Radioaktywne miasto Oziorsk. Po siedemdziesięciu latach wciąż niebezpieczne

Oziorsk to skład rosyjskich materiałów atomowych. Wciąż mieszka w nim ponad 80 tysięcy osób. Film „City 40” dociera do informacji o życiu wewnątrz nuklearnej pułapki.

Oziorsk, miasto położone w Rosji w obwodzie czelabińskim, to wciąż mroczna niewiadoma. Otoczona drutem kolczastym miejscowość zawdzięcza swą ponurą sławę ośrodkowi nuklearnemu Majak, zwanego także Latarnią. Majak powstał w 1940 roku, Oziorsk założono w 1945. Od tamtego czasu ludzie, zwierzęta i rośliny wystawione są na działanie śmiercionośnego promieniowania – mimo tego utajnione miasto jest gęsto zaludnione. Statystki z 2010 roku mówią o ponad 82 tysiącach mieszkańców.

„City 40”

O Oziorsku wiadomo coraz więcej. Rok temu powstał film „City 40”. Tytuł pochodzi od starej nazwy administracyjnej Oziorska, Czelabińsk-40. Film pokazano na festiwalu Hot Docs 2016 w Toronto. Od września ma być dostępny na platformie Netflix. Mieszkańcy miasta zdecydowali się mówić o tym, co dzieje się wewnątrz ośrodka. Od lat czterdziestych byli mamieni obietnicami i ideologiami – mówiono im, że są „tarczą nuklearną”, wspaniałym, nowoczesnym ośrodkiem walki z Zachodem.

"Jesteśmy wybawicielami wszechświata, stwórcami tarczy nuklearnej" Fot. screen z Youtube / Hot Docs 2016 Trailers: CITY 40

Katastrofa kysztymska

Najgorszy z wypadków w Majaku zdarzył się w 1957 roku – nosi nazwę katastrofy kysztymskiej. Eksplozja odpadów nuklearnych poskutkowała przynajmniej 200 bezpośrednimi ofiarami. Tysiące osób odniosło obrażenia i zostało napromieniowanych. Informacja o katastrofie nie była, rzecz jasna, podana do wiadomości publicznej – wieści przekazywano sobie z ust do ust. Wydarzenia kysztymskie są drugą po Czarnobylu najtragiczniejszą awarią jądrową.

Ściśle tajne

– To przytulne i piękne miasto... ale zamknięte –  mówi jeden z mieszkańców Oziorska, który zdecydował się uczestniczyć w nagraniach do "City 40". Przez pierwsze 8 lat istnienia miasta mieszkańcy nie mogli nigdzie wyjeżdżać, pisać listów, mówić o swoim położeniu, jakkolwiek kontaktować się ze światem zewnętrznym. Bliscy osób relokowanych do Oziorska nie mieli pojęcia o ich losie – często myśleli, że krewni i przyjaciele zaginęli. "Pionierzy" Ozierska byli zmuszeni do pracy przy budowie ośrodka atomowego.

Oziorsk (zaznaczony czerwonym kółkiem) i sąsiedni kompleks nuklearny MajakOziorsk (zaznaczony czerwonym kółkiem) i sąsiedni kompleks nuklearny Majak Public Domain / NASA, Jan Rieke (color correction, borders and labels) / Wikimedia Commons

Rekordowe zanieczyszczenie

Oziorsk uważany jest za jedno z najbardziej zanieczyszczonych miejsc na świecie – produkcja broni jądrowej, a więc i plutonu, skutecznie skaziła otoczenie Majaku. Mieszkańcy nazywają pobliskie jezioro „Jeziorem Śmierci”, tak bardzo jest zanieczyszczone radioaktywnymi odpadami.

Dobrobyt jako przynęta

Życie mieszkańców Oziorska płynęło mlekiem i miodem. Podczas gdy cała Rosja cierpiała głód i niedostatek, sąsiedzi atomowego ośrodka zostali zaopatrzeni i w jedzenie, i w mieszkanie. Całkowicie bezpieczni materialnie, byli wystawieni na działanie wysoce szkodliwych, rakotwórczych składników. Mieszkańcy Oziorska do dziś czują pewien rodzaj wspólnoty i dumę. Do miasta nie można się dostać tak po prostu – trzeba mieć przepustkę. Wytwarza to paradoksalne poczucie bezpieczeństwa. Każdy z mieszkańców może opuścić Oziorsk. Sęk w tym, że większość z nich tego nie chce.

Źródło: The Guardian / Youtube.com

To też może cię zainteresować:

Czy chciałbyś/chciałabyś pojechać do Oziorska?