Kołobrzeg

Nowa starówka i stare czołgi, wściekły sztorm i głodne łabędzie - to największe atrakcje zimowego Kołobrzegu

Morze ryczy. Plażą, tuż nad ziemią, przelatują gnane wiatrem tumany piasku, iść pod wiatr prawie się nie da. Sztorm, 10 w skali Beauforta - podało radio. Gdy w południe ruszyłem na kołobrzeską plażę, do głowy mi nie przyszło, że kogoś tam spotkam. Okazało się, że ludzi pełno, każdy chce podziwiać kłębiące się sztormowe fale. Tych, którzy podejdą za blisko, czeka lodowaty prysznic, niektóre fale wręcz eksplodują, wylatując 8 metrów w górę. Inni karmią łabędzie - przy molo zawsze ich pełno, żebrzą razem z mewami. Sztorm najgroźniej wygląda w pobliżu tzw. Kamiennego Szańca. Nie ma tam plaży, brzegu broni betonowa ściana, którą wściekle atakują fale. W Szańcu możemy się ogrzać, na jego szczycie jest knajpka.

***

W Kołobrzegu wzdłuż morza da się spacerować na cztery sposoby: plażą, ciągnącym się wzdłuż niej deptakiem zwanym Aleją Nadmorską, nadmorskim parkiem lub ciągnącymi się równolegle do morza ulicami Rodziewiczówny i Sikorskiego. Na rogu Rodziewiczówny i Norwida stoi pomnik sanitariuszki. Bardzo realistyczny: dziewczyna w rogatywce trzyma za rękę rannego żołnierza.

Polaków spaceruje niewielu - zimą Kołobrzegiem władają niemieccy kuracjusze. W tutejszych sanatoriach zażywają kąpieli solankowych, leczą choroby układu oddechowego, krążenia i choroby kobiece. Łatwo ich poznamy po okularach i czapkach z wysokim otokiem i daszkiem. Handlowcy w Kołobrzegu jako tako mówią językiem Goethego, w kioskach komplet prasy niemieckiej. Niestety, tylu zamożnych cudzoziemców powoduje drożyznę - za marną kawę przyjdzie nam zapłacić 4 zł.

Najlepszy widok na miasto i morze rozciąga się z wierzchołka latarni morskiej, obok ujścia Parsęty, kilka minut spacerem od mola. 26-metrową wieżę wybudowano na XVIII-wiecznym pruskim forcie chroniącym dostępu do portu. Na szczycie zamocowana jest potężna luneta, do której nie musimy wrzucać monet (czynna od piątku do niedzieli, bilet 3 zł, ulgowy 2).

Z nabrzeża Parsęty nawet zimą odbijają statki wycieczkowe. "Monika III" wypływa codziennie o 15 (bilet 20 zł, ulgowy 15, http://www.kzp.man.pl/go.html ). W porcie cumuje okręt-muzeum "Fala" z 1964 r. (czynny codziennie, 9-18, bilet 5 zł, ulgowy 4). Obok, przy bramie portu rybackiego, możemy kupić smażone ryby (10 dag makreli 1,30 zł, 10 dag węgorza 6,50 zł).

***

Dumą Kołobrzegu jest starówka. W marcu 1945 r. centrum miasta zostało obrócone w perzynę - ocalało tylko parę budynków. Po wojnie oszpeciły je paskudne blokowiska. Dopiero w latach 80. włodarze miasta wpadli na pomysł, że skoro nie ma starówki, to trzeba ją wybudować. Właśnie wybudować, nie odbudować. Nowa starówka nie jest więc kopią starej, nowe kamienice dyskretnie nawiązują do dawnych epok. Efekt jest niezły. Najważniejsze jednak, że starówka żyje. Na parterach i w piwnicach ulokowały się salony kosmetyczne, sklepiki, cukiernie i bary (polecam Pub-Bar przy ul. Mariackiej, obok kościoła, gdzie podają dobre flaki za 6 zł). No i nie ma samochodów - na oświetlonych lampionami uliczkach wytyczono deptaki.

Nad starówką dominuje potężna wieża gotyckiego kościoła Mariackiego. Wypalony podczas wojny kościół odbudowano dopiero w latach 80. Przypatrzmy się filarom budowli - część z nich jest krzywa. To wina niestabilnego nadrzecznego gruntu, na którym stoi. Ze skromnego wyposażenia polecam dębowe stalle oraz siedmioramienny świecznik gigant, czterometrowy, odlany z brązu prawie 700 lat temu i zdobiony płaskorzeźbami ilustrującymi przypowieść o winnym krzewie.

Neogotycki ratusz z czerwonej cegły z 1832 r., jeden z nielicznych zabytków starówki, przypomina rycerski zamek. Mieści się w nim dom kultury i urząd stanu cywilnego. Nieopodal, przy ul. Dubois, zobaczymy jedyną zachowaną średniowieczną Basztę Lontową.

***

Niewinnie wyglądająca, strzelająca laska, ogromne słomiane buty noszone zimą przez żołnierzy niemieckich w Rosji i wrośnięty w drzewo karabin z II wojny światowej - w Muzeum Oręża Polskiego miłośnicy historii i militariów na pewno znajdą coś dla siebie. Najstarsze eksponaty (miecze, topory, zbroje) pochodzą ze średniowiecza, najnowsze - z lat powojennych. Obejrzymy tu prawie dwumetrowy miecz dwuręczny, strzelającą pociskami w kształcie bochenka "sekretną haubicę Szuwałowa" z XVIII w. czy ordery nadawane rosyjskim żołnierzom za tłumienie polskich powstań. Imponująca jest kolekcja mundurów z rynsztunkiem legionistów Piłsudskiego, żołnierzy WP z okresu międzywojennego oraz partyzantów i regularnych formacji polskich walczących na frontach II wojny. Są też mundury wojsk niemieckich oraz stroje organizacyjne Hitlerjugend i Związku Dziewcząt Niemieckich. Mnie najbardziej podobał się amerykański legendarny terenowy jeep willis MB, ciężarówki dodge i studebacker, radziecki dwupłatowiec Po-22 zwany kukuruźnikiem i radzieckie czołgi T-34 i IS-2.

Muzeum Oręża Polskiego, ul. Emili Gierczak 5, 10-16, czwartek 11-17, we wtorek czynna tylko wystawa plenerowa, bilet 7 zł, ulgowy 5, fotografowanie 2 zł

***

Co jeszcze można robić w Kołobrzegu? Łowić ryby! Z przystani na przylegającej do centrum Wyspie Solnej przez całą zimę wypływa na wędkarskie wyprawy na dorsza żaglowo-motorowy kuter. Rejsy odbywają się w weekendy, a jak są chętni, to i w dni powszednie. Trwają ok. dziewięciu godzin, a ryby pomaga zlokalizować echosonda (jeśli coś złowimy, załoga sprawi naszą zdobycz). Łowienie dorszy to nic trudnego - rzecz sprowadza się do pionowego opuszczania do wody i podnoszenia wędką blachy z kotwicą.

Również z Wyspy Solnej zimą odbija żaglowo-motorowy kuter na pobliski Bornholm.

Rejs wędkarski - 130 zł, informacje: Ark Charter (0-94) 354 43 01, http://www.arkcharter.pl

Informacja turystyczna

ul. Dworcowa 1, tel. (0-94) 352 79 39

Przydatne witryny

http://www.kolobrzeg.turystyka.pl/polska

http://www.kolobrzeg.pl

Więcej o: