Turyści masowo robią selfie z samolotami na Phuket. Będą surowe kary. W teorii nawet kara śmierci

Już niedługo zrobienie selfie z samolotem w tle na plaży Mai Khao w Tajlandii może skończyć się poważnymi karami. Władze postanowiły wypowiedzieć wojnę tym, którzy robiąc sobie zdjęcia, zagrażają bezpieczeństwu innych.
Zobacz wideo

Jak informuje "Bangkok Post", władze największej wyspy w Tajlandii, Phuket, postanowiły powiedzieć stop ludziom, którzy masowo robią sobie zdjęcia na bardzo popularnej plaży Mai Khao. Powód? Tuż obok znajduje się międzynarodowe lotnisko. Turyści zaś chętnie robią sobie selfie z samolotami, które przelatują bardzo nisko nad plażą. A to rozprasza pilotów i tym samym zagraża bezpieczeństwu ludzi.

Dlatego lokalne władze podjęły decyzję o wprowadzeniu odpowiednich ograniczeń. Już niedługo fragment słynnej plaży, który znajduje się najbliżej pasa startowego, ma zostać odgrodzony. W tak powstałej strefie bezpieczeństwa obowiązywał będzie absolutny zakaz wstępu dla nieupoważnionych osób. Tym bardziej nie będzie można robić tam zdjęć.

Za naruszenie powyższych zasad grożą surowe kary, zgodne z przepisami ustawy o bezpieczeństwie lotniczym. Maksymalny wymiar kary to... kara śmierci. Zaś łagodniejszy to 20 lat więzienia lub grzywna w wysokości 40 tysięcy bahtów, czyli około 4800 zł.

Od kilku lat plaża Mai Khao nazywana jest "unseen Phuket" i w dużej mierze służy turystom do robienia wyjątkowych selfie z samolotami w tle. Przedstawiciele lotniska podkreślają przy tym, że na Mai Khao wciąż będzie można robić zdjęcia, jednak już w dużo większej odległości od płyty lotniska.