Pożar na Kilimandżaro. Z płomieniami walczą setki strażaków, studentów i mieszkańców

Trwa walka z pożarem, który w niedzielę wybuchł na zboczach Kilimandżaro, najwyższego szczytu Afryki. W opanowanie żywiołu zostali zaangażowani nie tylko strażacy, lecz także mieszkańcy i studenci. W pożarze nikt nie ucierpiał, nie została też zniszczona własność prywatna.

Pożar na zboczach najwyższej góry Afryki wybuchł w niedzielę w rejonie Whona, który stanowi bazę turystyczną dla osób wspinających się na szczyt. Początkowo ogień podsycany był przez silny wiatr, ale we wtorek lokalni urzędnicy przekazali, że podmuchy osłabły, dzięki czemu walka z żywiołem stała się łatwiejsza.

Pascal Shelutete, przedstawiciel organizacji Tanzania National Parks (TANAPA), powiedział Reutersowi, że strażacy kontrolują ogień, a "pożar został prawie opanowany". W walkę z żywiołem trawiącym zbocza Kilimandżaro zostały zaangażowane nie tylko odpowiednie służby, lecz także mieszkańcy oraz studenci i personel z College of African Wildlife Management.

Alex Kisingo, zastępca dyrektora wspomnianej wyżej placówki twierdzi, że pożar mógł zostać ugaszony wcześniej, ale opanowanie ognia na terenach górskich jest bardzo trudne. Dodał, że nikt nie został ranny, nie ucierpiała również własność prywatna. Kisingo zaznacza, że jeśli będą utrzymywać się dobre warunki pogodowe, powinno udać się ugasić pożar do wtorkowego wieczora.

Zobacz wideo Gigantyczne pożary w USA. Zbierają coraz większe żniwo