Żeglarskie ABC. Sztormiak? Tak. Ale jaki?

Za 500, a może za 5 tys. zł? Inny na wyprawę oceaniczną, inny na jeziora, nad Zalew Zegrzyński wystarczy najprostszy

Sztormiak...

to zwykle kurtka i wysokie spodnie na elastycznych szelkach (choć są też jednoczęściowe), jedno i drugie na tyle obszerne, aby można było założyć pod spód ubranie chroniące przed normalnym na wodzie zimnem. Czy warto inwestować w sztormiak? Warto, zwłaszcza jeśli wybieramy się na morze. Sama długo pływałam w uszytym z grubej ceraty sztormiaku rybackim. Był sztywny, za długi (bluza sięgała mi do kolan, a w spodnie zmieściłby się jeszcze mój sobowtór), ale w latach 80., kiedy go kupowałam, wyboru nie było.

Rodzaje

ocean - rejsy morskie i oceaniczne, warunki ekstremalne

offshore - mniej wytrzymałe i z mniejszą ilością patentów niż w wersji ocean

coastal - raczej na pływanie przybrzeżne, bez silnych sztormów

inshore - na wody śródlądowe

sport - dla regatowców, którzy spędzają na wodzie kilka godzin dziennie

Bez tego ani rusz:

najważniejszy jest materiał - musi być nieprzemakalny, nieprzewiewny i mocny (często dodatkowo wzmacnia się kolana, łokcie, siedzenie). Jeśli nosimy sztormiak przez dłuższy czas, np. podczas prac na pokładzie, bardzo ważna jest jego oddychalność, co zapewnia specjalna konstrukcja tkaniny, z której słynie np. Gore-tex - odprowadza na zewnątrz wypacaną przez nas wilgoć, natomiast w odwrotną stronę woda się nie przedostaje, zwiększając komfort żeglugi. W sztormiakach Musto pojawiły się np. stretchowe wstawki, dzięki którym ubranie daje większą swobodę ruchów, rozciągając się w newralgicznych miejscach. Musi mieć podklejane szwy, bo co z tego, że materiał nie będzie przepuszczał wody, jeśli będzie się ona dostawać przez dziurki po igle?

rękawy i nogawki powinny mieć ściągacze zabezpieczające przed wlaniem się wody,

kaptur powinien przylegać do twarzy, tak by nie ograniczał pola widzenia,

kołnierz najlepiej wysoki, zasłaniający całą szyję, może być obszyty polarem,

zamki błyskawiczne powinny mieć uchwyt pozwalający na pewne i szybkie korzystanie z nich (nawet zgrabiałymi rękami lub w rękawiczkach). Dobrze, jeśli suwaki są dwustronne i zabezpieczane klapami z materiału zapinanymi na rzepy,

kieszenie powinny być na rzepy. Świetnie, jeśli mają otwory pozwalające na odpływ wody. Przydają się nieprzemakalne kieszenie - w takiej suchej kieszeni wewnętrznej może np. trzymać telefon; kieszenie zewnętrzne, wykładane polarem, dobre są np. do ogrzania rąk. Uwaga: uważajmy na kieszenie i różne wystające "ozdobniki", bo mogą nam przeszkadzać, zaczepiając się o knagi, ściągacze etc.,

sztormiaki produkuje się w dość jaskrawych kolorach, ze wstawkami z materiału odblaskowego - tak ubranego żeglarza łatwiej zobaczyć w nocy, co ma znaczenie zwłaszcza przy złej pogodzie, nie mówiąc już o wpadnięciu do wody. W sztormiakach przeznaczonych na morze bardzo istotne są uchwyty do wpinania szelek asekuracyjnych albo (od razu wszyte) pasy bezpieczeństwa.

Gdzie kupić?

Najbardziej znane w świecie firmy na rynku ubrań morskich to: Musto ( http://www.musto.pl ), Henri Lloyd ( http://www.henrilloyd.com.pl ) czy Helly Hansen ( http://www.hellyhansen.pl ). Ubrania żeglarskie sprzedaje wiele sklepów sportowych, np. Decathlon. Produkowane w Polsce sztormiaki kupimy w Warszawie np. w sklepach Campusa (m.in. w CH Blue City) czy HiMountains (m.in. Kredytowa 2), a także w sieci dawnego Alpinusa (kolekcja Vasco).

Największy wybór, a także szansę na fachową poradę, mamy w sklepach stricte żeglarskich. Dobrą opinię ma warszawski Żeglarz przy ul. Waryńskiego 2 - ceny: coastal - 800-1000 zł, offshore - minimum 1800 zł, ocean - 3000-4000 zł.

Więcej o: