Przewoźnik reaguje na kwarantannę narodową w Polsce. Ceny biletów znacznie poszybowały w górę

Na wieść o zapowiadanej kwarantannie narodowej dość szybko zareagowały linie lotnicze. "Wczoraj kupiłem bilet za 8 euro, dziś kosztuje 360 euro" - pisze do redakcji Podróże Gazeta.pl czytelnik zbulwersowany zachowaniem irlandzkiego przewoźnika.

Rząd ogłosił wprowadzenie narodowej kwarantanny. Będzie ona obowiązywała od 28 grudnia do 17 stycznia. Oznacza to m.in, że osoby przekraczające nasze granice będą musiały odbyć 10-dniową izolację.

Decyzja władz RP mocno uderza w Polaków pracujących za granicą, którzy chcą wrócić do kraju na święta przed wejściem przepisów w życie. Tymczasem Ryanair już zdecydowanie podwyższył ceny biletów.

"Wczoraj kupiłem bilet za 8 euro, dziś już trzeba zapłacić 360 euro" – pisze do nas czytelnik i dołącza screen.

Screen ze strony RyanairScreen ze strony Ryanair Materiał nadesłany przez czytelnika

Po wprowadzeniu kwarantanny na forach internetowych wysypały się ogłoszenia o sprzedaży biletów. Ludzie masowo rezygnują z wyjazdów i próbują odsprzedać zabukowane wcześniej bilety. Niektórzy  za bilet oczekują 100 euro, inni 200 euro. 

Gdy jeszcze rano wchodziliśmy na stronę Ryanaira, rzeczywiście ceny utrzymywały się na poziomie 360 euro. Teraz najdroższe bilety kosztują 272 euro. Od 28 grudnia cena spada do 16,12 euro.

Co ciekawe, przewoźnik znacznie podwyższył ceny na trasie Dublin – Warszawa, wiedząc, że Polacy w tym czasie będą chcieli wrócić do domu. Na innych trasach ceny zostały utrzymane na tym samym poziomie, a nawet zostały obniżone.  

Zwróciliśmy się do Ryanaira z prośbą o komentarz w tej sprawie. Czekamy na odpowiedź. 

Więcej o: