Beczki z trującymi substancjami w lasach. Proceder trwa od marca. Na sygnalistę czeka nagroda - 50 tys. zł

Od marca w lasach w Kujawsko-Pomorskiem znajdowane są beczki z trującymi chemikaliami. Mimo wyznaczonej nagrody, w łącznej kwocie 50 tys. zł, osoby podrzucające podejrzane śmieci czują się bezkarnie i najwyraźniej nie chcą zrezygnować z nielegalnego procederu. Kilka dni temu na kolejną niebezpieczną partię natknął się biegacz.

Beczki z podejrzaną substancją od wiosny porzucane są w różnych częściach lasów województwa kujawsko-pomorskiego. Najpierw znaleziono je przy ul. Smoleńskiej w Bydgoszczy. Kolejne odkryto w Buszkowie i Antoniewie w powiecie żnińskim, następnie w Zamościu w powiecie nakielskim i w lesie koło Piecek. Później śmieciarze podrzucili chemikalia w lesie w okolicy Łabiszyna, codziennie dowożąc kolejne ładunki. Wówczas Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych informowała, że do lasów trafiło 11 360 litrów nieznanej, potencjalnie niebezpiecznej substancji.

Zobacz wideo "Fuj", "To smutne". Pokazaliśmy efekt sprzątania plaży

GniewoszLasy Państwowe apelują. Chodzi o rzadki gatunek węża

Kilka dni temu podczas treningu na kolejne podejrzane beczki natknął się biegacz i natychmiast powiadomił odpowiednie służby. Na miejsce przybyła m.in. straż pożarna. Beczki zabezpieczono i usunięto. Zlecono też ekspertyzę, czy nie doszło do skażenia terenu i wód gruntowych. Tym razem podrzucono beczki z ok. 4 tys. litrów nieznanej substancji.

W mediach społecznościowych Nadleśnictwa Bydgoszcz pojawił się dramatyczny apel: "Prosimy o pomoc w ujęciu sprawców wyrzucenia pojemników z chemikaliami. W ubiegły weekend odnaleziono kolejne trzy miejsca, gdzie ktoś pozostawił substancje niebezpieczne. Przypominamy, że dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu wyznaczył nagrodę w wysokości 30 tys. zł za pomoc w ujęciu sprawców. Nagrody po 10 tys. zł wyznaczyli nadleśniczowie Nadleśnictw Bydgoszcz i Szubin" - czytamy w poście. 

Beczki omijać z daleka

Leśnicy jednocześnie przypominają, żeby omijać beczki z daleka, ponieważ nie wiadomo, co się w nich znajduje.

"Ze względu na to, że nie wiadomo, co znajduje się w zbiornikach, prosimy omijać je z daleka. Zapewne nie jest to nic dobrego, sądząc po odrażającym zapachu. Robimy wszystko, żeby doprowadzić do szybkiej utylizacji tych substancji. Jednakże procedury są czaso- i kosztochłonne" - zwracają uwagę pracownicy Lasów Państwowych. 

Wszyscy, którzy rozpoznają przedstawione na zdjęciach beczki i pojemniki i mogą udzielić na ich temat jakichkolwiek informacji, proszeni są o kontakt ze Strażą Leśną pod numerem tel. 604 61 44 88. Osoby, które podczas spaceru natkną się na kolejne zbiorniki w lasach, powinny zawiadomić policję lub leśników z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu (nr tel. 606 856 811).

Bieszczady odwiedza z roku na rok coraz więcej turystówTuryści tłumnie odwiedzają Bieszczady. "Nie wszyscy z kulturą"

Czują się bezkarni 

Pod postem rozgorzała dyskusja: 

Głupota bez granic. Jaka bezmyślność i bezczelność. Czują się bezkarni. Mam nadzieję, że kiedyś noga im się powinie!!!
Ale bezkarni i bezczelni są ci 'śmieciarze'. To są jednak gabaryty i wypełnione swoje ważą. (…) Aż trudno uwierzyć, że nikt nic nie widział.

Może jednak ktoś coś widział? Na sygnalistę czeka nagroda w postaci 50 tys. zł.

Źródło: "Nowości" Dziennik Toruński, Lasy Państwowe, WIOŚ Bydgoszcz

Więcej o: