha, piękny budynek skrywał przerażające pomieszczenia.

Stara szkoła weterynarii w Anderlecht (Belgia) kryje za sobą długą historię. Jeszcze kilka lat temu była gratką dla poszukiwaczy przygód i amatorów miejskiej eksploracji. Przyciągała ludzi z całego świata i fotografów, którzy chcieli na własne oczy ujrzeć mroczne tajemnice tych murów. A było co oglądać.

Opuszczone miejsca, które kiedyś tętniły życiem.Kiedyś popularne, dzisiaj zniszczone i opuszczone. "Wioska duchów"

Zobacz wideo Najbardziej nawiedzony i przerażający adres Warszawy - Wilcza 2/4

Opuszczona szkoła weterynarii to jedno z najbardziej przerażających miejsc na świecie

Zespół budynków w neorenesansowym stylu został zbudowany ponad sto lat temu. W murach tych przez lata kształcili się przyszli weterynarze. Absolwenci mieli do dyspozycji wiele sal wykładowych, a także laboratoriów. To właśnie te ostatnie stały się miejscem pielgrzymek spragnionych mocnych wrażeń badaczy opuszczonych miejsc. W 1991 roku szkoła przeniosła się do Liège i od tamtej pory mury w Anderlecht stały opuszczone. Przy przenosinach nie zabrano jednak dużej ilości wyposażenia i rekwizytów, a także... obiektów badań. Zdjęcia zrobione przez odkrywców ukazują przerażające wnętrza laboratoriów pełne zwłok zwierząt. Półki zapełnione były słojami z formaliną, w których pływały fragmenty ciał, organy, a nawet całe stworzenia. Wśród nich były koty, psy, szczury, ale także drapieżniki i różne gatunki fauny. Zanurzone w formaldehydzie głowy, mózgi i łapy powodowały, że każdy, kto wszedł do tych pomieszczeń, czuł adrenalinę. Po latach wiele ze słojów zostało rozbite. Badacze, którzy wyprawili się na zwiedzanie budynku grozy wspominali później w mediach, że nie tylko widok, ale zapach unoszący się w pomieszczeniach, był nie do wytrzymania. Naokoło "obiektów badań" pozostało wiele butelek z różnymi substancjami, a także starych i zardzewiałych sprzętów medycznych oraz porozrzucanych książek. Miejsce to zostało nazwane "laboratoriami grozy".

Ludzie są początkowo przerażeni, że takie miejsce istnieje, ale są równie zaintrygowani i chcą zobaczyć więcej. To jak przebywanie w laboratorium jakiegoś szalonego profesora, które pełne jest zwierzęcych szczątków - powiedział w rozmowie z dziennikiem "Daily Mail" badacz o pseudonimie Chaos, który jako jeden z pierwszych wykonał na miejscu przerażające kadry.
 

Kraków. Aleja Róż, Nowa HutaPrzeklęte miejsca. Na co trafili fani grozy, którzy szukali nawiedzonych adresów w Małopolsce?

W 2014 roku stare laboratoria i zniszczone pomieszczenia uprzątnięto, a okazy zutylizowano, ponieważ budynki dawnej szkoły były w trakcie generalnego remontu. Na miejscu przerażających eksperymentów powstały apartamenty dla kadry kierowniczej. Choć obiekt nie przypomina już w środku wnętrz rodem z horroru, nadal wzbudza zaciekawienie, a w murach kryje się ciekawa historia.

Zobacz też: Przeklęte miejsca. Na co trafili fani grozy, którzy szukali nawiedzonych adresów w Małopolsce?

Więcej o: