Rogów

Wita nas zieleń drzew i oszałamiające kolory kwitnących krzewów, za którymi tak tęsknimy w szarych miejskich murach

Niełatwo tu trafić. Najpierw błądzimy w poszukiwaniu drogowskazów w samym Rogowie, potem w ostatniej chwili dostrzegamy niewielką żółtą strzałkę w pobliżu przejazdu kolejowego, kierującą nas do wsi Marianów. Musimy się cofnąć, oglądając przy okazji ogromne elewatory zbożowe (dobry punkt orientacyjny). Dalej jest lepiej, ale wciąż wypatrujemy strzałek z napisem "Arboretum". Za bramą ośrodka płacimy 4 zł za postój na parkingu przypominającym porzucone gospodarstwo i 4,5 zł za wstęp do ogrodu.

Wita nas zieleń drzew i oszałamiające kolory kwitnących krzewów, za którymi tak tęsknimy w szarych miejskich murach. Choć w maju ogród odwiedziło 10 tys. osób, a w czerwcu chyba jeszcze więcej, nie czuje się tłoku. Na ścieżkach alpinarium, leśnych upraw doświadczalnych i kolekcji dendrologicznych znajdujemy ciche i relaksujące miejsca. Do każdej rośliny można podejść i z bliska przyjrzeć się liściom, gałęziom czy kwiatom. Magnolie, różaneczniki, azalie oszałamiają intensywnością kolorów i zapachów.

W ogrodzie rośnie kilkaset gatunków drzew iglastych (od świerków po modrzewniki i cedrzyńce), ponad 130 odmian klonów (najbogatsza kolekcja w Polsce), dęby, wiciokrzewy, derenie i kaliny. Specjalnością arboretum w Rogowie są drzewa i krzewy pochodzące z Chin. Dużo jest "przybyszy" z obu Ameryk i antypodów, takich jak zmieniająca kolor liści od zieleni po biel i róż aktindia pstrolistna. W kolejnych porach roku można obserwować przemiany tego roślinnego kameleona.

Pod koniec kilkugodzinnego spaceru docieramy do alpinarium (zajmuje prawie 1,5 hektara), które przypomina gigantyczny ogród skalny (marzy nam się taki obok domu!) pełen kumkających żab, szerokich liści lilii wodnych i pnących się po kamieniach bylin i krzewinek. Tu jest tłoczno, choć nie na tyle, by nie znaleźć spokojnego miejsca. Oglądamy jeszcze wystawę fotograficzną oraz Muzeum Lasu i Drewna z dużym zbiorem owadów, poroży, jaj ptasich i wad drewna.

W miasteczku można też przejechać się kolejką wąskotorową. Działa dzięki grupie pasjonatów poświęcających każdą wolną chwilę na odnawianie wagoników. W letnie niedziele wożą chętnych na kilkunastokilometrowe przejażdżki. Nieśpieszna podróż wiedzie wśród zielonych pól ziemi łódzkiej, obok lasów i małych wiosek do Głuchowa, gdzie jest czas, by zwiedzić barokowy kościół. W programie ognisko z pieczeniem kiełbasek. Niepostrzeżenie mijają trzy godziny i pociąg powraca na stację Rogów Wąskotorowy. Pozostaje nam już tylko przesiąść się z drogi żelaznej na asfaltową i wspominać kształy, kolory i zapachy.

Więcej o: