Polacy dzwonią do ambasady w Chorwacji i skarżą się na niedobre jedzenie. "Telefony nawet o 3 rano"

Niezadowoleni z jedzenia, z kwater, z tego, że mandat nie jest wypisany po polsku. Z takimi problemami polscy turyści w Chorwacji dzwonią do ambasady. Często są to nawet rodzice osób, które skończyły już 50 lat.

Na fanpage'u Ambasady RP w Zagrzebiu w sierpniu pojawiły się dwa posty, które odnosiły się do telefonów i licznych zapytań nadsyłanych przez polskich turystów w Chorwacji. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że część problemów, z którymi zgłaszają się Polacy przebywający tam na wakacjach (a często też ich krewni, którzy zostali w Polsce), jest po prostu absurdalna.

Referat Konsularny Ambasady RP w Zagrzebiu nie będzie udzielał żadnych informacji rodzicom dorosłych (20, 30 lub 50-letnich) dzieci, które podczas wakacji w Chorwacji zgubiły dokumenty, otrzymały mandaty, są niezadowolone z kwater, jakości posiłków, wdały się w kłopoty pod wpływem alkoholu/środków odurzających etc.

- czytamy w poście ambasady.

W komentarzu pod postem osoba, która prowadzi konto ambasady na Facebooku, dodała, że turyści swoje niezadowolenie potrafią zgłaszać o każdej porze. "Bo przecież jest telefon dyżurny i zawsze o 3 rano można zadzwonić i zapytać, czy w środę będą pożary albo dlaczego mandaty nie są wypisane po polsku" - pisze.

To jednak nie koniec absurdów, z którymi pracownicy ambasady stykają się na co dzień. Okazuje się, że wiele osób już w trakcie podróży do Chorwacji, będąc np. w Słowenii czy na Węgrzech, kontaktuje się z konsulami w Zagrzebiu. Ambasada przypomina więc, że konsul może pomóc wyłącznie osobie znajdującej się na terytorium państwa jego urzędowania. 

Wśród innych zaskakujących spraw, z którymi Polacy zgłaszają się do ambasady, są między innymi kwestie związane z telekomunikacją. Chodzi na przykład o włączenie roamingu, zmianę sieci telefonicznej czy taryfy internetowej. 

Okazuje się również, że turyści, którzy dostali mandat na terenie Chorwacji, często powołują się na... polskie przepisy. "To bezcelowe. Konsul działa w ramach prawa obowiązującego w kraju urzędowania. Mandat wystawiony w Chorwacji np. za parkowanie w niedozwolonym miejscu bądź przekroczenie prędkości zobowiązuje do zapłaty" - informuje ambasada.

Zagraniczne podróże. Jak porozumieć się nie znając języka?

Aby ułatwić i przyspieszyć pozytywne rozwiązanie sprawy, pracownicy ambasady zalecają osobom przebywającym w Chorwacji bezpośredni kontakt z konsulem. Podkreślają, że "referat nie będzie udzielał informacji dzwoniącym z Polski krewnym, przyjaciołom, sąsiadom i innym osobom trzecim, które często nie mają pełnej wiedzy na temat problemu będącego przedmiotem rozmowy".

To też może cię zainteresować: 'Jest tu coś ciekawego poza Krupówkami?'. Najlepsze teksty turystów odwiedzających Tatry i Zakopane

"Ale Grażyna, pakuje se kanapkę na później!". Czemu Polacy, nawet ci w TV, wyśmiewają siebie nawzajem [LIST]

Dlaczego ludzie klaszczą w samolocie? I kto robi to najczęściej? Wcale nie Polacy [WYJAŚNIAMY]

Turysta z Polski wspiął się na słynną fontannę di Trevi. Wysokość grzywny sprowadziła go na ziemię