Turyści tłoczą się na szlakach i plażach. "Nie używają maseczek i innych środków ochrony"

Piękna pogoda i ponownie otwarcie hoteli sprawiły, że Polacy tłumnie ruszyli w góry i na plaże. Niestety wiele osób nie przestrzegało obowiązujących zaleceń: ludzie nie zasłaniali ust i nosa, korzystali z zamkniętych stref, nie utrzymywali dystansu społecznego.

Apel do turystów, którzy chętnie ruszyli na górskie szlaki, pojawił się m.in. na fanpage'u Karkonoskiego Parku Narodowego. Wynika z niego, że wiele osób kompletnie nie przestrzegało wciąż obowiązujących zasad bezpieczeństwa, tłocząc się m.in. w zamkniętych strefach.

Zamknięte strefy wypoczynku zapełniają się ludźmi. Dostajemy od Was zdjęcia osób tłoczących się na szlakach i w strefach. Nie używających maseczek i innych środków ochrony. Stosowanie zasad społecznej izolacji nie zostało odwołane. Prosimy o przestrzeganie zasad

- napisali pracownicy KPN. 

Według zaleceń w lasach zakrywanie ust i nosa nie jest obowiązkowe, należy to jednak robić np. na parkingach czy w punktach zakupu biletów wstępu na szlak. Należy też unikać miejsc szczególnie popularnych, w których mogą gromadzić się ludzie, oraz utrzymywać odpowiednią odległość. 

Tłoczno było też w Beskidzie Żywieckim. Na fanpage'u Aktualne warunki w górach w sobotę zostało opublikowane zdjęcie długiej kolejki pod Babią Górą. 

Zobacz wideo Co robić w czasie domowej izolacji, gdy trwa pandemia?

W Tatrach 20 tysięcy turystów

RMF FM poinformowało, że w miniony weekend w Tatry przyjechało 20 tysięcy turystów. Tłum w niektórych miejscach był taki, że turyści nie byli w stanie zachować bezpiecznej odległości. Tylko w sobotę nad Morskie Oko wybrało się 3100 osób, podczas gdy Tatrzański Park Narodowy zapowiadał wprowadzenie dziennego limitu na poziomie 2684 na dzień. W komunikacie TPN informował również, że infrastruktura w parku nie jest dezynfekowana, dlatego należy unikać dotykania barierek, ławek, stołów, bez zabezpieczenia w postaci rękawiczek.

embed

Turyści przy wejściu na szlak nad Morskie Oko, fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta

Mieszkańcy Zakopanego, a także innych górskich miejscowości, alarmowali, że przybywający turyści nie stosowali się do zaleceń i nie nosili maseczek. Tygodnik Podhalański informował, że tak było m.in. w Poroninie oraz w Szczawnicy, która w weekend przeżyła turystyczne oblężenie. 

Plażowicze bez maseczek

Wysoka temperatura sprawiła, że wiele osób chętnie wybrało się też nad morze. Na zdjęciach naszego fotografa widać tłumy przy sopockim molo oraz sporo plażowiczów. 

Część osób, mimo tablic informacyjnych przypominających o zasadach bezpieczeństwa, nie zakrywała nosa i ust. Przypominamy, że na plażach jest to obowiązkowe. Podobnie na deptakach i bulwarach. Pani Joanna w rozmowie z trójmiejską "Gazetą Wyborczą" przyznała, że w Krynicy Morskiej prawie nikt nie stosował się do nakazu. Z kolei w Sopocie ustawiały się długie kolejki po jedzenie, a większość miejsc postojowych w pobliżu plaży była zajęta.

embed

Baner na sopockim molo, fot. Bartosz Bańka / Agencja Gazeta

Choć wychodzenie z domu nie jest zakazane, parki, lasy i plaże są otwarte, a hotele rozpoczęły działalność, należy pamiętać, że epidemia jeszcze się nie zakończyła. Wciąż obowiązuje reżim sanitarny, którego należy przestrzegać.