Chiny będą sterować pogodą na obszarze 18 razy większym niż Polska. Zainwestowały miliardy dolarów

Chińczycy planują znaczne rozszerzenie eksperymentalnego programu modyfikacji pogody. Będzie obowiązywał do 2025 r. Teren, który zostanie objęty "sterowaniem pogody", jest większy niż Indie.

Chińskie władze poinformowały, że w najbliższych latach planują znacząco poszerzyć obszar, na którym prowadzony będzie eksperymentalny program modyfikacji pogody. Do 2025 r. sztucznie wywoływane opady deszczu i śniegu będą nawiedzały obszar o powierzchni 5,5 mln km kw. czyli 1,5 razy większy od powierzchni Indii. Z tego na obszarze 580 tys. km kw. (1,5 razy większym od powierzchni Polski) prowadzony będzie program hamowania opadów gradu.

Jak informuje CNN, będzie to możliwe dzięki "przełomom w badaniach naukowych i tworzeniu nowych technologii" oraz opracowaniu "kompleksowych metod zapobiegania ryzyku".

Usuwanie skutków katastrof

Teren, który w ciągu najbliższych pięciu lat zostanie pokryty sztucznymi opadami, rozciąga się na 5,5 mln km kw. Jest większy od Indii, które mają powierzchnię 3,3 mln km kw. Dla porównania powierzchnia Polski to niecałe 313 tys. km kw.

Amerykańskie media, cytując chińskich urzędników podają, że program ten ma na celu usuwanie skutków katastrof, kryzysowe reagowanie na pożary lasów i łąk oraz radzenie sobie z niezwykle wysokimi temperaturami lub suszami.

Jak się zmienia pogodę?

Aby wywołać opady deszczu i śniegu, do chmur należy dostarczyć odrobinę jodku srebra, czyli… zasiać chmury. Substancja, gdy znajdzie się w chmurach z przechłodzoną wodą, staje się jądrem kondensacji lub krystalizacji, wokół którego stopniowo zbiera się woda, która z czasem opada na powierzchnię Ziemi jako deszcz lub śnieg. Jodek srebra dostarcza się do chmur albo samolotami, albo za pomocą rakiet czy też pocisków wystrzeliwanych z artylerii przeciwlotniczej.

Czyste niebo nad Chinami

Chiny nie po raz pierwszy sięgają po technologię, aby zapewnić czyste niebo. Już od lat 60. władze używały artylerii przeciwlotniczej i samolotów m.in. do zasiewania chmur jodkiem srebra.

W ten sposób "oczyszczano" niebo przed igrzyskami w 2008 r. Kluczowe spotkania polityczne, które odbywają się w stolicy Chin, zazwyczaj nie są zakłócane deszczem, a wręcz przeciwnie, wszyscy mogą cieszyć się piękną pogodą.

Chiny w latach 2012-2017 zainwestowały w tę technologię ponad 1,34 miliarda dolarów. W 2017 r. zabudżetowano wydatki na cztery nowe samoloty, przebudowę ośmiu już posiadanych, blisko 900 wyrzutni rakietowych i niemal 2 tys. mobilnych urządzeń sterujących zdolnych pokryć 10 proc. terytorium Chin (ok. 1 mln km kwadratowych).

Według państwowej agencji informacyjnej Xinhua w ubiegłym roku modyfikacja pogody pomogła zmniejszyć o 70 proc. szkody spowodowane gradem w zachodnim regionie Chin, Xinjiang, kluczowym obszarze rolniczym.

Indie zaniepokojone

Działania Państwa Środka powodują obawy w sąsiednich krajach. Najbardziej zaniepokojone są Indie, które zauważają, że rozszerzenie programu na tak duży obszar może negatywnie się odbić na zjawiskach klimatycznych, na których opiera się indyjska gospodarka. Rolnictwo w Indiach uzależnione jest od monsunów, które już teraz stają się coraz bardziej nieprzewidywalne. Indie obawiają się, że Chiny mogą zacząć wykorzystywać swoją technologię manipulacji pogody do walki ekonomicznej, sprowadzając na kraj susze poprzez "kradzieże deszczu".

Zwracali na ten aspekt już w ubiegłym roku naukowcy z National Taiwan University, którzy ostrzegali, że "brak właściwej koordynacji działań związanych z modyfikacją pogody (może) prowadzić do zarzutów o  'kradzież deszczu' między sąsiednimi regionami".

Chińczycy rozważają także inne modyfikacje, np. rozpraszanie w atmosferze substancji odbijających światło słoneczne, co miałoby się przyczynić do obniżenia rosnącej temperatury.

"Bez odpowiednich regulacji działania jednego kraju mogą wpłynąć na inne państwa" - ostrzega Dhanasree Jayaram, ekspert ds. klimatu z Manipal Academy of Higher Education w indyjskim stanie Karnataka.

Wydaje się, że te regulacje trzeba wprowadzić, bo Chińczycy pracują także nad innym projektem Podniebnej Rzeki (Tianhe), który ma objąć Wyżynę Tybetańską, największe źródło wody pitnej w Azji. Zakłada on przekierowanie chmur deszczowych na północ, znad basenu rzeki Jangcy nad basen rzeki Żółtej. Deszcz zamiast jedną rzekę, zasiliłby drugą.

Źródło: CNN / National Geographic

Zobacz wideo Oko na świat. Czy Chiny zostaną gospodarczym zwycięzcą pandemii?