Last minute od A do Z, czyli abecadło dla przezornych

Last minute - kuszą reklamy biur podróży. Dla klienta to szansa na naprawdę tanie wakacje, czasem bardzo udane, a czasem - wręcz przeciwnie. Dlaczego? Przeczytaj nasze abecadło

To rodzaj przeceny "na ostatnią chwilę" stosowanej w przypadku wolnych jeszcze miejsc, gdy do wyjazdu zostało niewiele czasu. Hotele są porezerwowane, miejsca w samolocie wykupione, więc organizatorzy wolą sprzedać wyjazd taniej, czasem nawet i poniżej kosztów, byleby jak najmniej stracić. Dla klienta to szansa na naprawdę tanie wakacje, czasem bardzo udane, a czasem - wręcz przeciwnie. Dlaczego? Przeczytaj nasze abecadło.

A jak atrakcyjność

Ogłoszenia i ulotki pisze się tak, by przyciągały uwagę klienta. Nie daj się skusić wyłącznie ceną! Sprawdź dokładnie, co jest w niej zawarte. Porównaj różne oferty dotyczące tego samego miejsca.

B jak biuro

Im więksi touroperatorzy, czyli organizatorzy wyjazdów - np. Itaka, Triada, Orbis, TUI, Neckermann, Wezyr, Scan Holiday - tym większy wybór propozycji last minute (w masie ich ofert zawsze coś się nie sprzeda). Są też biura-centra, a raczej banki last minute zbierające takie wolne miejsca od różnych organizatorów i sprzedające je na zasadzie pośredników. Wybierając ofertę, zapytajmy, kto faktycznie jest organizatorem wyjazdu (czyli nie zawsze biuro, z którym podpisujemy umowę) - jeśli nazwa nic nam nie mówi, sprawdźmy wśród znajomych albo w izbie turystyki, czy to firma godna zaufania.

C jak ceny

O koszcie wyjazdu decyduje przede wszystkim transport (autokar czy samolot), długość pobytu, standard hotelu, wyżywienie, no i program. Nie jest natomiast regułą, że im dalej, tym drożej - na pewno przelot i tydzień w dobrym hotelu w Egipcie będzie tańszy niż pobyt w hotelu takiej samej klasy w Norwegii. Zazwyczaj biura podają ceny podstawowego pakietu (transport, noclegi, wyżywienie etc.), ale nie jest to ostateczna cena twoich wakacji. Musisz doliczyć koszty wizy (np. w Turcji 10 dol., a w Egipcie 15), napoje do kolacji, wstępy do muzeów, napiwki, wycieczki fakultatywne...

D jak dopłaty

Choć biura sprzedają tzw. pakiety, czyli przeloty z transferami, zakwaterowaniem, ubezpieczeniem, opieką pilota i ewentualnie wyżywieniem, wcale nie jest regułą, że podana w reklamach opłata wszystkie te świadczenia obejmuje. Owszem, niektórzy podają w ofercie kompletną cenę (w ogłoszeniach prasowych twierdzą tak m.in. TUI, Alfa Star czy Jet Touristic), ale są i tacy, którzy kuszą "gołą" ceną, np. przelotu i zakwaterowania, a za ubezpieczenie, transfery, opłaty lotniskowe i wprowadzone od tego roku tzw. dopłaty paliwowe klient płaci ekstra (nie można z nich z zrezygnować - wszystkie są obowiązkowe). Dobrze jeśli informacja o dodatkowych kosztach - na ogół podawana mniejszym, nierzucającym się w oczy drukiem - w ogóle się pojawia; bywa, że dowiadujesz się o nich dopiero w momencie płacenia.

E jak egzotyka

Zazwyczaj oferty last minute to czartery - leci się wynajętym samolotem. Najwięcej propozycji dotyczy basenu Morza Śródziemnego, zwłaszcza Turcji, Grecji, Tunezji, Maroka i egipskich kurortów nad Morzem Czerwonym. Są jednak biura organizujące dalsze eskapady (najczęściej za pośrednictwem czarterów z Niemiec, choć w cenie na ogół jest też dolot z Polski), np. na Dominikanę, Kubę, Malediwy, do Tajlandii... Niestety, nie można liczyć na przeceny egzotycznych wycieczek z ciekawym programem zwiedzania - w tym przypadku biura muszą dużo wcześniej potwierdzać rejsy oraz hotele i nie ma szans, by sprzedawać je tuż przed wylotem.

F jak fantazja

Najtańsze wakacje mogą mieć ci, którzy nie boją się ryzyka: przybywają z bagażem na lotniska - zachodnie, bo w Polsce ciągle nie jest to popularne - i tu decydują, dokąd polecą, korzystając z maksymalnych już upustów. Takim osobom polecam punkty last minute, a wręcz markety last minute (Reise Market), np. w Berlinie, Monachium czy Frankfurcie nad Menem.

G jak gazety

Oferty last minute najłatwiej znaleźć w dodatkach turystycznych do gazet. Jednak sama lektura ogłoszeń to za mało, by podjąć decyzję - konieczny jest kontakt z biurem i dopytanie o szczegóły.

H jak hotel

W przypadku last minute bardzo często biuro obiecuje jedynie określony standard, bez podania nazwy hotelu - gdzie trafimy, dowiemy się dopiero po przylocie. Takim propozycjom biura wymyślają często własne nazwy - "Fortuna", "Joker" etc.

I jak internet

Kolejne źródło informacji o tanich wyjazdach - wystarczy w wyszukiwarce wpisać hasło "last minute", i po chwili ujrzymy spis dziesiątek witryn. Największy wybór ma http://www.travelplanet.pl (ok. 10 tys. ofert wielu renomowanych biur) oraz http://www.wakacje.pl . Nie wychodząc z domu, możemy więc przejrzeć propozycje, podjąć decyzję, przeczytać umowy, zapłacić... Najpewniejsze jest korzystanie ze stron, które podają także telefony do konsultantów, biur czy numer infolinii (można zadzwonić i sprawdzić szczegóły).

K jak katalog

Jeśli biuro obiecuje w ofercie last minute konkretny hotel, warto sprawdzić w katalogu (dobry organizator powinien go mieć), jak wygląda. Oczywiście pokój, który zobaczysz na zdjęciu, niekoniecznie będzie twój, a widok ogólny też jest odpowiednio skadrowany. Zdarza się też, że katalog pokazuje jedynie elegancki główny gmach, a ty wylądujesz w bungalowie czy pawilonie o niższym standardzie. Żeby uniknąć rozczarowań, pytaj przed wyjazdem nawet o drobiazgi. Niestety, turyści najczęściej skarżą się właśnie na hotele i ich standard.

L jak lotnisko

Dobre miejsce do poszukiwania superofert. Na warszawskim Okęciu w hali przylotów znajduje się spore Centrum Last Minute, a przy stanowiskach odpraw - należące do biur (TUI, Scan Holiday i in.) punkty, w których również wiszą niesprzedane oferty. Na lotniskach zachodnich takich stanowisk są dziesiątki, a ściany wprost oblepiają oferty.

M jak morze

Marzysz o pokoju z widokiem na morze? To jak w totolotku - czasem się trafi. Często jednak trzeba za to więcej zapłacić. Jeśli chcesz spędzać czas głównie na plaży, przed wyjazdem upewnij się, jak masz do niej daleko i czy nie będziesz musiał dojeżdżać hotelowymi mikrobusikami.

N jak nieufność

Biura często stosują metodę niedopowiedzeń. Nie bój się więc pytać. Im więcej szczegółów poznasz, tym mniej przykrych niespodzianek spotka cię na miejscu. Bądź czujny, jeśli biuro obiecuje złote góry (osoba sprzedająca ci wycieczkę mogła nawet nie wiedzieć miejsca, do którego jedziesz).

O jak oczekiwania

Najbardziej atrakcyjne wyjazdy zazwyczaj sprzedają się bardzo szybko, więc szanse, by je kupić jako last minute, są znikome. Owszem, możesz trafić na prawdziwą okazję, bo np. zwolniły się jakieś miejsca albo biuro przeliczyło się z rezerwacjami w hotelu, ale równie dobrze możesz dostać to, czego nikt wcześniej nie chciał, choćby ze względu na kiepską lokalizację. Jeśli decydujesz się na last minute, zwłaszcza te najtańsze, nie spodziewaj się zbyt wiele. Lepiej być mile zaskoczonym niż rozczarowanym.

P jak pogoda

Wyjazdy mogą być przeceniane z wielu powodów. Możesz znaleźć naprawdę dobrą ofertę - świetny hotel, doskonała kuchnia, atrakcyjne miejsce - na którą nie ma wielu chętnych z racji fatalnej pogody (martwy sezon). Grać w karty czy czytać książki możesz i w deszczu na zadaszonym tarasie, ale jeśli chcesz się opalać - sprawdź, czy tam, gdzie jest tak tanio, wymarzonych wakacji nie zepsuje ci właśnie pogoda.

R jak ryzyko

Przy ofertach last minute jest ono rzeczywiście spore. Możesz trafić na prawdziwą superokazję i spędzić udany urlop w luksusowym hotelu za stosunkowo małe pieniądze, ale równie dobrze może się zdarzyć, że długo będziesz sobie wyrzucał, że dałeś się nabrać, a oszczędność była tylko pozorna.

S jak SMS-y

Niektóre renomowane biura mogą ci przekazywać informacje o swoich superofertach via SMS. Wystarczy wysłać na odpowiedni numer hasło-zgłoszenie, by np. przez dwa tygodnie otrzymywać takie SMS-y - w Triadzie kosztuje to 3,66 zł, a w Scan Holiday - 6,10 zł.

T jak termin

Last minute to oferty z ostatniej chwili - musisz więc być przygotowany na wyjazd za kilka dni, a nawet tego samego lub następnego dnia. Jeśli więc biuro reklamuje wycieczkę, która ma się odbyć za dwa miesiące, nie jest to żadne last minute tylko wybieg marketingowy.

U jak umowa

Wyjazdy last minute formalnie nie różnią się od tych zwykłych - zawierasz umowę z biurem, a jeśli nie wywiąże się z obietnic w niej zawartych, masz prawo złożyć reklamację.

W jak wakacje

Kto powiedział, że podróżuje się tylko w czasie wakacji? Po rozpoczęciu roku szkolnego na plażach jest luźniej, ciszej i spokojniej, przy zabytkach nie ma już tłoku, więc nawet zdjęcia robi się łatwiej, nie jest już tak gorąco i zwiedzanie jest przyjemniejsze, no i po tzw. wysokim sezonie ceny są niższe. Oczywiście mowa o rejonach w miarę bliskich, bo na drugim końcu świata i klimat jest inny, i wakacje wypadają w innych niż u nas terminach.

Z jak zażalenia

A co zrobić, jeśli wyjazd się nie udał? Jeśli biuro faktycznie zawiniło, np. oferując hotel o niższym standardzie albo zmieniając w ostatniej chwili termin wylotu, możesz złożyć reklamację, poinformować o nierzetelnych praktykach izbę turystyki i Federację Konsumentów, a w ostateczności dochodzić swego na drodze sądowej (patrz ramka: Adresy, które warto znać).

Więcej o: