Tysiąc dwustuletnich dębów do wycinki? Na odbudowę iglicy Notre Dame. Francuzi podzieleni

Gdy płonęła katedra Notre Dame trzy lata temu, niejedna osoba uroniła łzę. Mimo sympatii i znaczenia tego obiektu dla ogólnoświatowej kultury, najnowszy pomysł związany z jej odbudową budzi sprzeczne emocje. Francuskie media podają, że w tym celu mają być wykorzystane 200-letnie dęby i piszą o "drzewnych żniwach". Ekolodzy oburzeni.

Prezydent Francji Emmanuel Macron obiecywał, że Notre Dame zostanie odbudowana w przeciągu pięciu lat i że będzie piękniejsza niż przed pożarem. 

Zobacz wideo Widowiskowy ratunek na zboczu góry

Tysiąc dwustuletnich dębów

Jak na razie najnowszy pomysł, aby do budowy nowej iglicy katedry Notre Dame wykorzystać 200-letnie drzewa, dzieli Francuzów. Media piszą o tym, że straż leśna przeszukuje lasy w gminach Conches i Breteuil w regionie Eure, aby znaleźć odpowiednie drzewa. Odpowiednie, czyli jakie?

François Hauet, ekspert ds. leśnictwa w Louviers i wiceprezes Stowarzyszenia Ekspertów Leśnych Normande powiedział w Forbesie, że najlepsze do tego celu będą dęby liczące od 150 do 200 lat. Drzewa muszą być proste, o średnicy 50-90 cm (20-36 cali) i wysokości od 8 do 14 metrów.

François Hauet powiedział mediom, że potrzebnych jest niemal tysiąc dwustuletnich dębów. Dodatkowo, po znalezieniu odpowiednich drzew i ich ścięciu, zanim trafią do obróbki potrzeba od 12 do 18 miesięcy. Tyle czasu potrzebują, aby wyschnąć. Data graniczna odbudowy katedry ustanowiona przez prezydenta Macrona staje się mało realna. Dziennikarze Forbesa twierdzą, że do końca marca wszystkie drzewa wybrane do odbudowy iglicy powinny zostać ścięte, zanim zaczną wypuszczać wiosenne soki. W przeciwnym razie drewno będzie zbyt wilgotne. 

Królowie też tak robili

Wycinka wiekowych drzew budzi spore emocje. Dominique de Villebonne, zastępczyni dyrektora Narodowego Biura Leśnictwa (ONF) podkreśla w "Le Parisien", że w gminach Conches i Breteuil w regionie Eure znajduje się dawna plantacja, o której wykorzystaniu decydowali królowie, aby budować statki i zapewnić wielkość francuskiej flocie. W podobnym tonie wypowiada się Philippe Gourmain, ekspert ds. leśnictwa i członek France Bois Forêt, stowarzyszenia koordynującego wycinkę na rzecz Notre Dame.

- To naturalny cykl historii Francji. Królowie często sadzili duże lasy, aby mieć surowce do projektów lub budowy ich floty morskiej – mówił na łamach Forbesa

To anachroniczne

Krytycznie działalność rządu i konserwatora zabytków oceniają ekolodzy.

"Świadomy wybór wycięcia tysiąca dwustuletnich drzew w celu odtworzenia iglicy katedry i jej ram może wydawać się jedynie ślepotą na rzeczywistość lub, co gorsza, niemożnością wyciągnięcia wniosków z obecnej sytuacji" - napisała Sandra Plantier, profesor nadzwyczajna geografii w Państwowym Wyższym Instytucie Nauczania i Edukacji (INSPE), która m.in. prowadzi wykłady dotyczące zrównoważonego rozwoju.

W felietonie dla "Reporterre Plantier" podkreśliła, że "mówienie o żniwach drzew jest anachroniczne" i ignoruje związek między ludźmi a światem przyrody. Za bardziej właściwe uznała nazywanie drzew "katedrami bioróżnorodności naszych lasów".

Źródło: Forbes / National Geographic