W samolocie schowała jabłko "na później". Gorzko pożałowała, gdy na lotnisku trafiła do celnika

Pasażerka linii lotniczych Delta podczas lotu z Europy do USA dostała jabłko. Postanowiła zostawić je sobie "na później". To był błąd, który po przylocie kosztował ją ponad 1700 złotych.

Mieszkanka Kolorado Crystal Tadlock, podróży z Paryża do domu długo nie zapomni. Jej portfel również. I bynajmniej nie chodzi o wydanie wszystkich pieniędzy w paryskich butikach.

Pięć rzeczy, które w samolocie dostaniesz za darmo

Crystal w trakcie lotu powrotnego z Paryża do domu, dostała podczas posiłku m.in. jabłko. Ale nie zjadła go od razu, tylko zostawiła sobie "na później". Jak się okazało, był to błąd, który kosztował ją setki dolarów.

Jabłko niezgody

Problemy zaczęły się zaraz po wylądowaniu w porcie lotniczym w Minneapolis, kiedy Crystal została wyznaczona do wyrywkowej kontroli. To właśnie wtedy pracownik lotniska znalazł w jej bagażu jabłko. Co w tym złego?

Zgodnie z obowiązującymi w USA przepisami Crystal powinna poinformować celników o posiadaniu owocu. O tym obowiązku przypominały również tabliczki na lotnisku, które informują, że pasażerowie mają obowiązek zgłaszania celnikom o wwożeniu wszelkich świeżych owoców.

 

Sprawdź też: 16 pytań do pilota i stewardesy, które męczą (prawie) każdego pasażera samolotu [PYTAMY ZAŁOGĘ]

Tłumaczenia Crystal, że dostała jabłko podczas obiadu w trakcie lotu, nie przekonały celnika. Nie pomogła też propozycja zjedzenia albo wyrzucenia jabłka. Crystal w rozmowie z Fox 31 wspomina, że niewzruszony celnik zapytał ją, czy podróż z Francji była droga. Zaskoczona pytaniem odpowiedziała, że tak. Chwilę później zrozumiała, dlaczego celnik o to pyta.

Powiedział, że podróż będzie dużo droższa, bo muszę zapłacić 500 dolarów grzywny (około 1700 złotych).

Nie tylko grzywna

Pechowa pasażerka przyznała, że jest sfrustrowana całym incydentem i poczuła się jak przestępca.

To naprawdę nieprzyjemne doświadczyć czegoś takiego i być traktowanym jak przestępca z powodu owocu.

Jej zdaniem linie lotnicze Delta nie powinny w ogóle rozdawać owoców podczas lotu albo przynajmniej powinny przypominać pasażerom o zakazie wwożenia owoców.

Niewinny błąd Crystal może poskutkować także utratą statusu pasażera o niskim ryzyku niebezpieczeństwa, przez co jej przyszłe odprawy na lotniskach mogą znacząco się przedłużyć.

Linie lotnicze Delta całą sprawę komentują krótko:

Zachęcamy do stosowania się do obowiązujących w USA przepisów.

Błąd Crystal to nauczka dla wszystkich, z której powinniśmy wyciągnąć wnioski. Przed każdą podróżą koniecznie sprawdzajmy obowiązujące regulaminy i prawo danego kraju, aby uniknąć nieprzyjemnych sytuacji, straty czasu, pieniędzy i nerwów.

To cię zainteresuje: