Paszporty dla zaszczepionych. Niemal połowa Polaków opowiada się za pomysłem

Mamy dość narodowej kwarantanny. Tak wynika z badania IBRiS, które zostało wykonane na zlecenie "Rzeczpospolitej". Tęsknimy za podróżami i niemal połowa z nas, aby znowu ruszyć w drogę, jest w stanie zaakceptować pomysł wprowadzenia paszportów dla zaszczepionych.

"Rzeczpospolita" zleciła firmie badawczej IBRiS przeprowadzenie badania ankietowego. Respondentom zadano pytanie: "Jakie obostrzenia powinny zostać zniesione w pierwszej kolejności?". Niemal połowa, bo 49,3 proc. ankietowanych, chciałaby, aby otwarto hotele i restauracje.

Jesteśmy w stanie pójść na ustępstwa i zaakceptować wprowadzenie paszportów dla zaszczepionych. Unia Europejska właśnie zastanawia się nad ich wprowadzeniem. Wśród Polaków pomysł ten popiera 47,5 proc. Co czwarty ankietowany jest negatywnie nastawiony do takiego rozwiązania, zdecydowanie źle ocenia go 24,7 proc. respondentów. Nie ma zdania na ten temat 10,7 proc. badanych.

Jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie śpieszmy

Chcemy też, żeby otwarto galerie handlowe (niemal co piąty ankietowany) i instytucje kultury i sportu (prawie tyle samo osób). Prof. Andrzej Horban, główny doradca premiera ds. Covid-19, mówi, że to "nie jest czas na luzowanie". – Jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie śpieszmy, bo cały nasz wysiłek przez rok czyniony, potężny, demolujący życie społeczne, może wziąć w łeb – mówił w RMF.

Czy coś się zmieni?

We czwartek rząd ma przedstawić nowe pomysły na luzowanie gospodarki. Jak podaje next.gazeta.pl, od 1 lutego miałyby zostać otwarte sklepy w galeriach handlowych. Obecnie, mogą handlować sklepy spożywcze, apteki, drogerie i księgarnie. Inne pozostają zamknięte.

– Nie ma co natomiast liczyć na otwarcie restauracji i siłowni. – Jeżeli ktoś uprawia sport, to równie dobrze może uprawiać na świeżym powietrzu, kupić sobie hantle za parę groszy i poćwiczyć w domu – mówił Horban.

Przedsiębiorcy się buntują

Coraz więcej przedsiębiorców podejmuje decyzję o wznowieniu działalności. Olga Semeniuk, wiceminister w resorcie rozwoju mówiła w TVN24, że otworzyło się ok. 150-200 firm. Sekretarz generalny zarządu Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej przyznał jednak, że otwartych lokali może być znacznie więcej - ok. 20 tys. Jeśli rząd nie poluzuje obostrzeń, skala otwierania biznesów, wbrew zakazom, może stale się powiększać. 

Źródło: Rzeczpospolita / next.gazeta.pl

Zobacz wideo Czy antybiotykoterapia przeszkodzi w szczepieniu? Dr Sutkowski odpowiada na pytania widzów