Ural: szlakiem cara

W 1,5-mln Jekatierinburgu na Uralu można przejść śladami ostatnich miesięcy, dni i godzin rodziny carskiej, a nawet prześledzić, co się z nimi stało wkrótce po śmierci

Biały parterowy dom Ipatiewa - niemy świadek śmierci Mikołaja II i jego rodziny - zniknął pod koniec lat 70. W Jekatierinburgu (wówczas Swierdłowsk) rządził Borys Jelcyn. - Zaczęły masowo przyjeżdżać wycieczki - mówi miejscowy dziennikarz Eduard Jakubowski. - Miały zwiedzać stalinowski kombinat Uralmasz, osiedla dla robotników, zalew z przystanią żaglówek. Ale pierwsze pytanie turystów zawsze brzmiało: - Gdzie jest ten dom? Przewodnicy zawracali autobusy, podjeżdżali pod dom przy Karola Liebknechta 49 i ludzie rzucali się do poszukiwań słynnej piwnicy, w której zamordowano rodzinę carską.

Pod koniec lipca 1975 r. szef KGB Jurij Andropow wysłał zapiskę do KC KPZR: "Antysowieckie kręgi na Zachodzie co jakiś czas organizują kampanie propagandowe wokół rodziny Romanowów, nierzadko wspominając przy tym willę Ipatiewa w Swierdłowsku. Jego dom nadal stoi w centrum miasta. (...) Walorów architektonicznych nie ma. Interesuje się nim tylko nieznaczna część mieszkańców i turystów. Ostatnio Swierdłowsk zaczęli odwiedzać specjaliści z zagranicy. W przyszłości krąg cudzoziemców może się rozszerzyć i dom Ipatiewa stanie się obiektem poważnego zainteresowania. W związku z tym wydaje się celowym polecić swierdłowskiemu komitetowi KPZR rozwiązać problem rozbiórki domu w ramach planowej przebudowy miasta". Dwa lata później budynek zniknął.

***

Minęły lata. Miastu przywrócono nazwę Jekatierinburg. Jeszcze przed upadkiem ZSRR zaczęły się poszukiwania szczątków rodziny carskiej. W 1991 r. odkryto je w starym szybie w miejscu nazywanym dziś Ganina Jama. Cztery lata temu Cerkiew prawosławna uznała Mikołaja II i jego rodzinę za męczenników, ich ciała przewieziono do Petersburga i pochowano z najwyższymi honorami w twierdzy Pietropawłowskiej. W tym samym roku w Ganinej Jamie postawiono prosty krzyż, a wkrótce zaczęto budować klasztor dla uczczenia świętych. Dziś jest prawie gotowy i stanowi jedną z największych atrakcji turystycznych Jekatierinburga.

Klasztor leży w pięknym sosnowym lesie. Składa się z kilku świątyń zbudowanych z bali jasnego drewna w tradycyjnym stylu rosyjskim. Małe cerkiewki o przecudnej architekturze z zielono-złotymi dachami i pięknie pomalowane wyglądają w wysokim lesie jak bajkowe chatki na kurzej nóżce. Sercem klasztoru jest krzyż ustawiony na miejscu Ganinej Jamy. Wokół jest wisząca galeria, w której pielgrzymi w czasie procesji i dróg krzyżowych oddają cześć męczennikom.

Obok stoi cerkiew Świętych Carskich Męczenników. Można w niej zobaczyć nieduży krzyżyk, przed którym przez kilka pokoleń modliła się rodzina carska. Gdy na dworze świeci słońce, w cerkwi panuje lekki półmrok. Zapach świeżego drewna miesza się z kadzidłem. Ikonostas jest utrzymany w barwach czerwieni, które symbolizują rodzinę carską i męczeństwo. Po prawej stronie wisi ikona przedstawiająca całą rodzinę carską - w białych albach, ze złotymi aureolami wokół głów wyglądają jak średniowieczni święci, a nie jak ludzie żyjący niepełna 90 lat temu.

Obok cerkwi Świętych Carskich Męczenników zbudowano maleńką świątynię ku czci Serafima Sarowskiego. Ten święty, który - jak się sądzi - przepowiedział śmierć cara, upadek monarchii i Rosji, a potem jej odrodzenie, został beatyfikowany 101 lat temu w znacznej mierze dzięki staraniom Mikołaja II. Do końca życia cara był jego ulubionym patronem i nauczycielem.

***

Po klasztorze można spacerować godzinami od świątyni do świątyni (jest ich siedem) i medytować. Panuje atmosfera skupienia, spokoju i męczeństwa. Przyjechałem ze znajomymi Rosjanami, którzy nigdy tu nie byli i dość słabo znali historię rodziny carskiej. Po przekroczeniu murów klasztoru i przeczytaniu opisu ostatnich dni Mikołaja II dali się zahipnotyzować. Modlili się, palili świeczki. W drodze powrotnej długo milczeli, a w końcu wydusili z siebie: "Ile zła bolszewicy zrobili w Rosji! Takich miejsc powinno być więcej, żeby ludzie to zrozumieli".

W soboty i niedziele do Ganinej Jamy przyjeżdża dużo pielgrzymów, ale w dni powszednie jest pusto. Z Jekatierinburga można dotrzeć taksówką (ok. 200 rubli = 7 dol., za drugie tyle kierowca poczeka i odwiezie do miasta) lub pociągiem podmiejskim. W rocznicę abdykacji cara w marcu i jego śmierci w lipcu odbywają się tu wielkie uroczystości.

Po powrocie do miasta warto pójść na miejsce zburzonego domu Ipatiewa przy Karla Liebknechta 49. Na początku lat 90. na jego ruinach zbudowaną maleńką drewnianą kaplicę a potem wzniesiono dużą cerkiew Na Krwi. W podziemiach są relikwie Romanowów, dużo pamiątek i autentycznych zdjęć rodziny carskiej.