Opóźnia się bon turystyczny 1000+. Wciąż nie ma też szczegółów

Bon turystyczny 1000+ to zapowiedź wsparcia dla branży turystycznej, która wywołuje sporo zamieszania. Wciąż nie wiadomo ostatecznie, kiedy bon będzie dostępny i kto będzie mógł z niego skorzystać. Wiceminister Andrzej Gut-Mostowy zapewnił, że szczegóły na 90 proc. będą przedstawione w najbliższych dniach.

Bon turystyczny 1000+ został zapowiedziany przez Minister Rozwoju Jadwigę Emilewicz. Ma być formą wsparcia dla polskiej branży turystycznej, która mocno ucierpiała z powodu epidemii. Początkowo miał być przeznaczony dla osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, które zarabiają nie więcej niż 5200 zł brutto. Później jednak pojawiły się pogłoski, że dostaną go ci, którzy zarabiają mniej niż 4000 zł brutto.

Nie do końca wiadomo też, kiedy bon turystyczny zostanie wprowadzony. W rozmowach z mediami przedstawiciele władz mówili, że chcą, aby stało się to jeszcze przed wakacjami. Szczegółów jednak wciąż brak.

Zobacz wideo Bon turystyczny. Czy uratuje wakacje 2020?

"Bon na 90 proc. będzie przedstawiony w najbliższych dniach"

W rozmowie z Radiem Kraków Wiceminister Rozwoju Andrzej Gut-Mostowy wyjaśniał, że trwają prace nad bonem turystycznym, a jego koncepcja wciąż się zmienia. Zapewnił, że na 90 proc. zostanie przedstawiony w najbliższych dniach.

Nie chciał jednak zdradzić, do kogo ostatecznie trafi bon. "Obiecaliśmy sobie wzajemnie, że do momentu zakończenia prac nie będziemy komentować. Wersje się zmieniają. Dalej pracujemy" - powiedział. Zaznaczył jedynie, że nie ma możliwości, aby bon turystyczny dostało 30 milionów Polaków.

Nie ma też póki co konkretnego terminu wprowadzenia bonu. Wiceminister zapytany o to, czy będzie jeszcze przed wakacjami, w czerwcu, odparł, że raczej w trakcie wakacji, czyli w lipcu lub w sierpniu.

Bon turystyczny 1000+. Na co można go wydać?

Z zapowiedzi polityków wynikało, że bon ma mieć formę karty przedpłaconej. Przeznaczony jest tylko na wyjazdy krajowe. Można byłoby nim zapłacić za: nocleg, bilety wstępu do muzeów i różnego rodzaju miejsc turystycznych, wynajęcie lokalnego przewodnika i wykupienie krajowej wycieczki.

W tym roku 90 proc. kwoty bonu pochodziłoby z budżetu państwa, a 10 proc. od pracodawcy. Jadwiga Emilewicz chce, aby z rok na rok udział z budżetu był coraz mniejszy.