Wjechali w głęboki śnieg, żeby zrobić zdjęcia na tle gór. "Kara może sięgnąć nawet 17 tys. zł"

Na fanpage'u Karkonoskiego Parku Narodowego pojawił się post opisujący sytuację, która przytrafiła się parze turystów z Czech. Podróżni chcieli zrobić zdjęcia na tle gór i wjechali samochodem w śnieg. Okazuje się, że spotkała ich za to kara finansowa.

Czesi chcieli zrobić zdjęcie na Przełęczy Karkonoskiej, która znajduje się pomiędzy Małym Szyszakiem a Śląskimi Kamieniami, przebiega tamtędy polsko-czeska granica. Wjechali w śnieg, ale pojazd utknął i turyści nie byli w stanie wyjechać. Samochód musiał wyciągać specjalny pojazd. "A czeska policja rozliczyła miłośników fotografii" - czytamy w poście, który w niedzielę został opublikowany na fanpage'u Karkonoskiego Parku Narodowego.

KPN wyjaśnia, że po czeskiej stronie wjazd do parku narodowego jest możliwy po uzyskaniu zgody władz parku. Również tam, gdzie są drogi asfaltowe i obiekty, do których można dojechać.

Maksymalna kara za złamanie zakazu może sięgnąć nawet 100 tysięcy koron, czyli około 17 tysięcy złotych

- dowiadujemy się z wpisu.

To, co zrobili czescy turyści, nie jest jedynym przykładem nierozsądnych zachowań podróżnych w górach. Jakiś czas temu informowaliśmy o turystach, którzy zimą na Śnieżkę wybierają się bez czapek, rękawiczek, w nieodpowiednich butach. 

"Wiatr 50-60 km/h powoduje szybkie wyziębienie organizmu. Turyści nie reagują jednak na takie stwierdzenie. Najpopularniejszą odpowiedzią, którą słyszałem, było: Tak daleko już weszłam, to dam radę" - opowiadał wówczas przewodnik sudecki Michał Wawrzonek w rozmowie z telewizją Strimeo.

Niedawno głośno było też o wybryku turystów, którzy weszli na dach obserwatorium meteorologicznego na szczycie Śnieżki. Budynek, który należy do Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej - IMGW PIB, został zamknięty z powodu złego stanu konstrukcji.

Zobacz wideo Częścią dobrego przygotowania do wyjścia w góry są aplikacje. Te pomogą w górskich wyprawach
Więcej o: