Nowe ograniczenia dla turystów. Ważysz więcej niż 100 kg? W Grecji już nie pojeździsz na osiołku

Rząd w Grecji wprowadził maksymalną wagę osób, które mogą być wożone przez osiołki turystyczne. Jest to 100 kg. To odpowiedź na liczne protesty obrońców zwierząt, zdaniem których ssaki były nadmiernie obciążone.

Najnowsze regulacje wprowadzone w Grecji zakazują jazdy na turystycznych osiołkach osobom, które ważą powyżej 100 kg bądź też więcej niż 1/5 wagi ssaka. Już od jakiegoś czasu obrońcy praw zwierząt walczyli o ich lepsze traktowanie. W wyniku wożenia ciężkich osób zwierzęta te doznawały bowiem urazów kręgosłupa, poważnych otarć, a przez źle dopasowane siodła również otwartych ran.

Greckie Ministerstwo ds. Rozwoju Obszarów Wiejskich i Żywności opublikowało nowe regulacje, które mają zapewnić osłom większą ochronę. Jedna z najważniejszych zasad mówi o ograniczeniach w maksymalnej wadze osób, które przewożone są przez zwierzęta.

Jeżdżąc na słoniach przyczyniasz się do cierpienia zwierząt

Właściciele pracujących zwierząt koniowatych powinni dbać o ich dobre zdrowie. W ich stajniach oraz na stacjach postojowych powinny znajdować się materiały do dezynfekcji

- czytamy w rządowym oświadczeniu, które cytuje The Telegraph.

Regulacja zakazuje również wykorzystywania do pracy zwierząt, które się do niej nie nadają ze względów zdrowotnych np. są chore, ranne, w zaawansowanej ciąży bądź też tych, których kopyta nie są zadbane.

Zwierzętom należy codziennie podawać odpowiednią żywność oraz świeżą wodę pitną do pojemników, które nie są skażone i które czyści się co najmniej raz dziennie

- czytamy dalej.

Osiołki turystyczne są przeciążone

W sieci regularnie pojawiały się zdjęcia oraz nagrania obciążonych zwierząt, które woziły turystów po wąskich schodach na bardzo popularnej greckiej wyspie Santorini. Teren ten dodatkowo jest górzysty.

Osiołki już od wielu lat są tradycyjnym środkiem komunikacji w popularnych dla turystów greckich rejonach, do których nie mają dostępu samochody. Zwierzęta są zmuszane do wożenia ciężkich ludzi, do tego pracują przez wiele godzin, siedem dni w tygodniu. Nie mają odpowiedniego schronienia, należytego odpoczynku oraz świeżej dostawy wody. To wszystko ma fatalny wpływ na ich zdrowie. Po otrzymaniu licznych skarg rząd grecki postanowił w końcu rozwiązać ten problem.

Trudna sytuacja na Santorini trwa już od wielu lat i nie da się jej rozwiązać w jeden dzień. Wygraliśmy naszą walkę, dzięki temu, że również międzynarodowe media zwróciły uwagę na problem. Nikt nie mógł uwierzyć, że nowe regulacje zostaną ustalone. Następnego dnia po publikacji komunikatu dowiedziałam się, że jeden z turystów był wieziony przez trzy osły, aby ich za bardzo nie zamęczyć

- mówi wolontariuszka z Aten, która uczestniczyła w protestach obrońców osłów turystycznych na Santorini.

To przełomowy moment. Nasza ciężka praca opłaciła się

- dodaje na koniec.