Ostrożnie: żmija! Oko w oko Wajraka

Chyba nic nie wzbudza w nas takiego strachu, jak myśl, że w czasie letniej wędrówki nadepniemy jakieś jadowite zwierzę. Nawet mnie przechodzi zimny dreszczyk, gdy znajduję się na terenie, gdzie mogą być żmije.

Mam znajomego w Puszczy Białowieskiej, który bardzo dużo chodzi po lesie. Taką ma pracę. Ale nigdy nie wraca w miejsce, w którym widział żmiję. Gdyby nie to, że żmij w puszczy jest naprawdę mało, mój szanowny znajomy pewnie omijałby ją z daleka. Ja nie reaguję na tego węża takim strachem, ale gdy niedawno znajoma oznajmiła mi, że widziała czarną żmiję zygzakowatą (to dość rzadka odmiana), nie udałem się we wskazane miejsce, by zobaczyć to dziwo. No cóż, większość z nas nie lubi przebywać w okolicach czegoś jadowitego.

Spróbujmy przyjrzeć się jadowitym zwierzątkom. Zrozumienie, dlaczego są jadowite i poznanie ich obyczajów pomoże nam uniknąć kłopotów. Poza osami, szerszeniami czy pszczołami tak naprawdę jadowite są tylko dwa gatunki zwierzaków. Jeden to ssak, a drugi gad. Dziwicie się? Tak jest, mamy w Polsce jadowitego ssaka. To rzęsorek rzeczek - dość duża ryjówka żyjąca w pobliżu małych rzek i przy niewielkich bajorach. Rzęsorek poluje nie tylko na owady, ale też np. na żaby, które unieruchamia jadem znajdującym się w ślinie. Ale rzęsorkiem, który jest naprawdę maleństwem mogą się przejmować co najwyżej żaby.

Trochę inaczej jest z jedynym naszym jadowitym gadem - żmiją zygzakowatą. Podobnie jak u rzęsorka jad służy jej głównie do unieruchamiania ofiary. Ten leniwy i wolno poruszający się gad o sercowatej główce i dość grubym jak na węża ciele szybko reaguje tylko polując. Nawet gdy go spłoszymy, będzie odpełzał bardzo powoli. I to jest pierwsza rzecz, jaką warto wiedzieć o żmijach. Zanim usiądziemy lub położymy się na terenie, w którym występują, najpierw lepiej pokręćmy się po takim miejscu, poszeleśćmy, pohałasujmy, by wypłoszyć żmije, które mogą być w pobliżu. Co do terenów, gdzie mogą występować - nie ma reguły. Równie dobrze można je spotkać w miejscach wilgotnych, jak w suchych i nasłonecznionych. A więc trzeba uważać wszędzie, a już na pewno nie bawić się w domorosłego łowcę węży. Tym bardziej że wszystkie węże i żmije są pod ochroną.

Co robić, gdy dojdzie do ukąszenia? Nie polecam westernowych rozwiązań, jak nacinanie nożem, wypalanie czy wysysanie jadu ustami. Najlepiej powyżej miejsca ukąszenia założyć opaskę uciskową i jak najszybciej udać się do lekarza, który poda surowicę. Opaskę, niezbyt mocno zaciśniętą, nosimy nie dłużej niż godzinę, gdyż może spowodować większe komplikacje niż ukąszenie. Nie ma co panikować, bo dla dorosłego człowieka (i dla dziecka ważącego ponad 40 kg), który nie ma kłopotów z sercem ani alergii, ukąszenie nie jest groźne, a surowica łagodzi jego skutki. Jeżeli chcemy odessać trochę jadu, to najlepiej zrobić to za pomocą czegoś w rodzaju lekarskiej bańki. Zaleca się też podawanie różnych napojów, np. kawy (kofeina trochę łagodzi objawy ukąszenia). Nie należy podawać alkoholu, bo przyspiesza krążenie.

A najlepiej unikać takich przygód. Trzeba być wyjątkowym pechowcem albo zupełnym idiotą, by sprowokować żmiję do ukąszenia. Ten leniwy gad bardzo niechętnie szasta na prawo i lewo swym jadem. Słusznie - przecież nie może marnować czegoś, od czego zależy zdobycie pożywienia.