Upozorowali własną śmierć i nadal przychodzili do pracy. Naciągnęli firmę na olbrzymią kwotę

Sfingowali własną śmierć, przedstawili fałszywe akty zgonu, po czym normalnie przychodzili do pracy. Taką "kreatywnością" wykazali się pracownicy linii Thai Airways. W ten sposób naciągnęli firmę na 1,7 mln zł. Przez lata sprawą nikt się nie zainteresował. Do czasu.

26 pracowników Thai Airways usłyszało zarzuty wyłudzania zasiłków pogrzebowych od przewoźnika. Oszustwo wyszło na jaw, gdy podczas sprawdzania dokumentów pracowników, zauważono, że w ciągu kilku ostatnich lat wzrosła liczba osób ubiegających się o zasiłek pogrzebowy.

 – Zweryfikowaliśmy te dane oraz złożone przez pracowników dokumenty i okazało się, że wiele z dostarczonych aktów zgonu jest sfałszowanych, bo osoby uznane za zmarłe nadal pracują dla naszej firmy  – poinformował Weerayut Thuankong, przedstawiciel tajskiej linii.

Wyłudzeń może być więcej

Przyłapano wprawdzie 26 nieuczciwych pracowników, ale wyłudzeń może być więcej, ponieważ przewoźnik dysponuje danymi jedynie od 2013 roku. Thai Airways podjęła więc decyzję o wszczęciu dochodzenia i zbadania, w jaki sposób przez tak długi czas nie wyszły na jaw tego typu oszustwa.

Szacuje się, że spółka mogła stracić z tego powodu nawet 14 milionów tajskich bahtów, czyli równowartość ponad 1,7 mln złotych.

Tajska spółka znajduje się obecnie w postępowaniu przed sądem upadłościowym i przechodzi restrukturyzację, która wiąże się z redukcjami floty i zwolnieniami. 

Źródło: Simple Flying

Zobacz wideo Robot bezpiecznie wylądował ogromnym boeingiem. W przyszłości ma zająć miejsce drugiego pilota