Czy znasz Polesia czar?

Złociste kopuły cerkwi, dostojne synagogi, barokowe kościoły - prawosławni, żydzi i katolicy zawsze żyli tu w zgodzie

Świetną okazją do krótkiej wycieczki na Polesie jest odbywający się już po raz siódmy we Włodawie Festiwal Trzech Kultur. Od piątku do niedzieli 17-19 września będą tu miały miejsce koncerty, wystawy, filmy i przedstawienia. Przy okazji można się zanurzyć w poleskie bagna...

***

Podróż zaczynamy w Jabłecznej, 32 km na południe od Terespola. Droga prowadzi wśród łąk - na nich krowy, bociany... Mijamy zarośnięte rzęsą malownicze starorzecze Bugu. Ostatni zakręt i stajemy pod murem XV-wiecznego męskiego klasztoru prawosławnego św. Onufrego. Tu kończy się asfalt. Dalej las, a za nim granica. Do XIX w. Bug płynął starym korytem i gdyby nie zmiana jego biegu, monastyr nadal by się znajdował na drugim brzegu należącym dziś do Białorusi. Podczas wiosennych roztopów położony na wzniesieniu klasztor staje się wyspą - można się doń przeprawić tylko łodzią. Woda zawsze zatrzymuje się tuż przed bramą, jakby półnagi pustelnik z brodą do ziemi (namalowany) nie pozwalał jej wtargnąć do środka.

Przez bramę wchodzimy na dziedziniec, gdzie przycupnął śliczny domek z drewnianych bali w stylu XIX-wiecznych chat syberyjskich doskonale wkomponowany w zieleń ładnie utrzymanego ogrodu. Pozostałe budowle lśnią bielą murów, a blasku dodają im złociste kopuły. W prześwicie bramo-dzwonnicy ukazuje się drugi wewnętrzny dziedziniec, na nim cerkiew (wielokrotnie przebudowywana, obecnie prosta klasycystyczna bryła z portykiem kolumnowym). W jej wnętrzu nie ma ani kawałka białej ściany. Otaczają nas barwne freski, a przestrzeń pomiędzy nimi wypełniają motywy geometryczne. Światło padające z góry rozjaśnia tylko środek cerkwi, zaś w nawach bocznych panuje nastrojowy półcień. Oprowadza nas długowłosy brodaty mnich (żyje ich tu kilkunastu). Bywa, że w święto patrona modlą się ponad dobę. - Nabożeństwo powinno trwać ok. 24 godzin, ale co zrobić, gdy wierni nie chcą nas opuścić. Zostajemy z nimi i modlimy się przez kolejne godziny - śpiewnie zaciąga zakonnik. - A jak dostaniemy pilne zamówienie na kilka ton woskowych świec, to robimy je bez przerwy przez kilka dni.

Patrząc w migotliwe płomyki świec i dobrotliwe spojrzenia świętych z ikonostasu, czuję wielki spokój i siłę tego miejsca. - To ikona przedstawiająca naszego patrona św. Onufrego, pustelnika z IV w. - pokazuje mnich. - Według podania cerkiew stoi tuż obok miejsca, gdzie rzeka wyrzuciła ją na brzeg. Jest bezcenna. Modlący się przed nią pielgrzymi doznali wielu łask. W 1990 r. ikonę skradziono, ale dzięki modlitwom (i okupowi) wróciła do nas i wierzymy, że zostanie tu do końca świata. Przyjedźcie 24 czerwca w wigilię dnia św. Onufrego, wtedy będą najpiękniejsze obrzędy, przecież katolicy nieraz się u nas modlą.

Intrygująca jest też niewielka ikona przedstawiająca Chrystusa napisana nietypowo, bo na korze. Kiedyś była ledwo widoczna, ale sama się odnawia i jest coraz wyraźniejsza. Podobno na zdjęciach wychodzi albo bardzo dobrze, albo wcale. Na wszelki wypadek zakazano jakichkolwiek prób jej konserwacji.

