Zagrożenie lawinowe drugiego stopnia w Tatrach. Przy "trójce" w tym roku zginął polski turysta

Niedoświadczeni wędrowcy powinni zrezygnować na razie z wycieczki w Tatry. TOPR ogłosił zagrożenie lawinowe drugiego stopnia. W górach leży dużo świeżego śniegu.

Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe podaje, że alert obowiązuje od wczoraj do dziś do godziny 20. Co dokładnie oznacza lawinowa "dwójka"? W opisie zamieszczonym na stronie TOPR-u można przeczytać, że:

"Wyzwolenie lawiny jest możliwe zwłaszcza przy dużym obciążeniu dodatkowym, przede wszystkim na stromych stokach. Nie należy spodziewać się samorzutnego schodzenia dużych lawin".

Oprócz tego ratownicy zaznaczają, że "częściowo występują niekorzystne warunki dla wędrówek", a "poruszanie się wymaga umiejętności oceny lokalnego zagrożenia lawinowego i odpowiedniego wyboru trasy, szczególnie na wszystkich stromych stokach oraz na stokach średnio stromych".

Przyczyną - na razie - umiarkowanego zagrożenia jest duża ilość świeżego śniegu z ostatnich opadów, a także to, z jaką siłą jego warstwa skleiła się ze "starą". To właśnie może się stać przyczyną obsunięcia się warstw i wystąpienia lawiny.

"Taki widok na Tatry musisz zobaczyć choć raz w życiu". Magiczna wioska w górach pełna weekendowych atrakcji [TRIP WE DWOJE]

Mimo że skala zagrożenia lawinowego w Tatrach ma w sumie pięć stopni, żadnego nie należy lekceważyć. W styczniu tego roku wystarczyła "trójka", by pod śniegiem zginął polski turysta. Lawina o długości 300 metrów i szerokości 200 spadła na niego i jego kolegę w słowackich Tatrach Zachodnich.

26-latka przykryła półtorametrowa warstwa śniegu - jego towarzysz, którego śnieg przysypał tylko częściowo, znalazł go z pomocą detektora lawinowego. Na pomoc Polakowi ruszyli ratownicy z Horskiej Zachrannej Sluzby, choć bez helikoptera, bo warunki nie pozwalały na jego wylądowanie. Reanimacja nie pomogła i ostatecznie mężczyzna zmarł.

Zobacz też: