Łuk dla początkujących - Oko w oko Wajraka

Nie ma to jak w wolnych chwilach postrzelać sobie z łuku, słowo daję. Ja muszę przynajmniej raz w tygodniu, w przeciwnym razie czuję się chory. Być może to ?uzależnienie" bierze się stąd, że łuk towarzyszy człowiekowi co najmniej od kilkunastu tysięcy lat

Uzależnić się jest zresztą bardzo łatwo. Wystarczy wziąć łuk do ręki i strzelić parę razy, a już w człowieku budzą się geny przodków, którzy przed wiekami ganiali z łukami po lasach i stepach. W dodatku strzelać można przez okrągły rok, nawet zimą, trzeba tylko uważać, by nie gubić strzał w śniegu, a przed wyjściem na zewnątrz warto potrzymać łuk w niskiej temperaturze, by się "zaadaptował" i przy naciąganiu nie rozwalił. Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób chce to robić. Oto kilka porad początkującego łucznika.

Zacznijmy od wyboru łuku. Nie chcę tu nikomu sugerować rodzaju ani tym bardziej firmy, bo to zależy od tego, co się komu podoba. Jeden będzie wolał łuk długi i prosty podobny do tego, jaki miał Robin Hood, inny krótki refleksyjny (zakrzywiony) łuk tatarski, jeszcze inny typu recurv przypominający te sportowe z zawodów i olimpiad czy bloczkowy niepodobny do łuków tradycyjnych. Warto jednak pamiętać, że każdy łuk ma pewną siłę naciągu mierzoną w funtach (pamiątka po angielskich łucznikach) lub ostatnio coraz częściej w kilogramach (jeden kilogram to ok. dwóch funtów). Przy zakupie jest rzeczą szalenie ważną, by nie przesadzać z tą siłą, szczególnie gdy jest się początkującym łucznikiem. Chodzi przecież o to, by wystrzelić kilkadziesiąt strzał i nie czuć się zmęczonym. To po pierwsze. Po drugie, z łuku o bardzo dużym naciągu trudniej precyzyjnie strzelać, a po trzecie, można się nabawić kontuzji barku lub - w dłuższej perspektywie - problemów z kręgosłupem. Dla początkujących mężczyzn najlepszy będzie łuk o sile naciągu ok. 30-35 funtów, dla kobiet 20-30, a dla dzieci i młodzieży od 15 do 25. Ja sam wśród moich łuków mam też i 70-funtowy, raz na jakiś czas mogę z niego wypuścić do dziesięciu strzał. Ale co to za zabawa?

Jeśli zaś chodzi o same strzały, powinny być dopasowane twardością do siły naciągu łuku (najlepiej poprosić o pomoc sprzedawcę). Źle dobrane mogą pęknąć podczas strzelania i nas poranić. Muszą być proste i najlepiej jednego rodzaju. Dlaczego? Bo każda lata inaczej - zależnie od ciężaru grotu, jej twardości i lotek. Jeżeli będziemy mieli każdą strzałę inną, zanim wstrzelamy się w cel, miną wieki (zresztą łucznicy mawiają, że źle dobrany łuk to jeszcze nie problem, a źle dobrane strzały już tak).

I na koniec pamiętajmy, że nawet najsłabszy łuk to broń. Może zranić, a nawet zabić. Dlatego szalenie ważny jest wybór terenu, na którym będziemy uprawiać łucznictwo. Musimy mieć świetną widoczność i pewność, że na linii strzału nie pojawi się żaden człowiek ani zwierzę. Przydałby się też cel, który dobrze przechwytuje strzały i ich nie niszczy. Np. strzelanie w drzewa jest nie najlepszym pomysłem, bo się je rani, no i niszczy strzały. Lepszy jest choćby worek wypchany styropianem, słomą czy szmatami.

PS Więcej na temat bezpiecznego i miłego strzelania na stronach "Czas Łuku", http://www.bowtime.waw.pl