Lipiec niskich lotów - Podniebny przewodnik

Tego lata zawiozą nas na wakacje tanie linie, choć starzy profesjonaliści kuszą nowymi pomysłami. Sprawdziliśmy, ile zapłacimy w obie strony - z opłatami i podatkami - między 1 a 21 lipca

W Europie jest już prawie 60 tanich linii. Rozpoznamy je po pstrokatych rysunkach, dziwacznych nazwach (Buzz, Wizz, Bexx), przerobionych nazwach narodowych (GermanWings, Swedline), adresach internetowych na kadłubach (np. airpolonia.com), nawet po numerach telefonów (np. easyJet 0870 6 000 000). Nie zależy im na elitarnym wizerunku, do którego są przywiązani tradycyjni przewoźnicy. Za to, podobnie jak oni, tanie linie stworzyły profesjonalną siatkę połączeń i główne węzły przesiadkowe - tzw. huby - do których dowożą miliony pasażerów i skąd proponują dalsze loty. A wszyscy skrupulatnie liczą pieniądze.

Jedyna, więc uwaga

Air Polonia, pierwszy nasz tani przewoźnik, wystartował w grudniu ub. roku. Na początku jedynie do Londynu, teraz lata też do Aten, Brukseli, Frankfurtu, Madrytu, Mediolanu, Wenecji, Paryża i Rzymu. I to nie tylko z Warszawy i Gdańska, ale też z Poznania, Wrocławia, Katowic i Krakowa.

Pod względem organizacji sprzedaży biletów Air Polonia prześcignęła konkurencję z Europy Zachodniej. Ofertę internetową ( http://www.airpolonia.com ) i telefoniczną (cały tydzień w godz. 8-22, +48 (0-22) 575 00 00) poszerzyła o sprzedaż tradycyjną, bezpośrednio u agentów na wszystkich swoich polskich lotniskach.

Słabą stroną Air Polonii od początku były ceny. Wydaje się, że konkuruje nie z innymi tanimi liniami, ale z tradycyjnymi przewoźnikami oferującymi nieporównywalnie wyższy poziom usług. Ceny z reklamówek są wprawdzie atrakcyjne, ale przy zakupach okazuje się, że płacimy sporo. Np. za lot 1 lipca do Madrytu i powrót po dwóch tygodniach trzeba zapłacić 1001 zł. Jedynie o 60 zł tańszy jest przelot na londyński Stansted, choć to tylko terminal przesiadkowy. Najtaniej polecimy z Warszawy do Aten, ale i tak kosztuje to aż 800 zł.

Air Polonia wciąż nie ma konkurenta. Mimo szumnych zapowiedzi, nie wystartował dotąd ani GetJet, ani Silesian Air.

Niki Lauda też

Odważnie wkroczyły więc do Warszawy SkyEurope Airlines z 13 samolotami (Boeingi 737-500 na 133 osoby i Embraery 120ER na 33 osoby) i ofertą przelotów do 18 miast, m.in. Londynu, Paryża, Mediolanu, Wenecji, Berlina, Stuttgartu, Zurichu, Pragi, Splitu, Dubrownika, Zadaru, Koszyc, Amsterdamu, również poprzez Hub Bratysława/Wiedeń. - Naszą linię będą najczęściej wybierać Polacy w tym sezonie - zapowiada Christian Mandl, dyrektor SkyEurope Airlines.

Bilety rezerwuje się w internecie ( http://www.skyeurope.com ) lub telefonicznie (0-22) 433 07 33. Jednak i tu ceny na lipcowe przeloty nie są najniższe. Bilet do Londynu w dniach 3-17 lipca kosztuje 1047 zł, do Paryża 820 zł. Dość ciekawe są za to propozycje z lotniska Bratysława/Wiedeń ( http://www.letiskobratislava.sk ) - startując 6 lipca do Dubrownika i wracając po dwóch tygodniach płaci się zaledwie 6392 koron słowackich, czyli ok. 640 zł. Jeszcze mniej kosztuje wypad do Splitu - przelot w tym samym terminie kosztuje 3392 korony słowackie, czyli ok. 340 zł. Problemem pozostaje dolot z Warszawy do Bratysławy i z powrotem, co kosztowałoby aż 528 zł.

Z piskiem opon wystartowała w maju z Warszawy linia słynnego rajdowca Niki Laudy. NikiAir proponuje połączenia z Rzymem, Wiedniem, Zurychem, a przede wszystkim z Berlinem, bo współpracując z tanim przewoźnikiem niemieckim Air Berlin oferuje stamtąd dalsze loty ( http://www.nikiair.it , również po polsku, lub tel. 0-800 491 13 86).

Jest też GermanWings z połączeniem do Kolonii. Niestety, powstał głównie z myślą o pasażerach niemieckich. Dla polskiego turysty wakacyjny wypad z Warszawy czy Krakowa do Kolonii jest dość drogi - 163 euro. Jeśli dodać do tego przesiadkę, np. do Barcelony, cena wzrośnie do 365 euro, czyli do 1715 zł.

Wejście nowych przewoźników na warszawskie lotnisko to naturalna konsekwencja integracji europejskiej, gdzie obowiązuje zasada tzw. "otwartego nieba". Rozumie to Air Polonia i stara się dostosować do zmian. Udało się jej np. zawrzeć porozumienie z włoskim Volare na obsługę linii Warszawa-Wenecja-Warszawa. Cena oferowana przez Volare w lipcu to 85 euro, czyli zaledwie 410 zł. Nie dziwmy się jednak, kiedy z biletem Volare wsiądziemy do samolotu Air Polonia, bo obaj przewoźnicy obsługują trasę na zmianę.

Ale nie tylko Warszawa jest atrakcyjna dla tanich przewoźników. Węgierski Wizz ( http://www.wizz.com ) wybrał Śląsk z lotniskiem w Katowicach. Na razie lata tylko na lotnisko Luton w Londynie, ale od lipca będą kolejne trasy. Nie tylko do Pragi, Brukseli i Sztokholmu, ale przede wszystkim rejsy "wakacyjne". Bilet powrotny do Aten 3-15 lipca (start i powrót w sobotę!) kosztuje 691 zł, do Barcelony 863 zł, Paryża 628 zł, a do Rzymu zaledwie 519 zł.

Gdzie dwóch się bije...

Europejskie lotnictwo pasażerskie zrewolucjonizował w połowie lat 80. ekscentryczny Irlandczyk Michael O'Leary, który założył pierwszą tanią linię lotniczą Ryanair. Dziś zarządza ponad setką samolotów, ma renomę solidnego i punktualnego przewoźnika i oferuje mnóstwo naprawdę tanich biletów.

Ryanair lata do 84 miast w 16 krajach Europy. Swoje bazy ma nie tylko na londyńskim Stansted, ale też w Dublinie i Charleroi pod Brukselą. W ub. roku zarobił ponad 226 mln euro (o 5 proc. mniej niż w 2002 r.). Tego lata ogłosił wojnę cenową z sześćdziesięcioma pozostałymi tanimi przewoźnikami. Na stronie http://www.ryanair.com niemal codziennie pojawiają się atrakcyjne promocje, a każdy z dotychczasowy pasażer dostaje je do skrzynki mailowej.

Wciąż nie wiadomo, kiedy Ryanair zdecyduje się na podbój polskiego rynku. Jego najbliższe lotniska są na razie w Niemczech: w Berlinie (Schönefeld), w Lipsku oraz Erfurcie, można z nich dolecieć jedynie do Londynu. Większość tanich wakacyjnych biletów z Berlina O'Leary już sprzedał, dlatego lepiej nie decydować się na lot w lipcu, bo zapłacimy 145 euro, czyli ok. 700 zł. O połowę mniej kosztuje lot z Lipska - 72 euro (350 zł), a najtaniej z Erfurtu - w obie strony zaledwie 39 euro (ok. 200 zł).

