Wielkanoc trwa tutaj przez cały rok. "Gdy mówię, skąd jestem, ludzie myślą, że żartuję"

Przed świętami mała miejscowość pod Krakowem zyskuje status gwiazdy. - W tym roku jest spokojniej. Tylko trzy redakcje chciały ze mną zrobić wywiad - żartuje Tadeusz Szymborski, sołtys Wielkanocy. - Dwa lata temu jedna ekipa przyjeżdżała, druga wyjeżdżała. Ruch był jak w ulu.

Polska to nie tylko duże, cieszące się popularnością miasta. To także wiele mniejszych miejscowości, które potrafią zachwycić nie mniej niż te najsłynniejsze. Poprosiliśmy ich mieszkańców i osoby, dla których są to miasta rodzinne, by wam o nich opowiedziały. Tak powstał cykl "Stąd jestem", na którego kolejne odcinki zapraszamy was w sobotę co dwa tygodnie o godzinie 19.

NAZWA: Wielkanoc 

LOKALIZACJA: województwo małopolskie, ok. 35 km od Krakowa, leży nad rzeką Gołczanką.

ISTNIEJE OD: dzieje sięgają średniowiecza. Pierwsze wzmianki o miejscowości pochodzą z kronik sądowych z 1382 roku.

ZNAKI SZCZEGÓLNE: jedyna w Polsce miejscowość o takiej nazwie. O wschodzie słońca w Wielki Piątek przybywa do wsi sporo osób, aby w źródełku przemyć twarz. Ponoć ma magiczne właściwości. W Wielkanocy mieszkańcy własnym sumptem zbudowali kapliczkę pw. Matki Boskiej Fatimskiej. Co roku w maju z okazji Dni Fatimskich celebrowana jest w niej uroczysta msza święta. 

Wielkanoc liczy zaledwie 185 mieszkańców. Leży nad rzeką Gołczanką, ok. 35 km od Krakowa. Przy wjeździe do wsi stoi tablica, która informuje, że miejscowość o takiej nazwie jest tylko jedna w całej Polsce. Jedna z trzech na świecie.

Tablica, która wita odwiedzającychTablica, która wita odwiedzających Tadeusz Szymborski

Rycerze tak walczyli, że się zapamiętali w boju

Na co dzień życie toczy się spokojnym rytmem, tylko raz w roku sława dobija się do tej wioseczki. Choć, jak przyznaje Tadeusz Szymborski, nie tylko w święta wyjątkowa nazwa robi wrażenie.

- Skąd pan jest? Z Wielkanocy - mówię. Najpierw ludzie nie wierzą. Myślą, że żartuję. Mogę dowód osobisty pokazać - odpowiadam. "To u was Wielkanoc trwa przez cały rok" - słyszę w odpowiedzi - śmieje się sołtys.

Sołtys Tadeusz Szymborski jest również prezesem Ochotniczej Straży PożarnejSołtys Tadeusz Szymborski jest również prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej Urząd Gminy Gołcza

Skąd więc wzięła się taka nazwa? I czy ma coś wspólnego ze świętami zmartwychwstania Jezusa? Pierwsze wzmianki o miejscowości o nazwie Wielkanoc znajdziemy w kronikach sądowych z 1382 roku. Jedni mówią, że nazwa wioski pochodzi od dziedzica Jana Wielkanockiego herbu Piaskostki (Piakostki), ale on był właścicielem wsi w połowie XVI wieku, a zapisy o wiosce są wcześniejsze.

- Babcia opowiadała mi o innej etymologii - tłumaczy Szymborski. - Kiedyś w miejscu dzisiejszego stadionu sportowego toczyła się wielka bitwa. Rycerze walczyli tak zapamiętale, że zastała ich wielka noc.  

Magiczne źródełkoMagiczne źródełko Urząd Gminy Gołcza

Niedaleko boiska bije magiczne źródełko Irena. Ponoć ma uzdrawiającą moc.  

- Mówi się, że jeśli przed wschodem słońca w Wielki Piątek człowiek obmyje sobie twarz, zwłaszcza oczy, to dostanie drugie życie, narodzi się na nowo. Podania głoszą, że zrozpaczony ojciec, który nie chciał pogodzić się ze śmiercią swojego dziecka, postanowił go wykąpać w źródełku. Zanurzył go w lodowatej wodzie i zdarzył się cud. Chłopiec ożył. Zwykle przyjeżdżało tu do źródła mnóstwo ludzi, nawet z odległych miast. W tym roku jest inaczej. Pandemia odstraszyła gości  - opowiada pan Tadeusz.

Rytuały w Wielkanocy

Tych rytuałów wielkanocczanie mają więcej. Przed Niedzielą Palmową w Wielkanocy, ale także i innych wsiach gminy Gołcza, trwa przygotowywanie niezwykłych palm. W gminie od lat organizowany jest konkurs na najstrojniejszą palmę wielkanocną. A w Niedzielę Palmową sprzed urzędu gminy do kościoła parafialnego w Gołczy wyrusza procesja z palmami i osiołkiem na czele. Po zakończeniu nabożeństwa wręczane zostają nagrody za przygotowanie najpiękniejszej palmy. 

Parada w Niedzielę PalmowąParada w Niedzielę Palmową Urząd Gminy Gołcza

W Wielki Piątek, jak wspominaliśmy, obowiązkowo trzeba udać się do źródełka i przemyć twarz, a w Wielką Sobotę ze zbóż pleciony jest krzyż i stawiany na polach i w zagrodach, aby chronić pola przed gradobiciami, burzami i innymi nieszczęściami, a zwierzęta przed chorobami.     

Od ponad dwudziestu lat również w Wielką Sobotę mieszkańcy przybywają do kapliczki pw. Matki Bożej Fatimskiej, w której ksiądz święci pokarmy.

- Kapliczka to ważne miejsce dla naszej społeczności. Powstała w miejscu, w którym wcześniej mieścił się dom kultury i remiza. Niestety budynek spłonął w pożarze. Mieszkańcy sfinansowali budowę miejsca kultu z własnych środków i ofiarowali ją Matce Bożej Fatimskiej. Co roku w maju odbywa się msza święta z okazji Dnia Fatimskiego, poświęcenie pól, a na Boże Ciało procesja podąża w kierunku Wielkanocy - opowiada pan Tadeusz.

Kapliczka, której budowę sfinansowali mieszkańcyKapliczka, której budowę sfinansowali mieszkańcy Tadeusz Szymborski

Wcześniej wioska protestancka

Miejscowość, która dziś jednoznacznie kojarzona jest z religią rzymsko-katolicką, ma przeszłość luterańską. Stanisław Wielowiejski, właściciel Wielkiejnocy, był ewangelikiem, więc i ludność musiała przyjąć tę religię. Postawiono zbór ewangelicki w 1614 r. i przez trzy stulecia dominował tu protestantyzm. Ewangelik zbudował nawet szpital, szkołę, młyn i drukarnię, w której chciał wydrukować pierwsze egzemplarze Nowego Testamentu w języku polskim, co było ewenementem na tamte czasy, ale pomysł nie spodobał się w Krakowie

Niestety, katastrofy nie omijały tej miejscowości. Podczas Potopu Szwedzkiego w 1655 roku najeźdźcy dwukrotnie splądrowali zbór, po czym go spalili.  

- Przyczynili się do tego również wielkanocczanie. Ponoć za to, co zrobili, spotkała ich sroga kara. Każdy, kto wziął udział w tym zdarzeniu, utonął w bagnie - opowiada sołtys.

Zbór rozwiązano ok. 1848 roku. Dzisiaj jedynym śladem jego istnienia jest przydrożny krzyż - ostatni ślad po cmentarzu luterańskim. Później wieś stała się katolicka.

W niektórych domach mieszka po trzech-czterech strażaków

Tadeusz Szymborski nie tylko jest sołtysem, lecz także od 27 lat prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w Wielkanocy. W jednostce ma 22 strażaków stałych i ośmiu druhów wspierających. Dwa lata temu straż obchodziła stulecie swojej działalności.

Jubileusz OSP WielkanocJubileusz OSP Wielkanoc Urząd Gminy Gołcza

- W niektórych domach mieszka po trzech-czterech strażaków - mówi z dumą komendant. - Gdy jest wezwanie, nie można powiedzieć, że cię głowa boli, tylko rzucasz wszystko i jedziesz.

Druh Tadeusz wspomina, że najtrudniejszym czasem i dla strażaków, i dla mieszkańców były powodzie, które nawiedziły te rejony w latach w 2013-2014. - Wszystko dosłownie pływało. Wtedy wszyscy szli i pomagali opanować żywioł, ratować ludzi i ich dobytek.

Wielkanoc ma kłopot

We wsi jest nieczynny kamieniołom, który mógłby stać się atrakcją, jak choćby ten w Jaworznie, który okrzyknięty został polskimi Malediwami. W kilku innych miejscowościach powstały kalwarie, kapliczki, będące stacjami Drogi Krzyżowej. Można się zastanawiać, dlaczego potencjał Wielkanocy nie został wykorzystany?

- Mamy kłopot. Gdy tylko ktoś, kto szuka działki pod budowę domu, słyszy, że ta leży w gminie Gołcza - natychmiast się rozmyśla. Czasem zapach, który unosi się nad Wielkanocą, jest nie do zniesienia. Od lat 80. swoją działalność prowadzi tu zakład utylizujący odpady pochodzenia zwierzęcego. Najpierw prawdopodobnie miała powstać tu mleczarnia, a ostatecznie od lat borykamy się ze śmierdzącym problemem. Wielka szkoda, bo młodzi ludzie stąd uciekają. Topnieje nam ta wielkanocna społeczność – mówi ze smutkiem Tadeusz Szymborski.

- Życzę wszystkim Wesołego Alleluja, a nam proszę życzyć przyjemniejszych zapachów - mówi na koniec sołtys.

JAK DOJECHAĆ:

Uważasz, że twoja miejscowość powinna znaleźć się w naszym cyklu i chcesz o niej opowiedzieć? A może znasz kogoś, kto chętnie podzieli się z nami opowieścią o miejscu, z którego pochodzi? Napisz do nas na adres podroze@agora.pl.

Poznaj też poprzednie odcinki naszego cyklu "Stąd jestem". Znajdziesz je tutaj >>