Mazury. Pijani sternicy zatrzymani przez policję

Wakacyjny luz w zbyt dużym stopniu udziela się niektórym urlopowiczom, którzy zapominają, że jeśli sterują łodzią lub innym pojazdem wodnym, obowiązuje ich zakaz spożywania alkoholu. Policja poinformowała, że podczas ostatniego długiego weekendu na mazurskich jeziorach zatrzymano kilku pijanych sterników. Jeden był tak pijany, że skuterem wjechał w pomost.

Policyjni wodniacy mieli w miniony weekend pełne ręce roboty. Pijanych sterników zatrzymali m.in. w powiecie iławskim, aż czterech w powiecie piskim oraz w powiecie ełckim.

Jak informuje komenda powiatowa policji w Piszu, zatrzymano czterech nietrzeźwych sterników pływających po jeziorze Bełdany. Byli to mężczyźni w wieku od 26 do 44 lat i mieli powyżej 0,5 promila alkoholu w organizmie, co oznacza, że popełnili przestępstwo.

Z kolei w okolicach Starych Juch pijany sternik wjechał w drewniany pomost nad jeziorem. 39-letni turysta miał 2 promile alkoholu w organizmie. "Na szczęście na skutek uderzenia skutera w pomost nic się nikomu nie stało, uszkodzeniu uległ tylko skuter" – czytamy w komunikacie stronie komendy policji w Ełku.

Zobacz wideo Mimo pandemii polskie miejscowości turystyczne przeżywają oblężenie:

Można stracić prawo jazdy

Policyjni wodniacy przypominają, że korzystanie ze szlaków wodnych, będąc pod wpływem alkoholu, jest tak samo niebezpieczne, jak jazda samochodem po spożyciu napojów wyskokowych lub środków odurzających. Musimy pamiętać, że ryzykujemy życiem nie tylko swoim, ale również innych osób wypoczywających na wodzie.

Obowiązuje nas taka sama odpowiedzialność jak za prowadzenie autem na podwójnym gazie. Za kierowanie pojazdami po drodze, jak i sterowanie łodzią w stanie nietrzeźwości grozi kara pozbawienia wolności do lat 2 oraz utrata wszelkich uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi.

Wystarczy płynąć jakąkolwiek jednostką z silnikiem i mieć do 0,5 promila alkoholu we krwi, by odpowiadać z art. 87 kodeksu wykroczeń, czyli za prowadzenie pojazdu w stanie po użyciu alkoholu. Oznacza to minimum pół roku zakazu prowadzenia pojazdów, areszt od 5 do 30 dni oraz grzywnę do 5 tys. zł – tak samo jak w przypadku tradycyjnych czterech kółek.

Jeśli "wydmuchamy" więcej niż 0,5 promila, kara będzie znacznie surowsza. Wówczas odpowiadamy jak za przestępstwo i grozi nam nie tylko grzywna uzależniona od dochodów, ale do 2 lat pozbawienia wolności i do 3 lat zakazu prowadzenia pojazdów.

Policyjni wodniacy przypominają

Szlak wodny jest jak droga publiczna. Jeśli pływasz łodzią motorową i jesteś pod wpływem alkoholu na poziomie od 0,2 do 0,5 promila alkoholu w organizmie, odpowiesz za wykroczenie. Jeśli stężenie alkoholu wynosi powyżej 0,5 promila, staniesz przed sądem jako sprawca przestępstwa, za które grozi kara nawet 2 lat pozbawienia wolności. Jeśli wypoczywasz, pływając żaglówką bez silnika, kajakiem lub rowerem wodnym, będąc pod wpływem alkoholu, grozi za to kara grzywny do 500 zł.

Źródło: komenda powiatowa policji w Ełku / komenda powiatowa policji w Piszu