Ryanair oferuje niskie ceny, bo nie boi się podwyżki cen ropy na światowych giełdach. O'Leary zapewnia, że zabezpieczył się kontraktami długoterminowymi i jeśli paliwo zdrożeje nawet dwukrotnie, to firma i tak będzie przynosić zyski. Oblicza, że w tym roku przewiezie 24 mln pasażerów. Ryanair jest wciąż otwarty na lipcowych podróżników. Ta linia specjalizuje się w bardzo tanich wtorkowych wylotach, zwłaszcza z Londynu. Powrotny lot do Palermo 6-20 lipca kosztuje 65 funtów (ok. 455 zł), do Jerez w Andaluzji 49 funtów (ok. 350 zł). Za 39 funtów (280 zł) można dolecieć do Reus we wschodniej Hiszpanii, a za 29 funtów (210 zł) do Brindisi na południu Włoch. Do tego dochodzą atrakcyjne trasy skandynawskie: 36 funtów (245 zł) trasa Londyn-Oslo-Londyn, o funta mniej do Haugesund przy fiordach w zachodniej Norwegii i tyle samo do Sztokholmu.

Z Ryanair'em ściga się przede wszystkim easyJet. Na tej potyczce możemy zyskać, bo po miesiącach przymiarek brytyjski przewoźnik wkroczył na berliński Schönefeld. I to odważnie, bo nie proponuje - tak jak z Pragi - dolotów jedynie do Londynu i kilku miast Wysp Brytyjskich. Postawił na przewozy wakacyjne do słynnych kurortów. Lipcowy przelot na trasie Berlin-Ateny-Berlin to wydatek 58 euro (273 zł), do Nicei na Lazurowe Wybrzeże - 42 euro (198 zł) a wypady do Barcelony, Neapolu czy na Majorkę - 38 euro, czyli 178 zł (więcej: http://www.easyjet.com ).

Ostrożnie z LOT-em

Najwięcej pasażerów w Europie odprawia londyńskie Heathrow (63 mln rocznie), paryski Charles de Gaulle (48 mln) i Frankfurt nad Menem (48 mln), Amsterdam (40 mln) i Madryt (38 mln). Z Polski wyleciało w ub. roku zaledwie 7 mln pasażerów, większość LOT-em.

Samolotami rejsowymi dolecimy dziś niemal do wszystkich europejskich stolic (szczegóły: http:// www.lot.com.pl ). Od kilku lat LOT łączy krajowe lotniska z systemem międzynarodowym dolotów. Startując rano z Poznania, Wrocławia, Krakowa, Gdańska, Zielonej Góry, przesiadamy się na Okęciu, załatwiamy sprawę np. w Brukseli lub Paryżu i wieczorem wracamy do domu.

Połączenia do większych i mniejszych miast w Europie zapewnia sojusz lotniczy Star Alliance, do którego przystąpił LOT (jako 14. linia). Przewoźnicy wspólnie planują rozkłady i tworzą nowe połączenia (więcej: http://www. staralliance.com ). Latają do ponad 700 portów w 129 krajach, wykonując dziennie ponad 10 tys. rejsów.

Tradycyjne linie z uwagą śledzą zamieszanie, jakie na europejskim niebie tworzą tani przewoźnicy. Tyle że, zamiast obniżać ceny, wymyślają promocje i pakiety lojalnościowe. Przykładem może być hasło LOT-u: "Nie stosujemy tanich chwytów, po prostu mamy tanie bilety" i cena, np. Warszawa-Amsterdam-Warszawa za 565 zł. Ale uwaga: to cena bez podatku - 224,99 zł i "serwisu" - 30 zł, więc w rzeczywistości trzeba wydać aż 819,99 zł. Jeszcze gorzej jest z przelotem do Madrytu, bo zamiast 675 zł (cena w folderze promocyjnym) trzeba zapłacić aż 1990 zł!

Tartoletka z bezą włoską

LOT wzoruje się na europejskiej konkurencji. Przykład bierze przede wszystkim z Lufthansy, która wyspecjalizowała się w profesjonalnej obsłudze klientów biznesowych. Też stawia na promocję business-class, proponując np. "wycieczkę w świat wykwintnych potraw" (medaliony z polędwicy wołowej z sosem pieczarkowym, a na deser np. tartoletka cytrynowa z bezą włoską). Pasażerowie klasy ekonomicznej chwalą uprzejmą i uczynną obsługę, bezpłatne gazety, zimne i gorące napoje, łącznie z piwem (sznapsów i wina już nie ma). Oferuje firmom i ich pracownikom wieloletnie pakiety podróżnicze, coraz to nowe połączenia i premie w postaci darmowych przelotów lub wczasów za wylatane mile. Ostatnim przykładem jest promocja lotów z Gdańska, Poznania i Krakowa do Monachium - pasażerowie otrzymują dodatkowo 500 mil premiowych, w klasie business - dwukrotnie więcej.

Tradycyjne linie lotnicze wiedzą, że pasażerowie z Europy Zachodniej mają pieniądze. Dlatego zamiast oszczędności proponują nowe udogodnienia. Pasażer Lufthansy znajdzie rozkład lotów nie tylko w internecie, ale i w przeglądarce WAP w telefonie komórkowym. Co więcej, w ten sposób może sam się odprawić, wybierając numer miejsca w samolocie, preferencje itp. (szczegóły: http://www.lufthansa.com) Przy fotelu znajdzie m.in. pakiet ćwiczeń relaksacyjnych (od oddechowych, przez masaże stóp, po mini aerobik na pokładzie). W klasie business czeka gama wykwintnych dań i win, a na trasach transatlantyckich Internet i telefon.

Luksus na skrzydłach

Gamę startów z Okęcia uzupełniają połączenia British Airways, Air France, KLM czy Swiss. British Airways od stycznia zwiększyły liczbę miejsc w najtańszych klasach z Warszawy i Krakowa do Londynu. Jednocześnie zniosły wymóg minimalnego pobytu w Londynie (więcej na: http://www.britishairways.com, tel. (0-22) 529 90 00).

Air France stawia na prostą i szybką obsługę. Pasażerom proponuje zakup elektronicznego biletu przez telefon (tel. (0-22) 584 99 00), a potwierdzenie rezerwacji wysyła na skrzynkę e-mailową. Kartę pokładową dostajemy na podstawie paszportu.

- Dzięki biletom elektronicznym mogą Państwo dokonać zakupu, zmiany lub zwrotu biletu niemal w ostatniej chwili - zachęca Air France (więcej: http://www.airfrance.com ). Francuska linia należy do sojuszu lotniczego SkyTeam, co oznacza, że oferuje połączenia razem z Aeromexico, Alitalią, CSA Czech Airlines, Deltą Air Lines, Korean Air, Jean-Cyril. Wykonują dziennie ponad 7,8 tys. lotów do 110 krajów. Ostatnio przejęli holenderski KLM, który wciąż działa w miarę niezależnie, proponując własne promocje. Pasażerom oferuje najniższą taryfę Base z obowiązkowym noclegiem z soboty na niedzielę w miejscu docelowym, ograniczoną możliwością zmian i skromnym serwisem pokładowym (więcej: http://www.klm.com)

zwajcarska linia Swiss stawia na luksus, również w klasie ekonomicznej. Przyciąga klientów nie tylko komfortowymi wnętrzami z szerzej ustawionymi fotelami (można je zobaczyć na http://www.swiss.pl ), ale i szwajcarskimi czekoladkami.

Więcej o: