25 lat temu Marek Kamiński i Wojciech Moskal jako pierwsi Polacy dotarli do Bieguna Północnego

25 lat temu Marek Kamiński i Wojciech Moskal jako pierwsi Polacy dotarli do Bieguna Północnego. Dzień 23 maja 1995 roku zapadł w pamięć wielu i stał się ważną datą dla podróżników i kolejnych odważnych zdobywców.

Marek Kamiński i Wojciech Moskal podczas niesamowitej wyprawy na daleką Północ

Zdobywanie najdalszych zakątków świata to niespełniony sen zagorzałych podróżników, którzy robią wszystko, by w niedługim czasie stał się częścią ich rzeczywistości. Kamiński i Moskal najpierw przeprawili się przez Grenlandię. W kolejnym kroku padło na Biegun Północny. Żeby nie było, wybrali naprawdę trudną (jeśli nie najtrudniejszą) trasę, która wiodła z północnej części Kanady, poprzez zamarznięty Ocean Arktyczny. Kiedy więc szli, Dryf Transarktyczny zapamiętale spychał ich na północ. W sumie 880 kilometrów, z saniami wyładowanymi ekwipunkiem.

Ich droga rozpoczęła się 13 marca 1995 roku na Przylądku Columbia. Choć mieli ogromne doświadczenie, a za sobą niejedną wyprawę w nieznane, nie spodziewali się, jakie trudy przygotowała dla nich kraina pełna lodu. Musieli zmagać się z przeciwnościami losu i własnymi słabościami. Nie poddali się jednak i siedemdziesiąt dwa dni później dotarli do upragnionego celu, co nie udało się przed nimi żadnemu naszemu rodakowi.

Marek Kamiński: człowiek, dla którego rzeczy niemożliwe nie istnieją

Marek Kamiński, który urodził się w Gdańsku w 1964 roku, od zawsze lubił podróżować, a swoje pierwsze wyprawy pamięta jeszcze z czasów dzieciństwa. Jak twierdzi, rzeczy niemożliwe nie istnieją i w jego przypadku chyba rzeczywiście tak jest, ponieważ w tym samym roku, w którym zdobył Biegun Północny, 27 grudnia, udało mu się także dotrzeć na Biegun Południowy. I chociaż przyznał, że to osiągnięcie było jego marzeniem, nie poprzestał na tym. Wciąż bowiem lubi sobie stawiać nowe cele i z uporem dąży do ich realizacji.

W czasie swojego dotychczasowego życia był w wielu miejscach, a podróże w nieznane przynoszą mu radość. Zainteresowały go dorzecza Amazonki, nie odmówił sobie także wyprawy po pustyni Gibsona. To jednak nie wszystko. Posiadaną i zdobytą wiedzą, podróżnik chce się dzielić z innymi. Z tego powodu założył imienną fundację, dzięki której może pomagać osobom niepełnosprawnym. W ten sposób nawiązał między innymi kontakt z Jankiem Melą, który mimo niepełnosprawności, chciał dotrzeć na biegun. Dzięki uporowi i pomocy doświadczonych podróżników, chłopcu udało się także zdobyć oba bieguny, jako pierwszej niepełnosprawnej osobie na całym świecie.

Wojciech Moskal: uczestnik wielu wypraw w nieprzystępne rejony

Wojciech Moskal, poza tym, że jest podróżnikiem z prawdziwym zacięciem i pasją do tego, co robi, sprawdza się także, jako polarnik i oceanolog. Brał udział w niejednej wyprawie w okolice kół podbiegunowych i dotarł na oba bieguny Ziemi. Był na Antarktydzie, Grenlandii i Alasce. Znalazł się w grupie pierwszych zdobywców Góry Newtona na Spitsbergenie. Żywo zainteresowany losami naszej planety, wspólnie z Adamem Wajrakiem, dziennikarzem, a zarazem działaczem ochrony przyrody, udał się ponownie na Arktykę w celu dokumentowania zmian, jakie zachodzą w tamtejszej przyrodzie w związku ze zjawiskiem globalnego ocieplenia. Podobnie, jak Marek Kamiński, w 2004 roku towarzyszył Jankowi Meli w jego niezapomnianej wyprawie na Biegun Północny.

Biegun Północny: cel życia dla wielu odważnych

Biegun Północny przeciętnemu człowiekowi kojarzy się z odległą krainą pokrytą zamarzniętym śniegiem i lodem, na której kończy się życie. Dla podróżników, takich jak Marek Kamiński czy Wojciech Moskal, stanowi on jednak kolejny cel do osiągnięcia, gdzie to życie dopiero się zaczyna, a dotarcie tam napawa entuzjazmem i staje się powodem do dumy.

Pierwsi ludzie zawędrowali w pobliże tego miejsca 6 kwietnia 1909 roku (a przynajmniej to zostało udokumentowane, ponieważ krążą pogłoski, że już wcześniej, a mianowicie 22 kwietnia 1908 roku, znalazł się tam amerykański badacz, Frederick Albert Cook). Była to grupa złożona z inżyniera, Roberta Edwina Peary’ego, jego pracownika Matthew Hensona oraz czwórki Eskimosów o imionach: Ooqueah, Eginway, Seegloo oraz Ootah. Do samego Bieguna Północnego zabrakło im nieco ponad 30 kilometrów, choć przez pewien czas uważano, że udało im się dotrzeć do obranego celu.

W 1926 roku natomiast miał miejsce pierwszy oficjalny przelot nad Biegunem Północnym (brał w nim udział Roald Amundsen). Dwadzieścia sześć lat później wylądowali tam Joseph O. Fletcher oraz William P. Benedict. Za najmłodszego zdobywcę bieguna uważa się z kolei Roberta Schumanna, który dotarł do mroźnej krainy w 1992 roku (miał wtedy 10 lat). Na Biegun Północny z pewnością wyruszy jeszcze niejedna wyprawa, choć technicznie podróże stają się coraz bardziej niebezpieczne i mniej możliwe do realizacji ze względu na kruchość lodu, który w związku z globalnym ociepleniem, staje się coraz cieńszy.

Zobacz wideo Globalne ocieplenie