Na Śnieżce jak w mrowisku, tłumy w Sopocie. "Nasze społeczeństwo uwielbia kolejki"

Długa kolejka turystów wspinających się na Śnieżkę. Tłumy na Monciaku w Sopocie. Polacy korzystają z poluzowania obostrzeń i ze słonecznej pogody. Choć tym razem nie było tańców na Krupówkach, Karkonoski Park Narodowy wspomniał o aktach wandalizmu. Tasakami próbowano sforsować zamek kaplicy.

Za nami kolejny weekend poluzowania obostrzeń. Otwarte zostały stoki narciarskie oraz częściowo uwolnione obiekty noclegowe, Polacy więc nadzwyczaj ochoczo korzystają z tych możliwości. Nie tylko Tatry, ale także Karkonosze przeżywały prawdziwe oblężenie. Karkonoski Park Narodowy opublikował fotografię, na której widać kolejkę turystów wspinających się na najwyższy szczyt Karkonoszy. "Szturm na Śnieżkę" - podpisano zdjęcie.

Kolejkę do wyciągu na Kopę udostępniono w innym poście. "Nasze społeczeństwo uwielbia kolejki. Kolejka na Giewont, kolejka na Kopę. Same fajne kolejki" – komentuje internautka. Ktoś inny dodał: "Lepiej, że wjadą koleją linową, niż mieliby na szlaku nogi połamać bez raczków, przynajmniej chłopaki z GOPR-u mają mniej pracy".

Tasaki poszły w ruch

Niestety podczas weekendu doszło do wandalizmu. Jedna grupa usiłowała - prawdopodobnie tasakami - pokonać zamek lub sforsować drzwi znajdującej się na Śnieżce kaplicy, a druga wybiła okno w jednym ze "spodków", czyli schronisku znajdującym się na szczycie, bo jej członkowie chcieli dostać się do środka. Karkonoski Park Narodowy przypomina, że są to obiekty zabytkowe. 

Mapa za 200 zł?

Poza tym Karkonoski Park Narodowy informuje o niecodziennej sytuacji. Jeden z gości ogłosił w schronisku Szwajcarka w Rudawach Janowickich, że odkupi mapę okolicy. Na ten cel zaoferował aż 200 zł. Sprzedały mu ją dwie młode turystyki, które przyjechały spod Wrocławia. Mapa pochodziła jeszcze z zasobów ojca jednej z nich. 

Warto więc jeszcze przed wyjazdem zaopatrzyć się w mapę regionu, który chcemy zwiedzać, będzie na pewno taniej. 

Tłumy w Sopocie 

Prawdziwe oblężenie przeżywają też nadmorskie miejscowości. Tłumy pojawiły się na Monciaku i molo. Wiele osób wybrało się na spacer wzdłuż plaży. 

Tłumy w SopocieTłumy w Sopocie Fot. Bartosz Bańka / Agencja Gazeta

Molo w SopocieMolo w Sopocie Fot. Bartosz Bańka / Agencja Gazeta

Dziennikarze "Gazety Wyborczej" przeanalizowali, jak przechodnie stosują się do zaleceń związanych z obowiązkiem zakrywania ust i nosa.

W sobotę, 20 lutego, obserwowali zachowania przechodniów na Krupówkach i Monciaku przez godzinę od 15:00 do 16:00.

Mijające osoby podzielili na trzy grupy. Pierwsza to osoby z maseczkami bądź innymi nakryciami prawidłowo zasłaniającymi nos i usta. Druga to osoby z maseczkami, ale założonymi nieprawidłowo (np. pod nosem lub na brodzie). Trzecia grupa to osoby, które nie miały żadnej osłony twarzy. 

Jak wynika z obserwacji, zdecydowana większość mieszkańców i turystów w Sopocie stosuje się do zaleceń zakrywania nosa i ust: 

1262 osoby (62 proc.) - nos i usta zakryte prawidłowo,

504 osoby (25 proc.) - maseczka założona nieprawidłowo,

255 osób (13 proc.) - zignorowanie obowiązku zakrywania nosa i ust.

Sopot wypadł pod tym względem dużo lepiej niż partnerskie Zakopane:

692 osoby (44 proc.) - nos i usta zakryte prawidłowo,

648 osób (42 proc.) - zignorowanie obowiązku zakrywania nosa i ust,

221 osób (14 proc.) - maseczka założona nieprawidłowo.

Łamanie nakazu zasłaniania ust i nosa to wykroczenie. Z obowiązku noszenia maseczek jesteśmy zwolnieni, przebywając na plaży. Warunkiem jest zachowanie 1,5-metrowego dystansu.

Źródło: Karkonoski Park Narodowy / Gazeta Wyborcza

Zobacz wideo Skąd się bierze zmącona woda nad polskim morzem?