Hotele w Polsce już działają, ale część właścicieli wciąż boi się otwierać. "Goście chcą wiedzieć, czym sprząta się pokoje"

Od 4 maja ponownie działają hotele i inne miejsca noclegowe w Polsce. Mimo to wciąż około 35 proc. obiektów zwleka z otwarciem, co w niektórych przypadkach wynika z obaw o zdrowie. Po złagodzeniu obostrzeń branża odnotowała jednak wzrost liczby zapytań i rezerwacji, choć do ideału jeszcze daleko - dowiadujemy się z raportu platformy Noclegi.pl.

Grzegorz Kołodziej, ekspert platformy tłumaczy, że sezon wiosenny w polskiej turystyce można podzielić na dwa okresy - przed informacją o odmrożeniu turystyki i na czas po złagodzeniu obostrzeń. Zanim rząd zapowiedział otwarcie obiektów noclegowych od 4 maja, gdzieniegdzie pojawiały się pojedyncze rezerwacje. Jednak w porównaniu rok do roku, w kwietniu odnotowano spadek rezerwacji aż o 95 proc.

- Gdy pojawiła się informacja, że po majówce hotele zostaną otwarte, po raz pierwszy po 12 marca odnotowaliśmy wyraźny ruch w zapytaniach i znaczący wzrost rezerwacji - mówi i od razu studzi emocje, podkreślając, że średnia dzienna liczba rezerwacji z pierwszych dni maja to wciąż spadek względem średniej dziennej z marca.

Rezerwacje, których teraz dokonują Polacy, dotyczą głównie najbliższego weekendu, a także lipca i sierpnia. Dlatego hotelarze mają nadzieję, że nastąpi wzmożony ruch i zainteresowanie na wakacje. "Jednak nawet największy ruch nie pozwoli odrobić powstałych strat pomimo tego, że ceny utrzymują się na poziomie sprzed roku" - czytamy w raporcie.

Niektórzy nadal obawiają się otwarcia

Eksperci platformy zwracają też uwagę, że właściciele niektórych miejsc noclegowych wciąż nie otworzyli się dla gości. Dotyczy to mniejszych obiektów, często z niewielką liczbą pokoi, które prowadzone są przez osoby starsze jako dodatkowa działalność.

- Seniorzy boją się otwierać, bo mamy stan niepewności o własne zdrowie. Widzimy, że średnie i duże obiekty tej obawy nie mają, dominuje ona głównie w segmencie kwater prywatnych, które prowadzą osoby starsze - wyjaśnia nam Grzegorz Kołodziej.

Obawa o zdrowie nie jest jednak jedyną przyczyną. Kołodziej tłumaczy, że część właścicieli czeka na to, jak przyjmą się wprowadzone założenia, tj. jakie dokładnie wymagania trzeba spełniać, by móc prowadzić działalność. 

- Ponadto część obiektów nie otworzyła się wraz z pierwszym dniem zniesienia restrykcji, bo właściciele chcą wiedzieć, jak zareaguje rynek - co zrobi konkurencja, jaką ofertę będzie promować. Często właściciele pytają nas o porady, dla nich to nowa rzeczywistość i czas na badanie rynku - relacjonuje ekspert. Z danych platformy Noclegi.pl wynika, że wciąż nie otworzyło się około 35 proc. obiektów.

"Goście chcą wiedzieć, jak i czym sprząta się pokoje"

Kryzys związany z koronawirusem pociągnął za sobą istotne zmiany w preferencjach klientów. - Ewidentnie przewartościowaliśmy priorytety przy wyborze noclegu. Liczy się elastyczność oferty, rezerwujemy na krótsze terminy, a im mniejsze ryzyko finansowe w postaci przedpłaty, tym większa popularność miejsca - wyjaśnia Grzegorz Kołodziej.

Zobacz wideo Jak wygląda dezynfekcja miejsc publicznych?

Póki co większym zainteresowaniem cieszą się apartamenty i domki. Wynika to z obowiązującego zakazu korzystania z hotelowych basenów, siłowni, saun oraz restauracji. Klienci obawiają się też, że w dużych obiektach z większą liczbą gości trudniej będzie zachować dystans społeczny.

Polacy przy rezerwowaniu noclegów zwracają też uwagę na kwestie czystości i sprzątania. Miejsca z jasno wytyczonymi zasadami są chętniej wybierane. - Przeważającą liczbę zapytań stanowią te, dotyczące higieny i porządku w obiekcie – tłumaczy Kołodziej. Goście chcą wiedzieć, jak i czym sprzątane są pokoje, jakie środki dezynfekujące są dostępne i czy da się zachować dystans od innych lokatorów.

