Jak się załatwić w Warszawie

Toalety bez problemu znajdziemy na Okęciu, Dworcu Centralnym czy na Zamku Królewskim, ale przy traktach pieszych jest gorzej. Oczywiście są w restauracjach i hotelach, ale obsługa może odmówić wstępu. - Korzystam z toalet w najdroższych restauracjach, bo chcę mieć gwarancję wysokiej higieny - opowiada Tomek ze Szczecina, który zwiedza Polskę z plecakiem. Wyczytał w angielskim przewodniku, że uprzejmi dla cudzoziemców restauratorzy chętnie je im udostępniają. - Podchodzę pewnym krokiem do kelnerki, patrzę w oczy i pytam: "Can I use the toilet, please?". Nigdy żadna nie odmówiła

Tomek radzi, by w Warszawie, gdzie kelnerki nieźle mówią po angielsku, stosować patent "na Francuza". - Trzeba wejść "ciapowato", rozglądać po ścianach i suficie, szeroko uśmiechać się i "zabulgotać": "Esqilija la tłaleeet isi?" (Est-ce qu'il y a la toilette ici?). - Ostatnio najpiękniejsza kelnerka podprowadziła mnie pod same drzwi - śmieje się.

Niektórzy na toaletach "zarabiają inaczej". Na pl. Narutowicza w podziemnym przybytku powstał pub. W parku Skaryszewskim przy rondzie Waszyngtona w murowanej budce działa jedna z najlepszych stołecznych cukierni Misianka, gdzie można trafić po strzałkach "toaleta".