Piękne zamki krzyżackie. Wielbłądy i lwy Ulricha von Jungingena i największy wychodek w Europie

W jednej z warowni komturem był Konrad Wallenrod, inna znana jest z "Pana Samochodzika". Pod Gniewem doszło do konfrontacji dwóch kuzynów, którzy walczyli po dwóch stronach barykady. Zapraszamy na wycieczkę po krainie krzyżackich zamków. Tym razem jednak Malbork omijamy.

Wznoszone przez prawie 300 lat zamki krzyżackie są jedną z największych atrakcji Pomorza. Można krytykować politykę Zakonu, ale budowle, które po sobie pozostawił, należą do najbardziej wartościowych zespołów architektonicznych nie tylko w Polsce, lecz także w całej Europie. Te, które przetrwały, zachwycają gotycką architekturą, szczycą się bogatą historią, a niektóre są owiane tajemnicami i legendami. 

Podczas podróży po Pomorzu szlakiem zamków krzyżackich znajdziecie obiekty zakonne, zamki biskupie czy kapitulne. W zamkowych podwojach organizowane są turnieje rycerskie, koncerty muzyki dawnej, nocne śpiewanie, pokazy kunsztu i średniowiecznego rzemiosła, kiermasze i jarmarki. Można poczuć prawdziwą atmosferę zamkowego średniowiecza.

Zobacz wideo Jedno z ciekawszych miast Pomorza. Co warto tu zobaczyć?

Świecie - okrągłe baszty i "Nocne śpiewanie"

Warownia w Świeciu wyróżnia się na tle innych krzyżackich zamków. Budowniczowie zamiast kwadratowych wieżyczek w narożnikach zastąpili je okrągłymi basztami. Znawcy twierdzą, że przypomina zamki krzyżowców w Ziemi Świętej. Niestety, podobnie jak większość krzyżackich warowni, została rozebrana w XIX w. Zachowało się skrzydło północno-zachodnie oraz dwie baszty, w tym potężna wieża główna. Wysoka na ponad 34 m wieża jest najbardziej okazałym fragmentem architektonicznym budowli, a przy tym stanowi świetny punkt widokowy na całe Świecie i okolicę, pociętą malowniczymi wstęgami Wdy i Wisły. Można się na nią wdrapać tylko z przewodnikiem.

Od lat w piwnicach świeckiego zamku odbywa się Maraton Piosenki Osobistej "Nocne śpiewanie". Nie tylko można tu posłuchać muzyki z "krainy łagodności", lecz także rocka, bluesa, reggae czy muzyki folkowej.

embed

fot. Tomasz Guzowski / Shutterstock

Gniew - Bitwa Dwóch Wazów

Po przybyciu do Gniewu przeniesiecie się w czasy średniowieczne. Na dziedzińcu zamkowym od maja do września mężowie i niewiasty ubrani w dawne szaty zachęcają do spróbowania swoich sił w rycerskim rzemiośle. Można przymierzyć zbroję rycerską, przysiąść do działających warsztatów rzemieślniczych i zobaczyć, jak w tamtych czasach tworzono buty czy ozdoby.

Zamek w Gniewie wzniesiony ok. 1297 r. był siedzibą komtura aż do czasów wojny trzynastoletniej. Potem przez ponad 300 lat należał do Rzeczypospolitej.

To właśnie pod Gniewem doszło do Bitwy Dwóch Wazów. Przeciwko sobie stanęli kuzyni Zygmunt III Waza i Gustaw II Adolf Waza. Polacy przez dwa miesiące oblegali Gniew zajęty wcześniej przez Szwedów. Gustaw Adolf przybył spod Gdańska z odsieczą i pokonał polską husarię.

embed

fot. Tomasz Guzowski / Shutterstock

Na pamiątkę tych wydarzeń co roku w połowie sierpnia u stóp gniewskiego zamku odbywa się inscenizacja historyczno-batalistyczna "Vivat Vasa!". Przybywa wtedy 800 żołnierzy w XVII-wiecznych strojach, huczą armaty i muszkiety, słychać szum skrzydeł polskiej husarii.

Na zamku odbywa się też jarmark - "szwedzka okupacja" Gniewu. Oczywiście odpowiednio wcześniej. Dziedziniec zamkowy wypełniają stragany rzemieślników, organizowane są koncerty, pokazy dawnych tańców czy przedstawienia teatrów.

Człuchów i Konrad Wallenrod

Drugim co do wielkości zamkiem po Malborku był ten zbudowany w Człuchowie. Był najtrudniejszym do zdobycia obiektem na Pomorzu, siedzibą komtura i konwentu krzyżackiego. Do naszych czasów przetrwał tylko częściowo - zachował się fragment murów obronnych oraz wieża wysoka na 46 m, z której można podziwiać rozległą panoramę Człuchowa i okolicy. Jednym z komturów na zamku był Konrad Wallenrod, znany z dzieła Adama Mickiewicza.

Zachował się także kościół ewangelicki zbudowany w 1826-1828 i część murów obronnych. W pomieszczeniach zamkowych urządzono Muzeum Regionalne.

embed

fot. Piotr Wytrazek / Shutterstock

Bytów i 50 cudów Pomorza

Zamek Krzyżacki w Bytowie wznoszony pod nadzorem budowniczego Pałacu Wielkich Mistrzów w Malborku od kilku lat znajduje się na prestiżowej liście "50 cudów Pomorza". Jak na ówczesne czasy imponował solidnością, bo jego mury miały trzy metry grubości, oraz nowoczesnością, bo posiadał specjalne kanały dźwiękowe do wydawania rozkazów na większą odległość. Krzyżacy zajmowali zamek do połowy XV w. Zdobyty i zniszczony przez Szwedów podczas najazdu szwedzkiego w 1656 r., długo pozostawał w kompletnej ruinie. Rekonstrukcję rozpoczęto dopiero krótko przed II wojną światową.

Dziś w zamku mieści się Muzeum Zachodnio-Kaszubskie. Zobaczycie tu drewnianą sokowirówkę czy kolekcję przemyślnych pułapek na myszy. W innych salach zamku odbywają się koncerty, wernisaże i spotkania, zaś latem na dziedzińcu często słychać odgłosy rycerskich walk.

embed

fot. Piotr Wytrazek / Shutterstock

Sztum - wielki mistrz przyjeżdżał na polowanie

Z twierdzy z I połowy XIV w. w dobrym stanie zachowały się dolne kondygnacje wieży, mury obronne i fosa. W dawnych czasach zamek pełnił funkcję letniej rezydencji głowy zakonnego zgromadzenia. Obecnie w zamku znajduje się siedziba oddziału Muzeum Zamkowego w Malborku.

W 1377 r. gościł w Sztumie arcyksiążę Albrecht II Habsburg, kiedy wyprawiał się na Żmudź, aby wypełnić rycerskie śluby. Po powrocie z wyprawy zostawił ówczesnemu wielkiemu mistrzowi Winrychowi von Kniprode spore fundusze na rozbudowę zamku. Za te fundusze wybudowano wieżę, którą nazwano imieniem księcia, miasto zaś przejęło jego barwy herbowe, zdobiące odtąd jego chorągiew.

Przez długi czas warownia pełniła też rolę pałacu myśliwskiego dla braci z zakonu. Szczególnie lubił to miejsce wielki mistrz Ulrich von Jungingen, który przyjeżdżał latem na polowanie. Mistrz trzymał też tutaj swój prywatny zwierzyniec. Z 1406 r. pochodzi wzmianka o należącym do Ulricha von Jungingena zwierzyńcu, w którym trzymano niedźwiedzie, wielbłądy i lwy. Z tego czasu pochodzi też informacja o winnicy założonej w pobliżu Sztumu.

embed

fot. Piotr Wytrazek / Shutterstock

Kwidzyn - największa latryna w Europie

Zamek w Kwidzynie nie jest ani największym, ani najstarszym z zamków krzyżackich w Polsce. Słynie natomiast z największej latryny w Europie, która nazywa się gdaniskiem.

Gdanisko to wieża ustępowa, którą często można spotkać przy zamkach średniowiecznych, w Polsce przede wszystkim krzyżackich. A ta, która znajduje się w Kwidzynie, rzeczywiście jest imponująca i bardzo wiekowa. Istniała już w 1393 r., stoi więc już ponad 620 lat. Prowadzi do niej korytarz długi na 54 m. Wiedzie z zachodniego skrzydła zamku na poziomie pierwszego piętra, ma 4,75 m szerokości i jest oparty na pięciu arkadach. Teraz jest pod nią sucho i poprowadzono ulicę, ale kiedyś przepływała tędy rzeka Liwa, dopływ Nogatu. Główne koryto Wisły odległe jest od zamku o ok. 5 km.

embed

fot. Kemor / Shutterstock

Sama latryna była dość obszernym pomieszczeniem. W ceglanej posadzce znajduje się otwór ustępowy. Stały ponad nim ponoć aż cztery ustępowe kabiny. Podobno jedna z nich miała ukrytą zapadnię, której Krzyżacy używali do pozbywania się niewygodnych gości.

Zamek od początku stanowi jeden zespół z gotycką katedrą, a takie połączenie nie jest spotykane zbyt często. To właśnie w prezbiterium kwidzyńskiej katedry, w maju 2007 r. odkryto kryptę, w której pochowani zostali trzej wielcy mistrzowie Zakonu Krzyżackiego: Werner von Orseln, Henryk von Plauen i Ludolf Koenig von Wattzau.

Pan Samochodzik w Radzyniu Chełmińskim

Koniecznie trzeba również zobaczyć zamek w Radzyniu Chełmińskim. Pokolenie dzisiejszych czterdziestolatków zapewne powie, że doskonale go zna, bo tutaj właśnie kręcono zdjęcia do serialu "Pan Samochodzik i templariusze" z 1972 r. Choć obiekt zachował się w okrojonym stanie, to jednak potężna ceglana ściana przepruta wysokimi gotyckimi oknami i ujęta po bokach w dwie smukłe wieże nadal robi wrażenie. Dzięki częściowej odbudowie w latach 60. XX w. można wejść na ganek strzelniczy na koronie murów i na szczyt w jednej z wież.

Zamek w Radzyniu Chełmińskim jest wzorcowym przykładem siedziby konwentu w państwie zakonnym, a klasą artystyczną budowla może konkurować nawet z pałacem wielkich mistrzów w Malborku, młodszym o blisko 70 lat.

embed

fot. Patryk Kosmider / Shutterstock

Toruński badacz zamków krzyżackich Marian Arszyński określił radzyńską warownię jako dzieło będące "syntezą znanych już elementów architektury, pełne lekkości, finezji i elegancji, stworzone przez nadzwyczaj utalentowanego architekta". Kasztel w Radzyniu wyróżnia wysoka klasa artystyczna, która mogła być wynikiem działalności wybitnego człowieka. Znawcy sądzą, że ten sam geniusz stoi za budową kościoła św. Jakuba na toruńskim Nowym Mieście.

Zamek jest obecnie w stanie trwałej ruiny. Do dzisiaj częściowo zachowało się skrzydło południowe z kaplicą (bez sklepienia), fasada w prawie pełnej wysokości, dwie narożne wieżyczki, przyległa do niego część skrzydła wschodniego, partie murów pozostałych skrzydeł oraz piwnice. Z przedzamcza zachowały się prawie w całości dolne partie murów południowego i zachodniego. Ruiny zamku są udostępnione zwiedzającym.