***

Następny etap naszej podróży to odległa 33 km na południe kilkunastotysięczna Włodawa, główne miasto Polesia. Od wieków broniły jej rzeka i wysoka skarpa, co jednak nie uchroniło miasta przed ciągłymi zniszczeniami. Gnębili je Kozacy, zaborcy, niemieccy okupanci i partyzantka UPA. Mimo to zachowało się wiele cennych zabytków. Na rynku (czworobok małych sklepików, które zastąpiły dawne jatki mięsne) odbył się ponoć pojedynek Wołodyjowskiego z Bohunem. Kopuły cerkwi strzelają wysoko ponad drzewa (wstęp 1 zł). Obok XVIII-wieczny kościół św. Ludwika wabi przepychem barokowych detali. Przyległy klasztor paulinów jest właśnie w trakcie remontu i być może już w przyszłym roku XVIII-wieczne mury odzyskają dawny blask (będzie go można zwiedzać 19 września podczas Festiwalu Trzech Kultur). Solidny budynek kuchni klasztornej w pierwszej chwili wziąłem za niewielki zamek. Przemierzam krótką uliczkę między kościołem i cerkwią i sam nie wiem, co robi na mnie większe wrażenie. Tu piękny złocony ołtarz, polichromie i rzeźby, tam XIX-wieczny ikonostas i liczne ikony. We Włodawie przez wieki zgodnie żyli prawosławni i katolicy. Polscy królowie, litewscy i ruscy książęta walczyli ze sobą, przesuwając co jakiś czas granice. Raz była tu więc Ruś, raz Litwa, a raz Polska. Religia była manifestacją narodowości, a świątynie rywalizowały ze sobą pięknem architektury i bogactwem wnętrz. Z czasem do tej rywalizacji dołączyli coraz liczniejsi na Polesiu wyznawcy judaizmu. Włodawska synagoga z XVIII w. należy do najpiękniejszych i najokazalszych w Polsce. Stromy łamany dach i narożne alkierze przydają budynkowi dostojeństwa. Wewnątrz wzrok przyciąga przepięknie zdobiona wschodnia ściana symbolicznie wyznaczająca kierunek Jerozolimy. W niej znajduje się Aron ha-kodesz, szafa ołtarzowa, w której przechowuje się Torę. Płaskorzeźby i ornamenty architektoniczne zachwycają żywymi kolorami - żółć i złoto podkreślają rangę tego miejsca. Wśród ozdób tablice mojżeszowe (symbol przymierza Boga z Narodem Wybranym), menora (siedmioramienny świecznik, jaki stał niegdyś w świątyni jerozolimskiej). Jest i ciekawa kolekcja judaików. Wreszcie na żywo mogę zobaczyć, jak wyglądają Tora (Pięcioksiąg Mojżeszowy spisany na zwojach pergaminu), srebrne rimonimy (ozdoby na Torę) i wieńcząca ją korona, tałes (lub talit, szal modlitewny) czy tefilin (pudełeczka zawierające cytaty z Tory, które w czasie modlitwy mężczyźni przywiązują do czoła i lewego przedramienia). W oddzielonym przegrodą babińcu kolekcja hebrajskich ksiąg, a na piętrze pokój nauczyciela Tory i Talmudu. W XIX w. postawiono obok znacznie skromniejszą nową synagogę i Bejt ha-midrasz (dom pokahalny), który był zarazem szkołą i salą zgromadzeń kahału, czyli gminy żydowskiej. Całość należy obecnie do Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego (w niedzielę wstęp wolny).

***

Z Włodawy jedziemy do Urszulina (30 km drogą na Cyców), aby się zanurzyć w poleskie bagna. Na szczęście nie dosłownie, bo przez podmokłe tereny prowadzą drewniane kładki i mostki wyznaczające ścieżki dydaktyczne (wstęp 4 zł), które prowadzą przez najciekawsze zakątki założonego w 1990 r. Poleskiego Parku Narodowego o powierzchni 9648 ha (Urszulin, tel. (0-82) 571 30 71). Przyda się mapa (można kupić w siedzibie parku lub ośrodku dydaktyczno-muzealnym (Załucze, tel. 0-82) 571 31 99), bo oznakowanie tras pozostawia wiele do życzenia. Ścieżka "Spławy" (3,5 km) od ośrodka do jeziora Łukie jest właśnie w remoncie, ale da się nią przejść, chyba że niedawno padało. Lepiej jest na ścieżce "Dąb Dominik" nad jeziorem Moszne (4 km). Od akwenu oddziela nas szeroki pas torfowiska (tereny torfowo-bagienne zajmują 40 proc. powierzchni parku). Zeskakuję z kładki i... teren wokół mnie zaczyna falować, nawet stojąca kilka metrów dalej brzoza dziwnie się kiwa. Lepiej wrócić na kładkę! Przy okazji dostrzegam kolonię drapieżnych rosiczek. Chciałem złapać jakąś muszkę i sprawdzić, czy będą mi jadły z ręki, ale, niestety, zaczęło padać. Dalej ścieżka prowadzi obok niewielkich glinianek - wyrobiska po wydobyciu torfu zalała woda gruntowa i tworzą one teraz malownicze stawki.

Aby dotrzeć do kolejnej ścieżki "Perehod" (5 km), jedziemy 23 km do Pieszowoli, skąd do leśnego parkingu doprowadza nas gruntowa droga. Robimy pętlę wokół zarastających dawnych stawów hodowlanych. Człowiek nie ingeruje tu od dawna, następuje więc zjawisko tzw. sukcesji wtórnej - brzegi i dno płytkich stawów stopniowo zarastają. To wymarzone miejsce dla ptactwa wodnego: czapli, żurawi, bocianów białych i czarnych, wodniczek czy ginących już kobczyków i błotniaków zbożowych (w parku żyje ponad 200 gatunków zwierząt chronionych). Warto zabrać lornetkę i oglądać je z zadaszonej wieży obserwacyjnej na grobli między stawami (tablice przy ścieżce ułatwią rozpoznanie ptaków). Patrzmy uważnie pod nogi, bo Polesie to ulubione miejsce żółwi błotnych. Jesień jest także czasem rykowisk - może usłyszymy łosia, króla bagien?

http://www.wlodawa.com.pl - zabytki, informacje o mieście, program VII Festiwalu Trzech Kultur

http://www.elbi.pl - Polesie Zachodnie, m.in. noclegi

Więcej o: