Morskie Oko. Wjechał quadem na szlak. Turyści uciekali przed nim z trasy

Trasa na Morskie Oko jest często wybierana przez turystów. Jakie było ich zdziwienie, gdy ujrzeli na niej quada. 18-letni mężczyzna z dziewczyną postanowili zrobić sobie przejażdżkę po terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Kierowca został ukarany mandatem.

Wjechał na szlak, by zaimponować dziewczynie

Szlak na Morskie Oko leży w samym sercu Tatrzańskiego Parku Narodowego. Oznacza to, że poruszających się po nim turystów obowiązują ścisłe zasady postępowania. Jedną z nich jest brak możliwości poruszania się pojazdami po trasie (zezwolenie na poruszanie się pojazdami mechanicznymi mają jedynie służby parku). Tymczasem w niedzielę, 6 września, około 18 doszło do niecodziennego zdarzenia. Młody mężczyzna postanowił pokonać drogę nad Morskie Oko rozpędzonym quadem. Jak się później okazało, cała eskapada miała na celu zaimponowanie pasażerce, która wraz z nim poruszała się pojazdem.

O znajdującym się na trasie pojeździe poinformowali służby parku ratownicy TOPR, którzy pokonywali właśnie tę samą drogę, kierując się do schroniska. 

Komendant straży TPN Edward Wlazło, poinformował:

18-latek najpierw próbował wjechać quadem z pasażerem na szlak turystyczny prowadzący z Palenicy na Rusinową Polanę. Wycofał się jednak z niego, bo na wąskiej ścieżce nie potrafił ominąć znajdujących się tam turystów. Wrócił więc na asfaltową drogę i pognał w stronę Morskiego Oka.

Świadkowie zdarzenia, którzy przemierzali w tym czasie popularny szlak, wskazywali, że kierujący quadem przybył do Palenicy Białczańskiej, gdzie ominął szlaban i wjechał na asfaltową drogę prowadzącą do słynnego stawu. Po trasie poruszał się z dużą prędkością, co powodowało, że zaskoczeni turyści zmuszeni byli zeskakiwać mu z drogi. 

Kiedy patrol z TPN dotarł na miejsce, kierowca był w drodze powrotnej znad Morskiego Oka. Po zatrzymaniu okazało się, że jest nim 18-letni mężczyzna z powiatu nowosądeckiego, który postanowił zrobić sobie wraz z dziewczyną przejażdżkę wypożyczonym quadem. 

Zobacz wideo Czy wiesz, jak wzywać pomoc w górach?

Jak skończyła się eskapada?

Romantyczna eskapada mężczyzny i jego towarzyszki skończyła się dość nieprzyjemnie. Na miejscu pojawiła się, oprócz straży parku, również policja, która nałożyła na niego mandat w wysokości 800 złotych za bezprawny wjazd na teren parku narodowego, naruszenie strefy ochrony ścisłej, wjazd poza szlak i płoszenie dzikiej zwierzyny. Jak zatrzymany tłumaczył swoje karygodne zachowanie? Otóż twierdził, że nie wiedział, że znajduje się na terenie chronionym. 

Sytuacja, do której doszło w niedzielę, wzbudziła ogólny protest. Właściciel wypożyczalni quadów potępił taki sposób wykorzystywania oferowanego przez niego sprzętu. Podobnie oburzenia nie kryją pracownicy parku, którzy wskazują, że do takich sytuacji nie dochodzi, gdyż szlak jest oznakowany i dodatkowo zabezpieczony szlabanem, co wyraźnie wskazuje, że nie wolno poruszać się po nim pojazdami. 

Wjazd quadem na szlak to tylko jedno z niedopuszczalnych zachowań, na które pozwalają sobie turyści w Tatrach. Co rusz słychać nowe doniesienia o "fanach" grillowania w górach czy kąpieli w tatrzańskich stawach. I mimo usilnych próśb i widniejących na każdym kroku regulaminach obowiązujących na terenie parku narodowego, wciąż powtarzają się historie, które świadczą o kompletnym braku rozwagi i poszanowania chronionego miejsca wśród odwiedzających najpiękniejsze polskie góry

Zobacz też: Kolory szlaków górskich. Co oznaczają?