Nowe zakazy w hiszpańskich kurortach. Kary za ich złamanie to nawet 600 tysięcy euro

Baleary od dawna zmagają się z problemem pijanych turystów, którzy dokonują zniszczeń, hałasują i decydują się na ryzykowne zachowania, jak na przykład skakanie z balkonu do basenu. Władze postanowiły z tym walczyć i wprowadziły szereg nowych przepisów, za których złamanie grożą bardzo wysokie kary.

O tym, że Majorka zmaga się z tabunami pijanych turystów, informowaliśmy już między innymi w artykule o zmianach w all inclusive w kurorcie Magaluf w 2018 roku. To jedna z najpopularniejszych, imprezowych miejscowości na wyspie. Jej władze postanowiły walczyć ze szkodliwym zjawiskiem i postanowiły ograniczyć możliwość wykupienia w hotelach pakietów all inclusive.

- Nie zamierzamy wprowadzać prohibicji, ale możemy to uregulować - tłumaczył wówczas w rozmowie z lokalnymi mediami dyrektor ds. turystyki na Balearach, Antoni Sanso.

Według nowego prawa wszelkie darmowe alkohole (nie tylko drinki, ale też piwo i wino) mają być serwowane w hotelach wyłącznie w czasie podawania głównych posiłków. Poza nimi alkohol ma być dodatkowo płatny. W hotelowych pokojach nie będzie również lodówek z wyborem trunków.

Bez happy hours, a mandaty nawet na 600 tys. euro

Teraz pojawiły się kolejne obostrzenia. Na razie mają dotyczyć trzech kurortów: Magaluf i Playa de Palma na Majorce oraz Sant Antonio na Ibizie. Nowe przepisy mają ograniczyć sprzedaż alkoholu przez placówki hotelowe i punkty gastronomiczne. Lokale nie będą mogły zachęcać tzw. happy hours, czyli godzinami, w których alkohol można kupić taniej. 

W sklepach również będzie trudniej kupić alkohol. Sprzedaż trunków ma być zakazana w godzinach 21.30-8.00. Nowe przepisy skierowane są także do turystów i dotyczą m.in. tzw. balconingu, czyli skakania z balkonów hotelowych do basenu. 

W oficjalnym rządowym komunikacie zostały też podane kwoty, które trzeba będzie zapłacić za złamanie przepisów. "Poważne przestępstwa karane będą grzywną w wysokości od 6 do 60 tysięcy euro. Z kolei te zakwalifikowane jako bardzo poważne - od 60 do 600 tysięcy euro i mogą dodatkowo wiązać się z zamknięciem danego miejsca na okres maksymalnie trzech lat. Każde inne przestępstwo uwzględnione w dekrecie zostanie uznane za niewielkie i będzie wiązało się z karą w wysokości od tysiąca do 6 tysięcy euro". 

Do poważnych przestępstw zaliczono m.in. wspomniane wcześniej skakanie z balkonów. Z kolei za bardzo poważne uznano m.in. złamanie zakazu sprzedaży alkoholu w wyznaczonych godzinach, oferowanie happy hours, sprzedaż alkoholu nieletnim oraz kobietom w ciąży.

Przepisy mają zacząć obowiązywać od kwietnia 2020. Będą ważne przez pięć lat.

Pijani turyści nie są jedyną zmorą w turystyce. W wielu popularnych miejscach ich mieszkańcy i władze zmagają się z tzw. overtourismem. Więcej dowiesz się o tym z naszego wideo:

Zobacz wideo