W Bachusowej Karczmie - Wpadnij do Zielonej Góry

Już za tydzień klucze do miasta przejmie bóg wina i dobrej zabawy

Zielona Góra leży na siedmiu wzgórzach. Na ich zboczach przez 850 lat rosła i owocowała winorośl. W XVIII w. w mieście doliczono się 2200 działek na powierzchni 700 hektarów. Jeszcze 80 lat temu produkowano tu 800 tys. butelek rocznie. Po wojnie przy dzisiejszej ul. Jasnej ruszyło jedyne w Polsce liceum winiarskie. Wykładowcy, m.in. z Francji, uczyli uprawy, szkółkarstwa i nadzorowali rozlewanie wina. - To nie oziębienie klimatu doprowadziło do upadku winnic, tylko towarzysze z RWPG. Ustalili, że uprawy będą w Bułgarii i Rumunii, a w Zielonej Górze tylko rozlewnia - wyjaśnia Stanisław Ostrowski, absolwent szkoły, dziś prezes Lubuskiego Stowarzyszenia Winiarzy. - Wieniec ze "szkolnych" winogron otwierał w latach 50. coroczny korowód. Po zamknięciu szkoły jesienne święto zaczynała Lubuska Rozlewnia Win, aż do bankructwa na początku lat 90.

Tegoroczne, 152. Winobranie w dniach 4-12 września ma symbolizować odrodzenie wielowiekowej tradycji. - Winnice powstały dziś na Podkarpaciu i Dolnym Śląsku, ale to Zielona Góra jest stolicą wina - chcą udowodnić organizatorzy.

Klucze do miasta na tydzień przejmie rubaszny Bachus, czyli urodzony obok rozlewni Leszek Karaśkiewicz, który rok temu jako bezrobotny pokonał w castingu zawodowych aktorów. Z kielichem w dłoni i świtą bachantek będzie doglądał odradzania się tradycji. Pojawi się na Konkursie Win Domowych, na który szykuje się m.in. Jan Mospan ze swoim "czerwonym". - Kilkadziesiąt lat temu na obrzeżach miasta odnalazłem kilka poniemieckich krzewów, które przesadziłem do swojego ogrodu. To mrozoodporna odmiana z maleńkimi, czerwonymi, bardzo słodkimi kuleczkami - wyjaśnia, nalewając wytrawne wino z przedwojennego dzbana.

Pod ratuszem będzie działać Deptakowa Winiarnia z wyrobami członków Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Plantatorów Winorośli i Producentów Wina. To drugie działające w mieście stowarzyszenie, którego szefem jest Andrzej Słodkowski, dziennikarz, podróżnik, twórca filmów m.in. dla Discovery. W swoim XVIII-wiecznym zamku tworzy znakomite białe wytrawne Château Długie. - Zwiedziłem 67 krajów, mieszkałem w USA, Kanadzie, Irlandii, ale spodobała mi się Ziemia Lubuska. Chcę zostawić coś po sobie - wyjaśnia.

Danuta Krojcig, zastępca szefa, obsadziła 80 arów nadodrzańskich wzgórz we wsi Górzykowo. Postawiła domek winiarza, piwniczkę, kupiła maszyny do szypułkowania gron, prasę, beczki. Wraz z mężem produkuje, korkuje i etykietuje rocznie kilkaset butelek Wspomnienia Lata.

Zapowiadają się też m.in. plantatorzy-szkółkarze z winnicy Kinga w Nowej Wsi.

W czasie Winobrania kolorowy zielonogórski deptak zamieni się w targowisko. Ożyje al. Niepodległości, na początku XX w. dzielnica willowa, dziś jedna z najbardziej zielonych tras spacerowych miasta. Ruszy gigantyczny kiermasz białych i czerwonych winogron. Na ul. Kupieckiej pojawi się targ staroci i rękodzieła. Na II Targi Winiarskie przy ul. Licealnej z całej Polski zjadą producenci sekatorów, beczek, antałków, szpuntów, karafek i korkociągów. Będzie można kupić wysokogatunkowe winorośle w donicach, gotowe do posadzenia w ogrodzie. Na Starym Rynku pojawią się kramy z najwykwintniejszymi winami świata (200 g - od 4 zł).

Pod Winnym Wzgórzem (unikatowy w północnej Europie dwuhektarowy teren obrośnięty winoroślami) stanie Bachusowa Karczma, w której do tańca i śpiewu podawane będzie tylko wino.

Na Starym Mieście otworzą podwoje dwie nowe winiarnie. W piwnicy XV-wiecznego ratusza - Bachus, a na placu Pocztowym - Winnica, architekturą nawiązująca do przedwojennego Grünbergu. Razem z działającą obok kafejką Pod Kasztanem (paryski klimat!) będzie promować dobre trunki.

Zielona Góra nie odcina się od niemieckiej tradycji. Już po raz drugi do miasta wjedzie "Winiarnia na kołach" firmy Kultur Rekonstruktion spod Drezna. Spółka produkująca wykwintne rieslingi chce wspierać tutejszych producentów i zaoferuje wino Selektion Winobranie 2004.

W Muzeum Ziemi Lubuskiej będzie wystawa zdjęć z przedwojennej wytwórni wina i szampana, a w ratuszu - przedwojennych upraw.

Winobranie to także wielki festyn muzyczny i kabaretowy. Od lat zjeżdża tu Józef Broda z zespołami z całego świata na Międzynarodowy Festiwal Folkloru. Gala - w zielonogórskim Amfiteatrze zbudowanym w latach 60. na Wzgórzach Piastowskich (odbyło się tu 31 festiwali piosenki radzieckiej). A po winobraniowych szaleństwach można się stąd wybrać na spacer np. na Górkę Tatrzańską, Górkę Wilkanowską czy najwyższy szczyt Zielonej Góry - Jagodowe Wzgórze, całe porośnięte jagodami.

Na deser, czyli na zakończenie święta, w ogrodzie Muzeum Etnograficznego w podzielonogórskiej Ochli będą winozbiory dla wszystkich. Rok temu starzy i młodzi rzucili się, by wybierać kiście i zapełniać plecione kosze. Potem była główna atrakcja, czyli wyciskanie soku. Do obsługi 100-letniej miazgownicy potrzeba dwóch osób: jedna wkłada kiście, druga kręci korbą. Następnie miazga trafia do ręcznej prasy, której pokrywę dokręca się wielką drewnianą śrubą. Czysty sok wycieka przez szpary i spływa do naczyń...