Poszedł do własnej restauracji. Kelnerka wystawiła mu wyższy rachunek za "bycie irytującym"

W Hiszpanii kelnerka doliczyła klientowi do rachunku dodatkową kwotę za jego irytujące zachowanie. Gość zapłacił. Później okazało się, że był to jej szef, któremu kobieta chciała zrobić żart.
Zobacz wideo

W hiszpańskiej restauracji Bar Eguzki klient tak bardzo dał się we znaki kelnerce, że ta postanowiła go "ukarać". Do jego rachunku doliczyła dodatkową kwotę. Swoje nerwy, których źródłem była obsługa irytującego klienta, oszacowała na 10 euro, czyli ok. 42,60 zł.

Klient o imieniu Fernando zamówił czerwone i białe wino oraz szampana. Za wszystko zapłacił 12,50 euro (53,25 zł), ale prawie drugie tyle dodatkowo za swoje niesforne zachowanie. Na rachunku usługa opisana była jako "por tocar los cojones" - jest to hiszpański zwrot, określający irytujące zachowanie innej osoby.

Na Twitterze pojawiło się już zdjęcie rachunku i robi furorę. Internauci z całego świata chwalą zachowanie odważnej kelnerki. Historia ma jednak dalszy ciąg. Okazało się bowiem, że niekulturalnym klientem był... szef kelnerki.

On sam też lubi robić nam żarty

- tłumaczyła kobieta.

Jak myślicie, czy klient zapłacił cały rachunek? Oczywiście.

Tak, potwierdzam, że zapłacił tę dodatkową kwotę. I to na pewno były najlepiej wydane pieniądze w jego życiu

- zapewniała autorka żartu.