Tłumy na plaży we Władysławowie w weekend. Wygląda, jakby epidemii nie było

Fotograf Kacper Kowalski opublikował na swoim fanpage'u zdjęcie z plaży we Władysławowie, które zrobił w sobotę 1 sierpnia. Widać na nim tłumy wypoczywających i setki parawanów rozstawionych tuż obok siebie. "A dziś we Władysławowie było tak, jak gdyby nigdy nic" - napisał autor fotografii.

Zdjęcie zostało zrobione 1 sierpnia. Na plaży panuje prawdziwy ścisk, parawanów jest tak dużo, że ledwo widać piasek. Patrząc na nie, można by uznać, że epidemii już nie ma. Na próżno szukać jakiegokolwiek dystansu społecznego, co w kontekście ostatnio odnotowanych w Polsce rekordów zakażeń (1 sierpnia było to 658 - najwięcej od początku epidemii) wydaje się szczególnie absurdalne. 

"A dziś we Władysławowie było tak jak gdyby nigdy nic. Przy bezchmurnym niebie słońce niemiłosiernie grzało. Czerwone flagi na wieżach ratowniczych zwiastowały zakaz kąpieli. Całe szczęście, że tuż po południu weszła bryza, niosąc ulgę rozgrzanym ciałom kryjącym się za parawanami. Były też fale, które emitują przyjemny szum, zagłuszając warkot silników i krzyki obnośnej sprzedaży piwa i lodów. Samo życie" - napisał autor fotografii, Kacper Kowalski.

Dodał, że również w zeszły poniedziałek fotografował plażę we Władysławowie.

Po publikacji zdjęć w jednym z serwisów pojawiły się głosy, że to fejk, bo ktoś tam był i plaża była pusta. I chyba ten ktoś miał rację. W porównaniu do dziś, rzeczywiście w zeszły poniedziałek ludzi prawie nie było...
I jeszcze. Fotografuję tę plażę w podobny sposób od lat. To może budzić jakiś dysonans, dejavu, ale w tym szaleństwie jest metoda.

Zdjęcie błyskawicznie obiegło media społecznościowe. Pojawiły się pod nim setki komentarzy, tysiące ludzi je udostępniło. Część osób w komentarzach dzieliła się zdjęciami z innych plaż, zarówno polskich, jak i zagranicznych, żeby pokazać, jak jest na nich pusto i że jest sposób na to, aby spędzić wakacje z dala od tłumów. 

Przypomnijmy, że mimo stopniowego luzowania obostrzeń, wciąż obowiązuje zasada zachowywania 1,5-metrowego dystansu społecznego. Tam, gdzie nie jest to możliwe, należy zakrywać usta i nos.

Zobacz wideo Girzyński komentuje słowa premiera na temat "odwrotu koronawirusa"