Komentarze (65)
Hotele w Polsce już działają, ale część właścicieli wciąż boi się otwierać. "Goście chcą wiedzieć, czym sprząta się pokoje"
Zaloguj się
  • asperamanka

    Oceniono 32 razy 32

    Musiałbym na głowę upaść, żeby jechać do hotelu i płacić ubiegłoroczną cenę za pobyt w obiekcie, w którym zamknięte są wszystkie urządzenia rekreacyjne, a posiłki dostarczane są do pokojów w zestawach. Milicyjny dołek na komisariacie ma podobny standard usług, ale koszt pobytu niższy ;-)

    W tegorocznym sezonie wakacyjnym w grę chyba wchodzi tylko wynajęty apartament albo domek. Pobyt w hotelu nie ma sensu w tych warunkach.

  • nessuno

    Oceniono 28 razy 22

    Nie każdy musi się otworzyć. Obecna epidemia i jej następstwa powinny zweryfikować rynek, oby z korzyścią dla klienta.
    Pierwszy z brzegu przykład, tzw. "dom wczasowy" MAX, Darłówko ul. Bosmańska 34. Właścicielka niech przemyśli swoją strategię, ogarnie się i nieco zmodernizuje. Czasy, gdy każdy brał wszystko, jak leci minęły bezpowrotnie. Klient niekoniecznie lubi spać na starym i niewygodnym łóżku w czzymś, co kiedyś było pościelą. Klient niekoniecznie zaakceptuje fakt, że w kabinie prysznicowej są ślady grzyba naprędce pociągnięte świeżym silikonem. Klient niekoniecznie lubi, gdy pracująca w pokoju lodówka pracuje tak głośno, jak warsztatowy kompresor. Miałem okazję być w tym "obiekcie" latem zeszłego roku, zajrzałem dziś na stronę, zdjęcia oczywiście te same, czzyli moich zeszłorocznych uwag pani nie wzięła sobie do serca. Nadal pewnie liczy, że jeleń przyjdzie, zapłaci i będzie happy. Mnie, jako klienta już swoją ofertą nie przyciągnie.

  • 2jack

    Oceniono 32 razy 20

    .... "Jednak nawet największy ruch nie pozwoli odrobić powstałych strat pomimo tego, że ceny utrzymują się na poziomie sprzed roku"..
    Czyli innymi słowy , zamiast obniżyć ceny nawet o 50% albo więcej , i zarabiać jakiekolwiek pieniądze , hotelarze utrzymują ceny na tym samym poziome i czekają na tych co musza mieszkać w hotelu , albo nie otwierają obiektu i powiększają straty zamiast zarabiać cokolwiek.

  • lucek10

    Oceniono 33 razy 17

    Szanowni hotelarze, podpowiadam: ceny są za wysokie jak na początek. Informacja o cenach takich jak rok temu to akurat antyreklama. Świat się zmienił. Trzeba czymś gości przyciągnąć. No chyba, że chcecie mieć 3 gości w całym hotelu, którzy chętnie zapłacą tyle co kiedyś. To raczej się nie opłaci. Wasza sprawa.

  • amorvertical

    Oceniono 18 razy 16

    Obejrzałem sobie oferty i nadal twierdzę, że nie stać mnie na wakacje w Polsce. Dlatego nieodmiennie wybierałem Hiszpanię. Przeliczając na trzy tygodnie pobytu w tej samej cenie mam dwupokojowy apartament z basenami, przelot samolotem dla 4 osób i wynajem samochodu.. A przede wszystkim brak pijanego polactwa, zapachu starego tłuszczu i śmierdzącej ryby, ogródków piwnych na każdym kroku, chamstwa i bluzgów w języku Kochanowskiego i pewna, stabilna pogoda.

  • jackmike

    Oceniono 10 razy 8

    We Włoszech kurorty przyciągają zwrotami za bilety lotnicze, darmowym co trzecim noclegiem, darmowymi wejściówkami do mueów i obiektów rekreacji. Tymczasem w Polsce hotelowy Janusz biznesu bach ceny jak przed rokiem, czyli ceny horrendalne na poziomie zachodniej bogatej Europy i udaje, że będzie jak po staremu... przy zamkniętych basenach, obiektach sportowych itd. Nic tylko pogratulować i życzyć sukcesu Polacy z pewnością tłumnie skorzystają z tak *przyciągającej" oferty :D

  • P L

    Oceniono 16 razy 8

    Pokoje sprząta się sprzątaczkami. Mam nadzieję, że pomogłem gościom.

  • duda2021

    Oceniono 13 razy 7

    Czyli ceny będą zależały od tego czy i czym pokój jest posprzatany? Aha.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX