Za fotografowanie wschodu i zachodu słońca w Tatrach możesz słono zapłacić. Turyści o tym zapominają

Brzmi nieco absurdalnie, ale to prawda. Za wschód i zachód słońca fotografowany po słowackiej stronie Tatr można dostać mandat. Wszystko przez porę dnia, o której wykonywane są zdjęcia.

Godziny wspinaczki, ogromny wysiłek i w końcu jest. Wymarzony wschód lub zachód słońca sfotografowany w Tatrach. Ale chwalenie się takimi zdjęciami publicznie może oznaczać nie tylko podziw, lecz także ryzyko zapłacenia kary.

Wszystko przez przepisy, które obowiązują po słowackiej stronie Tatr. Jak informuje Portal Tatrzański, TANAP, czyli słowacki odpowiednik Tatrzańskiego Parku Narodowego, przypomina turystom o przepisach, które obowiązują na jego terenie. W całych Tatrach Słowackich obowiązuje zakaz chodzenia po szlakach po zmroku, zaś od 1 listopada do 15 czerwca szlaki wysokogórskie są zamknięte. Lista tych szlaków znajduje się na oficjalnej stronie parku.

Himalaje to nie tylko piękne szczyty. Wspinacze wysokogórscy zostawiają za sobą góry śmieci

Słowacy ostrzegają, że media społecznościowe mają być monitorowane i jeśli inspekcja znajdzie dowód na to, że ktoś na szlaku przebywał po zmroku (a o takiej porze trzeba tam być, aby zrobić wspomniane zdjęcia), może zapłacić za to karę grzywny. Na oficjalnej stronie TANAP zachęca, aby na wędrówki wybierać się w ciągu dnia, który liczony jest od jednej godziny po wschodzie słońca do jednej godziny przed zachodem. 

Słowacki serwis myliptov.sme.sk podaje, że turyści, którzy złamią przepisy, mogą zapłacić karę w wysokości do 66 euro, czyli około 283 złotych. Dotyczy to nie tylko zdjęć zrobionych po zmroku, ale też takich, które zostały zrobione w miejscach niedostępnych dla turystów. 

Wybierając się w góry, zawsze trzeba mierzyć siły na zamiary, dobrze się przygotować i ocenić warunki pogodowe. Wycieczkę należy zaplanować tak, aby wrócić przed zmrokiem. Warto dodać, że na Słowacji akcje ratunkowe w górach są płatne.