Tajemnice Gór Stołowych

Pamiętacie Wiszącą Skałę z filmu Petera Weira? W Sudetach jest miejsce pełne równie magicznych zakamarków, także związane z tragiczną zagadką

W "Pikniku pod Wiszącą Skałą" dziewczęta z pensji wybierają się w słoneczny dzień na wycieczkę w skały o fantastycznych kształtach. Przepadają bez śladu. W Górach Stołowych przed kilku laty zaginęła para wrocławskich studentów. Ich ciała znaleziono na jednym ze szlaków. Sprawa wyjaśniła się dopiero w tym roku - pewien wałbrzyszanin grasował tu z bronią.

Oba miejsca łączy tragedia i hipnotyczny, niekiedy przytłaczający krajobraz. Wiszących skał w Stołowych nie brakuje. To jedyne w Polsce góry płytowe zbudowane z poziomych warstw. Kiedy 70 mln lat temu ustąpiło stąd morze, z wypiętrzonych ławic piaskowca powstały posadowione jedne na drugich płyty. Najefektowniej wyglądają w labiryncie Błędne Skały i w "skalnym mieście" w masywie Szczelińca, najwyższego szczytu gór (919 m n.p.m.).

Woda i wiatr nadały im niewiarygodne kształty. W mrocznym Piekiełku, długiej szczelinie o głębokości 20 m, jest tak chłodno i wilgotno, że śnieg leży tu do czerwca. Wąziutkie, wydłużone przejście nie bez powodu nazwano Uchem Igielnym. Diabelska Kuchnia to wąwóz na szerokość ramion. Na monumentalny Tron Liczyrzepy trzeba się wspiąć po stromych stopniach. Z Nieba roztacza się olśniewająca panorama. Dalej kolejne ślady erozji: Koński Łeb, Kwoka, Mamut, Dzik, Dzwoniący Kamień...

Są tu przejścia tak ciasne, że klaustrofobicy i brzuchacze mogą poczuć się niepewnie, a wysocy muszą zginać karki.

***

Zaintrygowały mnie niewielkie, okrągłe wgłębienia w skałach, często położone symetrycznie naprzeciw siebie. Wyglądają, jakby ktoś łyżeczką do melona wykroił idealne kulki. - Kiedy było tu morze, na jego dnie zachodziła fermentacja, spowodowana m.in. rozkładem resztek organicznych. Pęcherzyki gazu zostały uwięzione w osadach dna morskiego. Wypełnione były innym materiałem niż otoczenie, a po pęknięciu skał zostały takie bąble - wyjaśnia Krzysztof Baldy z Parku Narodowego Gór Stołowych.

Park powstał w 1993 r. Objęta ochroną przyroda wybujała na dobre. Wygięte, secesyjnie korzenie oplatają skały, wchodzą na ścieżki, zagarniają coraz więcej przestrzeni. Dominuje zieleń we wszelkich odcieniach. Seledynowe porosty (60 chronionych gatunków), wilgotne mchy na głazach podpartych przez turystów patykami na szczęście, jasne listki brzóz, sosny poskręcane jak bonsai...

To jedyne miejsce w Polsce, gdzie natkniemy się na skalnicę zwodniczą, roślinę o drobnych, białych kwiatkach, która lubi miejsca bogate w wapń. Poza tym kilka gatunków storczyków, czerwona i pomarańczowa lilia bulwkowata, arnika, zimowit, róża kłodzka, czyli pełnik europejski o żółtych kulach. Niepozorny pająk Bathyphantes eumenis mieszka wyłącznie w Górach Stołowych. Za współlokatorów ma jelenie, dziki, borsuki, koszatki, orzesznice, gronostaje, a nawet muflony, które przychodzą tu czasem z czeskiej strony.

Cały masyw Szczelińca obejdziemy - wyłącznie po oznakowanym szlaku! - w 40 minut.

***

XIX-wieczne schronisko na Szczelińcu, jedno z najstarszych w Polsce, oferuje tylko bufet (niezłe piwo z goździkami). Dość osobliwie wygląda aprowizacja tego trudno dostępnego miejsca: z wioski u stóp gór na metalowej linie wjeżdża koszyk z chlebem, ciastkami, kiełbasą i, od czasu do czasu, z rumem. Wjeżdża aż pod głaz z tablicą "J.W. Goethe, 28.VIII.1790". Poeta w podróży po Śląsku zawędrował aż tutaj. Nie był jedyną znakomitością. Na cześć króla Fryderyka Wilhelma II przygotowano sutą biesiadę na Szczelińcu. Wniesiono stoły (stąd podobno nazwa gór), rozłożono obrusy i smakołyki. Wkrótce potem John Quincy Adams, amerykański ambasador w Prusach, późniejszy prezydent USA, zanotował: "Ten szereg skał rozciąga się na osiem czy dziewięć mil angielskich, zaczyna się i kończy tak nagle, że wygląda jak korona na szczycie góry".

Na szczyt wprowadził go miejscowy chłopak Franciszek Pabel, potem pierwszy przewodnik w Górach Stołowych (ponoć to pierwsza oficjalna, królewska nominacja na przewodnika górskiego w Europie). Pabel prowadzał wycieczki kilka razy dziennie, zbudował schronisko i 680 kamiennych stopni na szczyt Szczelińca, które służą do dziś.

***

Już pod koniec XIX w. Szczeliniec był bardzo modny i podtrzymuje tę sławę do dziś. Dokładnie 200 lat temu wprowadzono opłaty za korzystanie z tras (wtedy 4 grosze, dziś 5 zł).

W wakacje gęsto tu od turystów, teraz, jesienią, jest ciszej i chyba najpiękniej. Od Szczelińca do Błędnych Skał jest tylko 7 km tzw. Drogą Stu Zakrętów wybudowaną 130 lat temu. Trasa jest nadzwyczaj malownicza, z kilkoma punktami widokowymi.

Rezerwat Błędne Skały tuż przy czeskiej granicy to niesamowity kręty labirynt ze spękanych piaskowców: Skalne Siodło, Kurza Stopka, Okręt, Dwunożny Grzyb, Furtka, Przesmyk Liczyrzepy.

W pobliżu znajduje się Głaz Trzech Krzyży - w XVII w. punkt celny między hrabstwem kłodzkim a Królestwem Czech. Ponoć ryto na nim daty przyłapania przemytników. Bez przewodnika trudno go znaleźć. Za to łatwo - uwaga! - trafić na żmiję zygzakowatą, która upodobała sobie okolicę.